-Ciebie też to spotka-powiedział i zaczął się śmiać .
-Nie chwal dnia przed zachodem słońca -warknęła .
-Masz rację , dam ci jeszcze pożyć . Chcę abyś za kilka lat mnie znalazła i się zemściła.
-Nie przepuszczę takiej okazji .! Jeszcze mnie popamiętasz i to w tedy ja będę ci wbijać w serce kunai , będę patrzyła jak cierpisz jak uchodzi z ciebie życie !
-Dobrze , więc będę czekał Sakuro ! -powiedział i odszedł ."
-Hej Saki - krzyknął blondyn budząc różowowłosą .
Dziewczyna uchyliła lekko powieki i usiadła przecierając oczy .
-Co jest ? -zapytała zaspanym głosem .
-Za pół godziny ruszamy .
-Dobrze - powiedziała
Ekhmm...-Naruto ?
-Taak ?
-Cy mógłbyś wyjść z mojego namiotu ! bo chciałabym się ubrać .
-Aa tak -powiedział i wyszedł .
Różowowłosa szybko się ubrała i wyszła z namiotu .Sensei Kakashi pakował swój namiot a chłopaki jedli śniadanie .
-Dzieciaki za niedługo ruszamy -oznajmił sensei .
-Hai - krzyknęli wszyscy .
-Emm sensei ?
-Tak ?
-Czy jest tu gdzieś w pobliżu jakieś jeziorko ?
-Emm Tak za tym lasem -powiedział wskazując na las za sobą .
Różowowłosa pokiwała głową ruszyła w stronę lasku .
-Tylko wróć szybko - zawołał za nią sensei.
Zielonooka tylko pokiwała głową. Przeszła kilka metrów i doszła do nie dużego jeziorka .Podeszła do niego i ukucnęła , przemyła sobie twarz wodą i spojrzała w odbicie . Za nią stał brunet , zielonooka wstała i odwróciła się do niego . Przez chwilę wpatrywali sobie w oczy.
-Co tu robisz? -zapytała
-Zdobyłaś to ?
-Nie bo twój głupi braciszek mi przeszkodził ! -warknęła
-Jak to przeszkodził ?
-W tedy na polu musiał mnie śledzić bo widział nas .
-Grr ten zawsze musi wtykać nos w nie swoje sprawy - warknął
-Spróbuje go zdobyć jakoś -powiedział
Brunet tylko pokiwał głową i zniknął gdy z nie daleka było słychać łamane gałęzie . Zza kilku drzew wyłonił się blondyn .
-Hej Saki już ruszamy . -powiedział .
Zielonooka kiwnęła głową i wróciła z blondynem do reszty grupy. Wzięła swoje rzeczy i ruszyli dalej .
Z przodu biegł sensei Kakashi , za nim Hinata i Naruto a z tyłu Sakura i Sasuke .
Kątem oka zobaczyła że brunet ciągle się jej przygląda , miała tego dosyć .
-Sasuke ?
-Hmm?
-Dlaczego do jasnej cholery ciągle się na mnie gapisz ?
-Bo zastanawiam się co ty do jasnej cholery kombinujesz ! -warknął
-Nic nie kombinuje więc daruj sobie !
-Sakura ! wiem co widziałem więc przestań łgać !
-Ubzdurałeś sobie coś ! mówiłam ci to wczoraj -warknęła i przyśpieszyła zostawiając w tyle bruneta.
-Jesteśmy już nie daleko . -powiedział sensei Kakashi .
Było gorąco a na dodatek ten piasek , wszyscy byliśmy już wymęczeni . Dotarliśmy wreszcie do wioski piasku . Przy bramie powitała nas Temari .
-Cieszę się że już jesteście ,zaprowadzę was do Gaary . - powiedziała blondynka
-Hai - powiedzieli wszyscy i ruszyli za dziewczyną.
Drużyna 7 weszła do dużego pokoju , na środku stało biurko a przy nim siedział Kazekage .
-Cieszę się że już dotarliście . -powiedział czerwonowłosy.
Blondyn podszedł i podał mu zwój , czerwonowłosy odebrał go i rozwinął .
-Hmm nie spodziewałem się tego ..-powiedział
-Co jest w tym ee zwoju jeśli można zapytać ? -odezwał się niebieskooki .
-Tsunade przekazała mi wszystkie nazwiska zaginionych osób .
-Zaginionych ? po cholerę Akatsuki lista zaginionych - przeszło jej przez myśl .
-Możecie odejść , Temari pokaże wam gdzie możecie przenocować .
-Hai - odezwali się wszyscy i wyszli z pokoju .
Blondynka zaprowadziła ich do dużego pokoju gdzie znajdowały się 4 łóżka , na przeciwko nich znajdowały się drzwi , prawdopodobnie do łazienki . Pokój był ładny , ściany koloru błękitnego .
-Dziękujemy - odezwał się sensei do blondynki .
Ta tylko skinęła głową i wyszła.
-Sensei ? ale tu są tylko 4 łóżka .odezwał się blondyn.
-Tak wiem .
-Sensei masz zamiar spać na podłodze ?
-Chyba was pogięło , ja mam własny pokój , widzimy się rano -powiedział i wyszedł.
Różowowłosa usiadła na łóżku i głośno westchnęła .
Tyle roboty tylko po to żeby zdobyć nazwiska zaginionych ? chyba żarty se robią ! - pomyślała .
Zbliżał się wieczór , Naruto jak zwykle sprzeczał się z Sasuke o to kto jest lepszy -Jak dzieci -pomyślała .Zielonooka usiadła koło granatowowłosej .
-Hej Saki ..ee czy możemy pogadać ?
-Jasne o co chodzi ?
-Bo wiesz jakby to powiedzieć eee czy ty no wiesz ...no czy ty i Naruto ...
-Co ? W żadnym wypadku ! Boże Hinata jak mogłaś tak pomyśleć wgl ?
-Ja no ee nie wiem po prostu ..
-Dobra nie tłumacz się , rozumiem ale możesz być pewna że nic mnie z tym idiotą nie łączy .
-Dobrze , a Saki czy tobie nadal podoba się Sasuke ?
-Nie, szczerze? To przeszkadza mi, że wrócił. -powiedziała ciszej.
Różowowłosa wstała i poszła do łazienki , po kilku minutach wyszła odświeżona i przebrana .
W pokoju siedział brunet na parapecie ,wpatrywał się w niebo za oknem . zielonooka popatrzyła na przyjaciół którzy smacznie sobie spali i znów przeniosła wzrok na niego . -Jak tak dalej pójdzie to wszystko diabli wezmą - przeszło jej przez myśl .-Jeśli on tak chce grać to ok .-
Podeszła koło niego i przez chwile nastała głucha cisza.
-Przepraszam - wydukała
Brunet spojrzał na nią .
-Za co ?
-No wiesz za to że na ciebie nakrzyczałam .
-O to ci chodzi , spoko już zapomniałem . -warknął
-Sasuke , proszę cię daj spokój . Jestem już dorosła i wiem co robię .
-Dobra dam spokój ale dopiero wtedy gdy powiesz mi co cię łączy z Akatsuki !
-Już ci mówiłam że nic mnie z nimi nie łączy , ubzdurałeś sobie coś. Więc daj już spokój z tym.
Brunet pokiwał tylko głową i znów przeniósł wzrok na gwieździste niebo.
-Łatwo poszło. - pomyślała i pocałowała bruneta w polik.
-Arigato - powiedziała i odeszła od niego.
*
Brunet usiadł na parapecie patrząc na gwieździste niebo , gdy w tym czasie jego przyjaciele kładli się spać . Miał dużo czasu na przemyślenie wszystkiego.O Sakurze, Itachim i o Akatsuki -Bydlaki , czego oni chcą od niej-ciągle nie mógł odpowiedzieć sobie na to pytanie.Myślami powracał do tamtego zdarzenia na polu.Jego zamyślenia przerwał dźwięk otwieranych drzwi, po chwili doszła do niego jego przyjaciółka.
-Przepraszam -usłyszał głos zielonookiej
-Za co?odpowiedział zdziwiony . Nic nie zrobiła więc za co mogła mnie przepraszać ? -pomyślał.
-Za to że na ciebie nakrzyczałam , gdy ty się o mnie martwiłeś .
-Ah oto chodzi , czyżbym miał rację ? -zakpił w duchu .
-Ah nie przejmuj się , zapomniałem już o tym .
-Proszę daj spokój już tym , naprawdę nic mnie z nimi nie łączy.
Wciąż ta sama wymówka , zacięła jej się płyta czy co ? wiem co widziałem, jeśli próbuje ze mnie głupka zrobić to świetnie jej to wychodzi . -powiedział w duchu.
-Jak se chcesz, ale muszę wiedzieć czy cię coś z tymi bydlakami łączy? masz z nimi coś wspólnego ?
Nastała głucha cisza aż w końcu odpowiedziała.
-Nie już ci mówiłam , więc przestań ciągnąc w kółko ten sam temat.Ubzdurałeś sobie coś .-próbowała przekonać czarnookiego.
Brunet pokiwał tylko głową i znowu spojrzał na gwieździste niebo.Nie wierzył jej , coś kombinuje a ja się dowiem co -powiedział do siebie.
*
Nastał ranek ,wszyscy zaczęli się szykować do drogi powrotnej .
-Jak wrócimy odrazu idę zjeść 6 porcji ramen - powiedział uśmiechnięty lisek.
Wyruszyli przed 9 , biegli przez lasy nagle sensei się zatrzymał a w jego ślady poszła cała 4 .
-Co jest ? -zapytał brunet
-Ktoś nas chyba śledzi , Hinata możesz to sprawdzić ?
-Hai , Byakugan .Biało oka zaczęła się rozglądać.
-Nikogo nie widzę - powiedziała
-Okey , ruszamy dalej .Biegli już ładne parę godzin.
-Daleko jeszcze -zaczął marudzić blondyn.
-Naruto !czy ty pierwszy raz idziesz na misjie ?zapytała zielonooka poirytowana marudzeniem przyjaciela.
-Nie a daleko jeszcze ?
-Jak tak będziesz marudził to tak-warknął brunet.
Nie minęło 10 minut gdy blondyn znowu zaczął marudzić .
-Sensei daleko jeszcze?
Głucha cisza..nikt nie miał zamiaru mu opowiadać więc lisek nie dawał za wygraną.
-Daleko jeszcze ? Wkurzony lisek miał dość ciszy jego przyjaciół .
-E Sakura chyba włosy ścięłaś -powiedział blondyn
-Że jak >? -zapytała zdziwiona.
-O teraz umiesz mówić ?-zapytał
Różowowłosa tylko pokręciła głową .
-No więc daleko jeszcze ?
-Zamknij się wreszcie idioto ! -krzyknęła wkurzona różowowłosa Powoli zaczęło się robić ciemno . Z daleka było widać już bramę Konohy. Po kilku minutach dotarli do wioski .
-Wy idźcie a ja zdam raport Tsunade - powiedział siwowłosy .
Cała czwórka rozproszyła się do swoich domów , różowowłosa weszła do domu ,i poszła do łazienki wzięła szybki prysznic , następnie skierowała się do kuchni.Po zjedzonej kolacji wyszła na balkon . Przeszedł ją miły chłód.Za nią stał brunet.
-Jak poszło ?
-Na co wam nazwiska zaginionych ?
-Co ? jakie nazwiska ?
-Tsunade kazała nam przekazać zwój z nazwiskami osób zaginionych .
-To nie o ten zwój wam chodziło ?
-Nie , ten którego szukamy jest cenniejszy . -powiedział
-Itachi ?
-Hmmm?
-Co w nim takiego jest ?
-Zapisane są w nim różne techniki , jutsu .
-To będę szukała -powiedziała i się uśmiechnęła .
Patrzyli sobie w oczy przez kilka minut , brunet podszedł i pocałował zielonooką w policzek .
-Nie rozumiem jak mój młodszy braciszek mógł cię tak skrzywdzić .
-Widocznie mógł - posmutniała .Brunet popatrzył się na nią i pożegnał po czym wyszedł . Różowowłosa przez chwilę stała wpatrując się w martwy punkt a następnie spojrzała w niebo przypominając sobie tamtą noc gdy Sasuke opuszczał wioskę.
-:A Ty co tutaj robisz o tak późnej godzinie? Wyszłaś się przejść?
-:Jeżeli chcesz opuścić wioskę, musisz iść tą drogą.
-:Idź do domu i wyśpij się.-:Dlaczego?…Dlaczego nic mi nie powiesz?Dlaczego wszystkich od siebie odpychasz?…
Dlaczego nic mi nie powiesz?
-:A niby dlaczego miałbym ci coś mówić?…
:Mówię Ci, że za dużo mieszasz.Przestań mi ciągle zawracać głowę.
- Zawsze zachowujesz się tak jakbyś mnie nienawidził Sasuke…Pamiętasz?…Kiedy staliśmy się geninami(?)…W dniu kiedy ustalono trzy osobowe grupy i byliśmy sami w tym samym miejscu…Byłeś na mnie zły, prawda?
-:Idź do domu i wyśpij się.-:Dlaczego?…Dlaczego nic mi nie powiesz?Dlaczego wszystkich od siebie odpychasz?…
Dlaczego nic mi nie powiesz?
-:A niby dlaczego miałbym ci coś mówić?…
:Mówię Ci, że za dużo mieszasz.Przestań mi ciągle zawracać głowę.
- Zawsze zachowujesz się tak jakbyś mnie nienawidził Sasuke…Pamiętasz?…Kiedy staliśmy się geninami(?)…W dniu kiedy ustalono trzy osobowe grupy i byliśmy sami w tym samym miejscu…Byłeś na mnie zły, prawda?
*Sakura:Widzisz, on nawet nie ma rodziców…Będąc sam, nie musi ciągle słuchać jak się na niego drą.To dlatego jest taki niesforny.
Sasuke:Samotność…Nie możesz porównywać jej do tego jak się czujesz kiedy dostaniesz manto od rodziców.
Sakura:Coś nie tak?
Sasuke:Jesteś irytująca.
-Nie pamiętam.
-Racja.To było tak dawno…Ale to właśnie zaczęło się tego dnia.Ty i ja,…Naruto i mistrz Kakashi…
Nasza czwórka wspólnie wykonała tyle misji…Czasem bywało trudno i okropnie, ale…
Ale…nawet gdy… To była zabawa…!
-Wiem co się stało z Twoim klanem…Ale szukając zemsty w pojedynkę, nie będziesz w stanie nikogo uszczęśliwić…Nikogo..Nawet siebie…czy mnie…
-Wiem to.
:Jestem inny niż Wy.Wybrałem inną ścieżkę niż Wy…Nasza czwórka razem…to prawda, że myślałem kiedyś o takiej drodze życia…Ale pomimo tego iż byliśmy razem moje serce wybrało zemstę.To dla niej żyję.Nie mogę być jak Ty czy Naruto.
-Ale czynie będziesz samotny…sam ze sobą?Sasuke, sam mówiłeś mi, że bycie samotnym jest bolesne!Już zdążyłam tego doświadczyć, do tego stopnia,że to aż boli!Mam rodzinę i przyjaciół.Ale…jeśli odejdziesz, dla mnie…dla mnie…będzie to, to samo jakbym była samotna!
-Od tego miejsca, zaczyna się nowa droga…
-Ja…Kocham Cię bardziej niż cokolwiek na tym świecie!
-Gdybyś był u mojego boku,…jestem pewna, że byś tego nie żałował.Sprawiłabym,że każdy dzień byłby bardziej przyjemniejszy,…A Ty byłbyś szczęśliwy!Zrobiłabym dla Ciebie wszystko!To dlatego…Błagam Cię!Zostań tutaj!Pomogę Ci nawet w Twojej zemście!Na pewno jest coś co mogę zrobić!Dlatego…proszę zostań…tutaj…ze mną…Jeśli to niemożliwe…proszę zabierz mnie ze sobą…
-Po tym wszystkim…nadal uważam że jesteś irytująca.
-Nie idź!Jeśli pójdziesz będę krzyczała tak głośno…że…
-Sakura…
Dziękuję… "
Zawsze zastanawiałam się za co mi dziękuje , myślałam że to coś znaczy ale to było puste i bez uczucia takie jak on ! Powiedział to tylko po to żebym nie krzyczała a ja , głupia uwierzyłam w to !Idiotka ze mnie!Zielonooka zaczęła walić rękami w barierkę na balkonie a po jej policzkach zaczęły płynąć łzy.
Dlaczego wróciło to wszystko z dwojoną siła ?Dlaczego on wrócił ? Dlaczego ja się poddałam ? Dlaczego to tak boli?
-zaczęła zadawać sobie pytania .Nie mogła powstrzymać łez .Delikatnie osunęła się na ziemie i schowała głowę w rękach głośniej łkając .Nagle poczuła czyjąś dłoń na swoim ramieniu.
*
Brunet po powrocie z misji udał się do domu , zjadł kolację i wziął prysznic . Nie miał ochoty na spanie , wyszedł z domu . Szedł pustymi i ciemnymi uliczkami Konohy .Nagle usłyszał cichy szloch spojrzał w górę i zobaczył zielonooka która siedziała na balkonie . Bez chwili zastanowienia wskoczył na górę i ukucnął przy dziewczynie dotykając jej ramienia .
-Dlaczego płaczesz ? -zapytał
*
Nagle poczuła na swoim ramieniu czyjąś dłoń , podniosła głowę i zobaczyła bruneta.
-Dlaczego płaczesz ?zapytał wycierając kciukiem łzy na policzku .
-Co tu robisz? -zapytała odrzucając jego rękę .
-To bez znaczenia ,powiedz mi dlaczego płaczesz .
-Naprawdę chcesz wiedzieć-zapytała wstając a w jej ślady poszedł brunet.
-Przez ciebie -po jej policzkach znowu zaczęły cieknąć łzy .
Brunet patrzył na nią , nie za bardzo rozumiał dlaczego płacze przez niego.
-Dlaczego?
-Bo wróciłeś ... ty i wspomnienia i moje głupie uczucia względem ciebie .-wzrok przeniosła na swoje drżące ręce.
-Czy ..ty nadal coś czujesz do mnie?
-Tak , Nie ...znaczy nie wiem .
Brunet podniósł jej podbródek by spojrzała na niego , ta delikatnie podniosła wzrok na kruczowłosego .
-Jaa..-nie zdążyła nic powiedzieć bo poczuła na swoich ustach ciepły dotyk .
Brunet pocałował jej malinowe usta , dziewczyna stała w osłupieniu .
-Ale ja wiem-powiedział , chciał znów ją pocałować ale tym razem dziewczyna nie pozwoliła mu .
-Przestań! Przestań bawić się moimi uczuciami .!Jesteś najgorszym idiotą na całym świecie , nie nawiedzę cię . Traktujesz przyjaciół jak śmieci !Dość się nacierpiałam przez ciebie w przeszłości a teraz wynoś się stąd !
Brunet spojrzał w jej czerwone zapłakane oczy i odwrócił się po czym zniknął.
Różowowłosa wpatrywała się w gwieździste niebo a po jej policzkach nadal ciekły ciurkiem łzy . Nie mogła ich powstrzymać .
Dlaczego? Dlaczego ty mi to robisz? Dlaczego ty mnie tak nienawidzisz ...pozwalasz bym cierpiała ? Najpierw zabrałeś mi rodziców a teraz chcesz mnie unieszczęśliwić ?"Powiedz mi czemu , za jakie grzechy ty mnie tak karasz ?Dziewczyna ciągle zadawała pytania z myślą że ktoś jej odpowie na nie . Wierzyła w boga , ale teraz miała do niego żal o to że pozwala by tak cierpiała .
Wytarła ręką mokre policzki od łez , i poszła do pokoju. Zmęczona po tym wszystkim upadła na łóżko.
"Dlaczego?…Dlaczego nic mi nie powiesz?Dlaczego wszystkich od siebie odpychasz?…Dlaczego nic mi nie powiesz?"
"Po tym wszystkim…nadal uważam że jesteś irytująca. "
"Ja…Kocham Cię bardziej niż cokolwiek na tym świecie!"
-Racja.To było tak dawno…Ale to właśnie zaczęło się tego dnia.Ty i ja,…Naruto i mistrz Kakashi…
Nasza czwórka wspólnie wykonała tyle misji…Czasem bywało trudno i okropnie, ale…
Ale…nawet gdy… To była zabawa…!
-Wiem co się stało z Twoim klanem…Ale szukając zemsty w pojedynkę, nie będziesz w stanie nikogo uszczęśliwić…Nikogo..Nawet siebie…czy mnie…
-Wiem to.
:Jestem inny niż Wy.Wybrałem inną ścieżkę niż Wy…Nasza czwórka razem…to prawda, że myślałem kiedyś o takiej drodze życia…Ale pomimo tego iż byliśmy razem moje serce wybrało zemstę.To dla niej żyję.Nie mogę być jak Ty czy Naruto.
-Ale czynie będziesz samotny…sam ze sobą?Sasuke, sam mówiłeś mi, że bycie samotnym jest bolesne!Już zdążyłam tego doświadczyć, do tego stopnia,że to aż boli!Mam rodzinę i przyjaciół.Ale…jeśli odejdziesz, dla mnie…dla mnie…będzie to, to samo jakbym była samotna!
-Od tego miejsca, zaczyna się nowa droga…
-Ja…Kocham Cię bardziej niż cokolwiek na tym świecie!
-Gdybyś był u mojego boku,…jestem pewna, że byś tego nie żałował.Sprawiłabym,że każdy dzień byłby bardziej przyjemniejszy,…A Ty byłbyś szczęśliwy!Zrobiłabym dla Ciebie wszystko!To dlatego…Błagam Cię!Zostań tutaj!Pomogę Ci nawet w Twojej zemście!Na pewno jest coś co mogę zrobić!Dlatego…proszę zostań…tutaj…ze mną…Jeśli to niemożliwe…proszę zabierz mnie ze sobą…
-Po tym wszystkim…nadal uważam że jesteś irytująca.
-Nie idź!Jeśli pójdziesz będę krzyczała tak głośno…że…
-Sakura…
Dziękuję… "
Zawsze zastanawiałam się za co mi dziękuje , myślałam że to coś znaczy ale to było puste i bez uczucia takie jak on ! Powiedział to tylko po to żebym nie krzyczała a ja , głupia uwierzyłam w to !Idiotka ze mnie!Zielonooka zaczęła walić rękami w barierkę na balkonie a po jej policzkach zaczęły płynąć łzy.
Dlaczego wróciło to wszystko z dwojoną siła ?Dlaczego on wrócił ? Dlaczego ja się poddałam ? Dlaczego to tak boli?
-zaczęła zadawać sobie pytania .Nie mogła powstrzymać łez .Delikatnie osunęła się na ziemie i schowała głowę w rękach głośniej łkając .Nagle poczuła czyjąś dłoń na swoim ramieniu.
*
Brunet po powrocie z misji udał się do domu , zjadł kolację i wziął prysznic . Nie miał ochoty na spanie , wyszedł z domu . Szedł pustymi i ciemnymi uliczkami Konohy .Nagle usłyszał cichy szloch spojrzał w górę i zobaczył zielonooka która siedziała na balkonie . Bez chwili zastanowienia wskoczył na górę i ukucnął przy dziewczynie dotykając jej ramienia .
-Dlaczego płaczesz ? -zapytał
*
Nagle poczuła na swoim ramieniu czyjąś dłoń , podniosła głowę i zobaczyła bruneta.
-Dlaczego płaczesz ?zapytał wycierając kciukiem łzy na policzku .
-Co tu robisz? -zapytała odrzucając jego rękę .
-To bez znaczenia ,powiedz mi dlaczego płaczesz .
-Naprawdę chcesz wiedzieć-zapytała wstając a w jej ślady poszedł brunet.
-Przez ciebie -po jej policzkach znowu zaczęły cieknąć łzy .
Brunet patrzył na nią , nie za bardzo rozumiał dlaczego płacze przez niego.
-Dlaczego?
-Bo wróciłeś ... ty i wspomnienia i moje głupie uczucia względem ciebie .-wzrok przeniosła na swoje drżące ręce.
-Czy ..ty nadal coś czujesz do mnie?
-Tak , Nie ...znaczy nie wiem .
Brunet podniósł jej podbródek by spojrzała na niego , ta delikatnie podniosła wzrok na kruczowłosego .
-Jaa..-nie zdążyła nic powiedzieć bo poczuła na swoich ustach ciepły dotyk .
Brunet pocałował jej malinowe usta , dziewczyna stała w osłupieniu .
-Ale ja wiem-powiedział , chciał znów ją pocałować ale tym razem dziewczyna nie pozwoliła mu .
-Przestań! Przestań bawić się moimi uczuciami .!Jesteś najgorszym idiotą na całym świecie , nie nawiedzę cię . Traktujesz przyjaciół jak śmieci !Dość się nacierpiałam przez ciebie w przeszłości a teraz wynoś się stąd !
Brunet spojrzał w jej czerwone zapłakane oczy i odwrócił się po czym zniknął.
Różowowłosa wpatrywała się w gwieździste niebo a po jej policzkach nadal ciekły ciurkiem łzy . Nie mogła ich powstrzymać .
Dlaczego? Dlaczego ty mi to robisz? Dlaczego ty mnie tak nienawidzisz ...pozwalasz bym cierpiała ? Najpierw zabrałeś mi rodziców a teraz chcesz mnie unieszczęśliwić ?"Powiedz mi czemu , za jakie grzechy ty mnie tak karasz ?Dziewczyna ciągle zadawała pytania z myślą że ktoś jej odpowie na nie . Wierzyła w boga , ale teraz miała do niego żal o to że pozwala by tak cierpiała .
Wytarła ręką mokre policzki od łez , i poszła do pokoju. Zmęczona po tym wszystkim upadła na łóżko.
"Dlaczego?…Dlaczego nic mi nie powiesz?Dlaczego wszystkich od siebie odpychasz?…Dlaczego nic mi nie powiesz?"
"Ja…Kocham Cię bardziej niż cokolwiek na tym świecie!"
"Arigato"




fajnie sie zapowiada ;D czekam na więcej
OdpowiedzUsuńElo
OdpowiedzUsuńRozdzaił fajny tylko historia Sakury bardzo przypomina historię Sasuke nie przeszkada mi to za bardzo.
Pozdrawiam, życzę weny i czekam na nexta.