środa, 5 marca 2014
Prolog
Pewna, młoda różowo-włosa piękność westchnęła głośno, przeczesując opuszkami palców, pojedyncze kosmyki włosów. Jej wzrok skupiony był na zdjęciu, stojącym na nocnej szafce. Wzrokiem błądziła po fotografii, wspominając starych przyjaciół z drużyny 7.
-Przyjaciele, he?-zaśmiała się pod nosem po czym rzuciła ramką o ścianę. Wzięła do ręki wcześniej spakowaną torbę.
Dziś nadszedł dzień, w którym miała opuścić bramy wioski, natłok wspomnień nie pozwalał pozostać jej tutaj. Rodziców straciła w wojnie, Sasuke odszedł parę lat temu a przyjaciele? Gdzie byli gdy świat walił się jej na głowę, serce pękało na małe kawałeczki. Nie potrzebowała takich więzi. Było to dla niej zbędne.
Wyszła z domu, kierując się na główną ulicę miasta. Z oddali było widać zarysy, bramy Konoha. Nie opodal stała ławka, to w tym miejscu się to skończyło. Przystanęła na chwilę obok niej, wpatrując się w martwy punkt.
-Teraz moja kolej. -uśmiech pojawił się na jej twarzy. - Czas bym to ja miała krew na rękach. Jeszcze się spotkamy.-wznowiła krok.
Gdy tylko wyszła po za mury miasta, ujrzała wysokiego mężczyznę, stojącego pod drzewem. Ujrzała na jego twarzy uśmiech. -Witaj słońce. -uwielbiała słuchać jego głosu.
-Możemy ruszać- podeszła do niego.\Nie minęła chwila, gdy zniknęli. Po ich miejscu pozostały tylko czarne pióra kruka.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Piękne un idę dalej czytać un napisała komentarz Dei-chan ♥ jak obiecałem un
OdpowiedzUsuń