-Jeżeli chcesz opuścić wioskę, musisz iść tą drogą. -Idź do domu i wyśpij się. *Obudziła się próbując złapać powietrze.Najpierw śni mi się Madara a teraz ten idiota , czy choć raz nie może śnić mi się motylek ,albo jednorożec ?Niechętnie wstała z łóżka i zeszła na dół , zrobiła sobie kawę i wyszła na balkon .-To dziś, rocznica waszej śmierci -westchnęła głośno upijając ciepłą ciecz,wróciła do salonu i odstawiła kubek ubrała się szybko i wyszła z domu zamykając go . Szła wpatrując się w zapracowane osoby , co dziennie wstają wcześnie , otwierają swoje sklepy i wystawiają swój towar .Żyją nie zwracając uwagi na nie bezpieczeństwa , żyją po prostu z myślą że są tu bezpieczni.Doszła do cmentarzu i odnalazła nagrobek swoich rodziców , na nim były wyryte ich imiona :Mebuki i Kizashi Haruno,po jej policzku spłynęła samotna łza , szybko wytarła ją.
-Obiecuję wam że zemszczę się na nim za to co wam zrobił -powiedziała . Ukucnęła i zostawiła kwiaty które kupiła wcześniej u Ino.
Wstała i odeszła stamtąd kierując się do Tsunade.
-Sakura-powiedział znajomy głos . -Jeszcze jego tu brakowało -pomyślała i odwróciła się .
-Chce pogadać
-Nie mamy o czym , wydaję mi się że wszystko wczoraj ci powiedziałam . Z zamiarem odejścia odwróciła się ale brunet złapał ją za nadgarstek.
-Zajmę ci tylko chwilę.-W sumie mogła bym mu teraz sprawić limo prawym sierpowym , w geście obronnym -przeszło jej przez myśl .
-Śpieszę się więc mów szybko -westchnęła .Popatrzyła na niego widać ze ma coś ważnego do powiedzenia bo minę ma poważną.
-Chciałem cię przeprosić za wczoraj poniosło mnie trochę ale...nie dokończył bo przerwała mu zielonooka.
-Aa to o tym mówisz , już zapomniałam o tym , wszystko w porządku wyjaśniliśmy sobie a teraz murze iść wyrwała mu nadgarstek i pobiegła do siedziby Hokage.
-Tamta myśl o sprawieniu mu pamiątki na twarzy była bardzo kusząca szkoda tylko że tego nie zrobiłam -powiedział cicho do siebie i zapukała do drzwi , po krótkiej chwili było słychać krótkie "wejść" .
-Ohayo Tsunade-sama .
-Witaj Sakuro , co cię do mnie sprowadza.
Chwilę patrzyła na nią nie wiedząc jak ma to powiedzieć że by nie wydać się jaki ma prawdziwy cel.
Przecież nie powie jej ,,Tsunade czy mogła byś oddać mi dobrowolnie zwój ? bo jak nie to całe Akatsuki zaatakuje wioskę " -westchnęła.
-Amm bo widzisz dziś jest..eee rocznica śmierci moich ...
-Rodziców tak wiem -przerwała jej blondynka.
-Tak dokładnie -posmutniała
-Chciałam się zapytać czy ee..-zaczęła gorączkowo myśleć jak ma ją oto zapytać .-BO widzisz moi rodzice przed śmiercią a właściwie moja mama bardzo chciała zobaczyć i pokazać mi ...
-Zwój ?
-Tak zwój -Zaraz co ? czy ona ..ale jak przecież byłam ostrożna -przeklęła w myślach.
-Wiem , twoja matka kilka dni temu przed..śmiercią była u mnie i rozmawiałyśmy o tym że bardzo chciała abyś kiedyś go zobaczyła . Dlatego chciałabym spełnić jej wolę .
Patrzyła na nią w osłupieniu , czyli jednak nic nie wie .
Blondynka wstała i podeszła do niej .-Shizune ! -zawołała a po chwili do pomieszczenia weszła brunetka.--Tak Tsunade-sama?
-Przynieś mi zwój z technikami jutsu.
Brunetka skinęła głową i po chwili wróciła ze zwojem w ręku , podała go blondynce i wyszła.
-O to on - powiedziała i wręczyła jej go .
-Arigato .
-Jak obejrzysz go w domu to przynieść go potem jest dla nas bardzo ważny .
Różowowłosa skinęła głową i ruszyła w stronę drzwi , już chwyciła klamkę gdy głos blondynki ją zatrzymał.
-Sakuro poczekaj mam coś dla ciebie jeszcze .Blondynka podeszłą do biurka i wyjęła z niego kopertę ,a następnie podała ją zielonookiej.
-Co to jest ?
-To list od twojej mamy , chciała abym go tobie podarowała , miałam to zrobić wcześniej ale sama rozumiesz .
Dziewczyna skinęła głową i opuściła pokój . Gdy wróciła do domu , odłożyła na stół zwój i otworzyła kopertę .W środku znajdowała się kartka, wyjęła ją i rozłożyła :
Droga Sakuro ! Przykro mi że się tak stało , że zostałaś sama . Wraz z ojcem wiedzieliśmy że tak się stanie gdyż z Madarą mieliśmy konflikt od lat.Zakładam że po naszej śmierci uciekniesz z wioski , to byłoby zbyt oczywiste znając ciebie . Jeśli dołączyłaś do Akatsuki tak jak zakładał twój ojciec to wiedz że nie mamy ci tego za złe ale jeśli ta organizacja dostanie w ręce zwój o którym rozmawiałyśmy kiedyś , to Konoha może zostać zniszczona . Nie możesz to tego dopuścić ! Bardzo cię kochamy ! Pamiętaj o tym.
Po jej policzkach spływały łzy , jej mama wiedziała co się stanie to dlaczego nic nie mówila? -Była zła na nią i na siebie że tak postąpiła a nie inaczej . Jej mama przewidziała wszystko . Czuję się jakby moje życie było zaplanowane - powiedziała przez łzy .W jej głowie tkwiły różne myśli co teraz powinna zrobić , oddać zwój czy bronić rodzinnej wioski .
-Przecież już dawno podjęłam decyzję to dlaczego teraz mam wątpliwości ? Przecież wiem co powinnam zrobić , oddać zwój Itachiemu i odejść stąd . Schowała list do torby i zwój po czym wyszła z domu .Skierowała swoje kroki na pole treningowe.
*
Po nie udanej rozmowie z przyjaciółką wrócił do domu , wyjął swoją katanę i zaczął ją czyścić.Miał dość tej ciszy nie mógł tak bezczynnie siedzieć , schował katanę i wyszedł przemierzając zatłoczone ulice Konohy, nagle zobaczył różowowłosa która najwidoczniej śpieszyła się gdzieś .Bez chwili zastanowienia ruszył za nią zachowując bezpieczną odległość by go nie zauważyła . Śledząc swoją przyjaciółkę dotarł wreszcie na pole treningowe .
-Zapewne nie przyszła tu żeby poćwiczyć-przeszło mu przez myśl . Wskoczył na pobliskie drzewo i obserwował stąd zielonooką . To co zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania .
*
Doszła na pole, nagle poczuła powiem wiatru i przyjemny zapach zamknęła oczy by móc jeszcze przez chwilę się nim zachwycać po czym je otworzyła, na przeciwko niej stał brunet .Wpatrywał się w nią swoimi pięknymi czarnymi tęczówkami._Zawsze gdy się pojawiasz jakoś robi mi się cieplej-pomyślała i przyglądała mu się.
-Zdobyłam to,-powiedziała wyjmując z torby zwój.
-Doskonale -uśmiechnął się .
-Niestety nie będziesz miała cichego odejścia .
-Co ? o czym ty mówisz .
-Mój braciszek za bardzo wpycha nos w nie swoje sprawy.
Różowowłosa odwróciła się za siebie w jej oczach było widać złość .
-Wychodź-warknęła .
Z drzewa ze skoczył brunet , wpatrywał się w nich ze złością.
-Cały czas tylko o to ci chodziło - skinął głową na przedmiot który trzymała.-Tylko po to wróciłaś ?
-Nie twój interes , za dużo się mieszasz. -warknęła .
-Widzę ze towarzystwo mojego braciszka służy ci .
-Zazdrosny jesteś braciszku że woli mnie ? spójrz na siebie jesteś słaby i żałosny! -powiedział brunet.
-Nie widzisz że oni cię wykorzystują ? -zwrócił się do dziewczyny.
-Przestań ciągle wpieprzać się w moje życie !
-Wiesz co rób jak uważasz tylko nie wracaj później z pod kulonym ogonem ! I jeśli myślisz że pozwolę ci to zabrać to jesteś w grubym błędzie .
-Jak widzisz już zabrałam , i mam dość rozmawiania z tobą tracę tylko czas.
Brunet wyjął swoją katanę i spojrzał na brata.
-Masz zamiar walczyć ze swoją przyjaciółką ? Nisko upadłeś bracie . -zaśmiał się Itachi
-Przyjaciółką ? zaśmiał się czarnooki . Ona jest zdrajczynią !
-Serio ? No popatrz a sam jeszcze jakiś czas temu byłeś na jej miejscu .
-Ja miałem powód by opuścić wioskę , a ona ją zdradza dołączając do was .
-Powód .-zaśmiała się .-Chciałeś tylko zemścić się na Itachim , ja chce się zemścić na Madarze więc daruj sobie kazania na ten temat i daj nam spokój !
Myślisz że ci się uda ?jesteś słaba i irytująca nigdy nie uda ci się go pok .-nie dokończył bo różowowłosa uderzyła go w twarz.
-Daruj sobie ! jeśli chcesz walczyć dobra ale jeśli wygram dasz nam spokój .
-Dobra a jeżeli ja wygram to zabieram wam zwój , a ty zostajesz w wiosce .
-Zgoda ! Zielonooka podała Itachiemu przedmiot i ustawiła się na przeciwko kruczowłosego .
-Chyba nie wiesz w co się pakujesz , mam wiele asów w rękawie -przeszło jej przez myśl .
Spojrzała na Sasuke i ruszyła w jego stronę zatrzymując się w połowie i pięścią uderzając w ziemie, która popękała w wielu miejscach. Spojrzał na nią i odskoczył szybko do tyłu bez żadnego skaleczenia.
- Jeśli to jest Twój najsilniejszy atak to zakończę to bardzo szybko – rzucił w jej stronę .
- Drań – rzuciła przez zaciśnięte zęby – to się jeszcze okaże!
- Nie denerwuj się tak , bo złość piękności szkodzi – dodał z lekkim uśmiechem na twarzy
Nie wiedziała co zrobić, była tak bardzo na niego zła ,że miała ochotę podejść i przywalić mu z całej siły! Jego uwagi doprowadzały ją do szału. Przez całe swoje dotychczasowe życie myślała ,że tylko Naruto może ją doprowadzić do takiego stanu , dziś przekonała się ,że on przy nim jest niczym bezbronny kotek.
Ruszyła w jego stronę ponownie , chcąc zadać mu cios , już przymierzała się aby go uderzyć gdy on nagle znikł zostawiając na swoim miejscu tylko biały dym ,a ona sama uderzyła w powietrze..
Była zdezorientowana. Nagle znikąd pojawił się za nią zamachując się kataną na nią .Niezdarnie odskoczyła w samą porę , wywracając się przy tym.
Zdziwiona podniosła się nieznacznie. Kiedy tylko odwróciła głowę jej przeciwnik stał , z chytrym uśmieszkiem.
- A więc koniec walki na dziś ? – zapytał z nieziemskim spokojem w głosie – nie chcę Ci zrobić krzywdy.
Wkurzona rzuciła w jego stronę kilka kunai i wybuchowych notek odwracając jego uwagę od niej . Gdy ten omijał je ona znalazła się za nim , gdy tylko się zorientował odskoczył od niej lecz zielonooka zdążyła rzucić w niego kunaiem rozcinając jego ramie .
-Radziła bym ci się po obudzeniu skierować do Tsunade bo ten kunai był z trucizną zaśmiała się .
Brunet złapał się za ramię i upadł na kolana patrząc w jej oczy.
-Będziesz ścigana , gdy tylko się Tsunade dowie wyślę wszystkich by cię odnaleźli i sprowadzili .
-Jestem tego świadoma Sasuke , ale uwierz że nigdy mnie nie znajdziecie .
Kruczowłosy ostatni raz spojrzał w jej oczy a następnie upadł całkiem na ziemie .
-No i po kłopocie -powiedział brunet stojący nie daleko nich .
Wkurzona rzuciła w jego stronę kilka kunai i wybuchowych notek odwracając jego uwagę od niej . Gdy ten omijał je ona znalazła się za nim , gdy tylko się zorientował odskoczył od niej lecz zielonooka zdążyła rzucić w niego kunaiem rozcinając jego ramie .
-Radziła bym ci się po obudzeniu skierować do Tsunade bo ten kunai był z trucizną zaśmiała się .
Brunet złapał się za ramię i upadł na kolana patrząc w jej oczy.
-Będziesz ścigana , gdy tylko się Tsunade dowie wyślę wszystkich by cię odnaleźli i sprowadzili .
-Jestem tego świadoma Sasuke , ale uwierz że nigdy mnie nie znajdziecie .
Kruczowłosy ostatni raz spojrzał w jej oczy a następnie upadł całkiem na ziemie .
-No i po kłopocie -powiedział brunet stojący nie daleko nich .
-Nie na długo-mruknęła .
Dziewczyna podeszła do czarnookiego i złapała go za rękę po chwili po nich zostały tylko kruki . Wraz brunetem weszła do siedziby Akatsuki .-Nareszcie w domu-pomyślała .
-Dobrze się spisałaś siostrzyczko - odezwał się Pein który siedział jak zwykle przy swoim biurku .
Itachi podał mu zwój a następnie usiadł koło Tobiego i Sasoriego .
-Witaj Sakuro -odezwała się Konan uśmiechając się .
-Hej .
-No to Sakucia jeśli wróciłaś to mogłabyś mi coś ugotować - powiedział Deidara.
-Jestem medykiem nie kucharką warknęła .
-Sakura ! ale tylko ty umiesz tu gotować - powiedział po czym tego żałował bo dostał po głowie od Konan .-Czy coś mówiłeś -zapytała .
-Że Saki dobrze gotuje razem z tobą - powiedział masując sobie rozbolałe miejsce .
Różowowłosa tylko westchnęła i rozsiadła się koło bruneta. Przez chwilę wpatrywała się w niego , czuła jak robi się jej ciepło zawsze tak reagowała jak była blisko niego . Jego czarne oczy sprawiały że nie widziała świata po za nim . Z jej rozmyśleń wyrwał ją głos czarnookiego .
Dziewczyna podeszła do czarnookiego i złapała go za rękę po chwili po nich zostały tylko kruki . Wraz brunetem weszła do siedziby Akatsuki .-Nareszcie w domu-pomyślała .
-Dobrze się spisałaś siostrzyczko - odezwał się Pein który siedział jak zwykle przy swoim biurku .
Itachi podał mu zwój a następnie usiadł koło Tobiego i Sasoriego .
-Witaj Sakuro -odezwała się Konan uśmiechając się .
-Hej .
-No to Sakucia jeśli wróciłaś to mogłabyś mi coś ugotować - powiedział Deidara.
-Jestem medykiem nie kucharką warknęła .
-Sakura ! ale tylko ty umiesz tu gotować - powiedział po czym tego żałował bo dostał po głowie od Konan .-Czy coś mówiłeś -zapytała .
-Że Saki dobrze gotuje razem z tobą - powiedział masując sobie rozbolałe miejsce .
Różowowłosa tylko westchnęła i rozsiadła się koło bruneta. Przez chwilę wpatrywała się w niego , czuła jak robi się jej ciepło zawsze tak reagowała jak była blisko niego . Jego czarne oczy sprawiały że nie widziała świata po za nim . Z jej rozmyśleń wyrwał ją głos czarnookiego .
-Chodź-szepnął do niej .
Dziewczyna siedziała chwilę oszołomiona ,wpatrywała się w oddalającego bruneta, po chwili otrząsnęła się i ruszyła za nim do jego pokoju.Gdy tylko zamknęła za sobą drzwi brunet przywarł ją do ściany i wpił się w jej usta , nie protestowała tylko oddawała pocałunki bardziej żarliwie .Po chwili oderwali się od siebie łapiąc powietrze , spojrzała w jego oczy i zatraciła się , czarnooki znów wpił się w jej usta , zielonooka rozchyliła je bardziej dając chłopakowi pole do popisu, brunet skorzystał z zaproszenia, już po chwili ich języki tańczyły we wspólnym rytmie.
Dziewczyna siedziała chwilę oszołomiona ,wpatrywała się w oddalającego bruneta, po chwili otrząsnęła się i ruszyła za nim do jego pokoju.Gdy tylko zamknęła za sobą drzwi brunet przywarł ją do ściany i wpił się w jej usta , nie protestowała tylko oddawała pocałunki bardziej żarliwie .Po chwili oderwali się od siebie łapiąc powietrze , spojrzała w jego oczy i zatraciła się , czarnooki znów wpił się w jej usta , zielonooka rozchyliła je bardziej dając chłopakowi pole do popisu, brunet skorzystał z zaproszenia, już po chwili ich języki tańczyły we wspólnym rytmie.
Sasuke zżarła by zazdrości gdy by się dowiedział o Tak a mam pytanko czy sasuke ma zamiar startowac później do saki ;)
OdpowiedzUsuńTak będzie szaleńczo zazdrosny i będzie robił wszystko żeby Saki była z nim . :D Kolejna notka pojawi się nie długo . pozdrawiam ^,^
UsuńNo,no ;DD już nie mogę doczekać się następnej notki ;))
OdpowiedzUsuń