sobota, 23 sierpnia 2014

Rozdział 11.

Rozdział dedykuję kochanej i nie powtarzalnej Ev<3 !

"Nagle coś się kończy, jakby runął tobie świat. Pragniesz cofnąć czas na próżno. Nagle widzisz jasno tyle utraconych szans, słów, na które już za późno.."



Ciemność. Pustka. Cisza. Nikogo ani niczego tu nie było. Dźwięk odbijał się jak echo w jej głowie. Jej wzrok nie dostrzegł nic, widziała tylko ciemność która wydawała się nie mieć końca. Szła przed siebie ręką dotykając ściany, która była nieco wilgotna. -Czy ja umarłam?-przeszło jej przez myśl. 
Usłyszała dźwięk dość przytłumiony, słyszała odgłosy dość ciche które z każdą sekundą stawały się głośniejsze. Zauważyła światło, które oślepiło ją na chwile, przymrużyła oczy i przyśpieszyła kroku idąc w tamtym kierunku.
"Obudził ją zapach świeżo grzanego jedzenia i zapach kawy, otworzyła po woli oczy tym samym przyzwyczajając je stopniowo do światła. Usłyszała czyjeś kroki, nagle w progu stanął wysoki brunet. Ikishi-przeszło jej przez myśl. Uśmiechnęła się pod nosem i spojrzała na jego anielskie oblicze, był w samych spodenkach. Wzrokiem powędrowała na jego umięśnioną klatkę która podnosiła się i opadała w swoim tempie. Przełknęła głośno ślinę. -Widzę, że już nie śpisz kochanie-odezwał się i podszedł do dziewczyny składając na jej ustach pocałunek który ona z chęcią przedłużyła przeczesując swoją dłonią  jego włosy. -Tak przed chwilką, mm co tak ładnie pachnie? -uśmiechnęła się i wstała zarzucając na siebie cienki szlafrok, który zawiązała sobie w pasie.
-Jak pójdziesz ze mną to się przekonasz-przyciągnął ją do siebie.
-Kusząca propozycja. -zawiesiła ręce na jego szyi i musnęła jego usta. 
-Wyspałaś się księżniczko? -uśmiechnął się do niej słodko. 
Dziewczyna zastanowiła się przez chwilę, dostrzegła jak chłopak przypatruje jej się oczekując odpowiedzi.- Mhm bywało lepiej-mruknęła i odsunęła się od niego z chytrym uśmieszkiem. -Tak a to niby czemu? Czyżby ci się nie podobała nasza wczorajsza noc? 
-No wiesz było całkiem, całkiem. Mógłbyś się trochę lepiej postarać - zachichotała.
-Ach tak? To znaczy, że będę musiał się bardziej wysilić żeby cię zadowolić?
-Czy ja wiem? Po tym co było wczoraj to nie wiem czy dam ci kolejną szanse.-udała nie pewną. 
-Jestem pewny kochanie, że nie wytrzymasz beze mnie i będziesz błagała mnie bym cię zadowolił.-przybliżył się do niej i złapał ją w tali, przyciągnął ją do siebie i wpił się w jej malinowe usta. "

Dziewczyna przyglądała się tej scenie? A może wspomnieniu które przypomniała sobie, spojrzała na siebie było widać, że była naprawdę z nim szczęśliwa. To szczęście zniknęło jak bańka mydlana gdy tylko miała wypadek. Zrozumiała, że przez to krzywdzi Ikishiego który tak bardzo się starał. Chodź przypomniała sobie dopiero jedno wspomnienie to czuła, w środku dziwne ciepło które rozchodziło się po jej wnętrzu a także pewnego rodzaju nie pokój...

Dziewczyna przekręciła się na drugi bok, zamruczała cicho przez sen. Brunet który stał nad nią uśmiechał się chytrze. -Teraz kochanie na pewno sobie przypomnisz mnie.-pomyślał i wznowił swoją technikę fałszywych wspomnień, chytry uśmiech nie schodził mu z twarzy. Gdy tylko zobaczył, że dziewczyna się przebudziła od razu skończył i zaczął głaskać ją po głowie jak gdyby nigdy nic. -Hej wyspałaś się? spojrzał na nią. 
-Tak..wiesz .-zawahała się nie wiedząc czy ma mu powiedzieć, że przypomniała sobie coś czy lepiej zachować to na razie tylko dla siebie. Jednak widząc jego spojrzenie stwierdziła, że nie powinna ukrywać przed nim tego.-J-ja chyba przypomniałam sobie coś.-przełknęła głośno ślinę. 
-Tak? Co dokładnie?
-Ja.. to znaczy -jąkała się w swoich słowach nie potrafiąc ubrać tego w zdanie.-Przypomniałam sobie pewne zdarzenie..em pamiętam, że obudził mnie zapach kawy i jedzenia które przyrządzałeś, ty przyszedłeś w samych spodenkach-zarumieniła się lekko i zamilkła nie chcąc dalej kończyć. Chłopak uśmiechnął się i złapał ją za rękę. Pewnie przypomniałaś sobie naszą pierwszą noc.-rozmarzył się i z jeszcze większym uśmiechem kontynuował.-Jesteś na dobrej drodze kochanie do odzyskania wspomnień. Tak się ciesze. 
Dziewczyna przyglądała się jego roześmianej twarzy po czym skierowała wzrok na otwierające się drzwi, w jednej chwili do sali weszła blondynka widząc, że już nie śpi posłała jej lekki uśmiech.-Jak się czujesz Sakuro?
-Dobrze..tak mi się wydaje.-odwzajemniła uśmiech.-Kiedy wreszcie będę mogła wyjść? spojrzała na blondynkę i na jej zaciśniętą szczękę. 

Kobieta spojrzała na zielonooką i westchnęła. Wyniki wyszły w porządku więc nie może jej tu trzymać na siłę nawet jakby chciała. -Zrobimy jeszcze rutynowe badania kontrolne i myślę, że już jutro będziesz mogła wyjść.
-Dopiero jutro? -skrzywiła się.
-Wytrzymałaś tydzień to i wytrzymasz ten jeden dzień.-próbowała się uśmiechnąć ale zamiast tego wyszedł jej grymas. Blondynka westchnęła i wzięła do ręki jej kartę. Wypisała zwolnienie. -Gdy tylko skończymy badania będziesz mogła już dzisiaj wyjść- powiedziała nie chętnie. 

Różowo-włosa uśmiechnęła się promiennie, nareszcie usłyszała dobrą wiadomość. Odechciało jej się siedzenie w tych czterech ścianach które przyprawiały ją o zawrót głowy. Spojrzała na bruneta który miał wypisaną radość na twarzy. Dostrzegła jego chytry uśmiech który od razu zniknął gdy dostrzegł, że dziewczyna mu się przygląda. Postanowiła jednak nie pytać o powód jego euforii.

***

-Sasuke! Hej Sasuke! -białowłosy biegł w kierunku bruneta, chłopak nie chętnie stanął i odwrócił się w jego kierunku posyłając mu wściekłe spojrzenie mówiące "Czego chcesz idioto znowu?! Nie widzisz, że jestem zajęty?" 
Kruczowłosy westchnął.-Masz zamiar tak tu stać i gapić się czy wreszcie powiesz po cholerę zawracasz mi głowę?
Hozuki uśmiechnął się i spojrzał dumnie na czarnookiego.- Znalazłem Ci dziewczynę.
Brunet prychnął pod nosem. - Jeśli znowu chodzi ci o Karin to daruj sobie nie chcę aby matką moich dzieci była ta dziwka.-wywrócił oczami.
Chłopak zaśmiał się słysząc przezwisko jakie dał czerwonowłosej małpie..-Żartujesz sobie ona nawet jako dziwka spieprzyła by ten zawód! -zaśmiał się głośno. -Do rzeczy. - ponaglił go czarnooki. 
-Dziś rano byłem w pobliskiej knajpce i natknąłem się na taką super laskę! mówię ci totalna sex bomba jak ją zobaczysz padniesz z wrażenia! 
-Nie sądzę..
-Może najpierw byś ją zobaczył!-pociągnął go za rękę w stronę knajpy.

Kruczowłosy nie był do końca przekonany co do wizji chłopaka, zawsze gdy mówi, że znalazł mu odpowiednią dziewczynę zawsze kończyło się tym samym, on nie potrzebował pustej blondynki która miała w swoich ustach więcej lodów niż on frytek.
On potrzebował prawdziwej kobiety która była ładna i do tego silna. Widząc zapatrzonego chłopaka spojrzał w kierunku baru przy którym siedziało parę osób.
- No i co myślisz o tamtej rudowłosej dziewczynie? 
Chłopak spojrzał z niedowierzaniem na kolegę.-Serio Suigetsu? Serio? Od kiedy to cię pociągają starsze babki po 40? Zaśmiał się.
-Co? -chłopak zdziwił się reakcją bruneta.
-Sam mówiłeś, że potrzebujesz doświadczonej i silnej kobiety! Żebyś ty widział jakiego ona ma kopa stary! 
-Wiesz co? Daj spokój sam zajmę się szukaniem a ty..-westchnął. - Ty lepiej idź napij się albo przynajmniej zrób coś ze sobą.
-Ale..-widząc wzrok chłopaka nie odezwał się, zrezygnowany pokręcił głową i wyszedł.-Tyle się starałem, żeby znaleźć mu odpowiednią babkę, co nie było łatwe a ten jeszcze wybrzydza! -pomyślał. 

Brunet podszedł do baru, usiadł na czarnym stołku i zamówił sobie drinka. Rozejrzał się po knajpce, ale nic ani nikt nie przykuł jego uwagi. Zrezygnowany tym wszystkim wziął do ręki swojego drinka i wypił go duszkiem. Tego było mu trzeba, pokręcił głową na samą myśl o szukaniu dziewczyny. -To nie ma sensu-pomyślał. -Co mi odbiło z tą odbudową klanu! 
-Poproszę wódkę z sokiem-usłyszał kobiecy głos, spojrzał w tamtym kierunku i zaniemówił. Koło niego usiadła wysoka brunetka o nieskazitelnej urodzie, dość długo musiał się jej przyglądać bo dziewczyna zerknęła na niego i uśmiechnęła się promiennie.

Miała tego dość wszyscy uważali, że jeśli jest kobietą to jest słaba. Miała ochotę ich wszystkich powybijać. Wściekła uderzyła pięścią w mur. O co im wszystkim dzisiaj chodzi. Zgadali się czy jak-przeszło jej przez myśl. 
Gdy tylko pyta o jakieś zadanie dzięki któremu zdobyła by kasę wszyscy odpowiadają jej to samo "Hahah ! Coś ty dziecinko zgłupiała do reszty? Plac zabaw jest gdzie indziej, jeśli Ci się nudzi to idź pobaw się laleczkami" , "Oszalałaś Skarbie do reszty? Tak śpieszno ci na drugą stronę?"
O co im do cholery chodzi? Przecież te misję nie były wcale tak nie bezpieczne trzeba było tylko schwytać parę gangsterów, morderców i tak dalej to trochę jak łowca głów. Dzięki temu mogła uzbierać trochę kasy i wyrwać się z tej piekielnej nory. Dziewczyna pokręciła głową -kogo ja oszukuję?-westchnęła- Wszyscy tu są idiotami! Co to do cholery ma być za dyskryminacja! -warknęła głośno.
Oburzona weszła do pierwszej lepszej knajpy by zatopić smutki w szklance dobrej wódki. O tak tego było jej trzeba to pewne. Zasiadła przy barze.-Poproszę wódkę z sokiem-odezwała się do barmana który po chwili postawił przed nią zamówienie. Kątem oka dostrzegła, że ktoś się je przygląda-prychnęła cicho pod nosem i odwróciła głowę w lewą stronę. Spojrzała w czarne oczy i uśmiechnęła się lekko. Ta intensywna czerń i te ogniki w oczach ...nie potrafiła tego uczucia opisać ale było takie ..dziwne.. upiła łyk wódki. -Zły dzień? -usłyszała.
Czy to tak bardzo widać?-pomyślała i zerknęła na niego. -Można tak powiedzieć..Jestem Ev..
-Sasuke.-uśmiechnął się przez chwilę i duszkiem wypił zawartość kieliszka.
-Co ty na to byśmy się przeszli ?-zapytał, najwidoczniej alkohol dodał mu trochę więcej odwagi. 
Dziewczyna uśmiechnęła się lekko i skinęła głową dopiła zawartość szklanki i wstała, odprężyła się czując jak ciesz wypełnia jej organizm, kpiła z ludzi którzy powtarzali jej, że powinna ograniczyć alkohol, przecież ona nie była od niego uzależniona, tylko od szczęścia, a to, że alkohol daje szczęście to już zupełnie inna sprawa...-Pokręciła głowa i wyszła z knajpy kierując się za młodym brunetem który jak widać wpadł w jej oko. - Nigdy wcześniej cię tu nie widziałam, jesteś hmm turystą? -zaśmiała się widząc wyraz twarzy bruneta który najwidoczniej szukał odpowiedzi na niebie.
-Mniej więcej, szukam czegoś.
-A co zgubiłeś coś? 
-Nie do końca, szukam pewnej osoby a dokładniej kobiety.
-Kobiety? -spojrzała na niego, nie wyglądał na żadnego Playboya czy coś. Ale w sumie ...ciekawa jestem jak by wyglądał z króliczymi uszami..Dość Ev o czym ty myślisz?-Skarciła się od razu za tą myśl. Jak widać alkohol daje siwe znaki jej wyobraźni. 
-Jak chcesz mogę pomoc ci szukać.-uśmiechnęła się.
-Potrzebuję pięknej i silnej kobiety z którą mógł bym odbudować swój klan.
Zamyśliła się, wyłączyła się po pierwszych jego słowach. ''Potrzebuję pięknej i silnej kobiety" reszty jego słów nie usłyszała bo była tak pogrążona w swoich myślach. 
-On szuka silnej i pięknej kobiety..przecież stoję obok ciebie młotku ! -pomyślała i westchnęła. 
-Chyba nie znajdziesz tu takiej która spełniała by te dwa kryteria..W tej wiosce są piękne kobiety lecz nie silne..tutejsi mężczyźni uważają, że kobiety nie powinny walczyć tylko siedzieć w domu przy garach i sprzątać dom, opiekować się dziećmi..-spojrzała na niego i wybuchnęła gniewem-To są brednie jakieś! Kobiety nie są tylko od zajmowania się domem!
Chłopak spojrzał na nią i uśmiechnął się pod nosem, jeszcze nigdy nie spotkał tak wybuchowej dziewczyny która na pierwszy rzut oka wydała się potulna jak baranek.
-Czyli powiadasz, że nie znajdę tu odpowiedniej kandydatki? -westchnął teatralnie i spojrzał na nią kątem oka. 
-J-ja..-zawahała się.- Nie wiem musisz poszukać.-uśmiechnęła się.
Szli przez dłuższą chwilę w ciszy mijając przechodzących mieszkańców wioski. Z daleka dostrzegła grupkę młodych chłopaków którzy siedzieli na murku i popijali piwo, gdy tylko wraz z brunetem minęli ich usłyszała za sobą gwizdy. Nie bezpieczna żyłka zaczęła pulsować na jej czole, odwróciła się do nich z mordem w oczach. Gdyby potrafiła zabijać spojrzeniem, tamta banda frajerów już dawno wąchała by kwiatki od spodu. -Drodzy panowie nie jestem psem, żeby na mnie gwizdać! -warknęła i zacisnęła pięści. 
Brunet uśmiechnął się pod nosem widząc miny tych typków...-charakterek ma taki sam jak..-zamyślił się i nagle w jego głowie pojawił się obraz wkurzonej Sakury która jak zwykle leje Naruto, cicho zaśmiał się pod nosem. Pokręcił głową wyrzucając z myśli ten absurd. Cały czas o czym nie pomyśli widzi ją, jej twarz, jej uśmiech. 
-Możemy iść.-warknęła nieco spokojniej niż przed chwilą. 
-Widzę, że cięty języczek masz.-zaśmiał się. 
Brunetka uniosła lekko brwi, może jej się wydawało,albo któryś już raz z kolei chłopak uśmiechnął się do niej promiennie. Ten jego uśmiech był taki powalający, najchętniej to by tera złapała go za koszulę i wpiła się w jego usta...Aaa przestań! tylko spokojnie to wszystko wina alkoholu. Ty przecież tak nie myślisz..nawet go nie znasz a chcesz mu się pchać do łóżka. Dziewczyno! ogarnij się! -próbowała wyrzucić ten głupi pomysł z głowy ale gdy tylko spoglądała na niego serce zaczęło jej bić jak oszalałe. Nigdy jeszcze się tak nie czuła..to uczucie było jej jeszcze nie znane, w brzuchu poczuła mrowienie a ręce zaczęły jej się lekko pocić..Co się ze mną dzieje do cholery?-przeszło jej przez myśl...Och to na pewno jest sen, ja tylko śnię i zaraz obudzę się w swoim łóżku. To tylko sen przecież to nie możliwe abym na widok zwykłego chłopaka dostawała od razu szału..Ale czy na pewno był zwykły? On był inny niż wszyscy mężczyźni razem wzięci, był miły, zabawny i tak ślicznie się uśmiechał. 

***
-Jak to dobrze być wreszcie w domu.-różowo włosa uśmiechnęła się pod nosem i usiadła na kanapie. W domu nikogo nie było, więc chłopak podszedł do niej i spojrzał na nią. -Jesteś pewna, że nie chcesz zamieszkać u mnie? W końcu przed wypadkiem .. no wiesz..
-Ikishi-westchnęła.- Ja nie pamiętam co było przed wypadkiem, proszę zrozum mnie. To nie jest dla mnie łatwe..-spojrzała na jego zaciśniętą dłoń.- Daj mi czas, muszę przyzwyczaić się do tego wszystkiego..na nowo.
Chłopak westchnął.-Dobrze, więc dam ci tyle czasu ile będziesz potrzebowała. Sakura pamiętaj, że nie odpuszczę..J-ja za bardzo cię kocham. 
Spojrzała na niego, przeszedł ją dziwny dreszcz. Miała dziwne przeczucia-Będę pamiętała..-odezwała się w końcu. Widziała jak chłopak odetchnął z ulgą.
Gdy tylko chłopak opuścił jej dom dziewczyna poszła na górę do swojego pokoju, dostrzegła na szafce nocnej zdjecie na którym była ona, jej przyjaciel Naruto i chłopak o czarnych włosach i oczach którego  nie pamiętała. Odłożyła na miejsce ramkę i poszła do łazienki wziąć długą relaksującą kąpiel.


Stojąc na balkonie uświadomiła sobie, że życie w ciągłej nie pewności i nie wiedzy może być męczące. Chciałaby wreszcie odzyskać utracone wspomnienia. Tyle pytań chodzi po jej głowie i zero odpowiedzi na nie. Przebywając z Ikishim w jej głowie nagle pojawia się czerwona lampka. Gdy jest z nim czuje, że coś jest nie tak. Te obawy nie dają jej spokoju. W jej głowie pojawia się mnóstwo czarnych scenariuszy obawy przed czymś lub przed kimś.

-Karin! Daj spokój i wyjdź stamtąd wreszcie! -wrzasnął oburzony Suigetsu waląc od pół godziny w drzwi, za którymi znajdowała się czerwono-włosa. Gdy tylko ujrzała swojego Sasuke z tą dziewuchą, pobiegła do łazienki wypłakać się.
-Karin! do cholery, ja już dłużej nie wytrzymam!-warknął wściekły.
-Co ona ma czego ja nie mam, że Sasuke woli ją ode mnie.-dziewczyna wytarła wierzchem dłoni spływające ciurkiem łzy.
-Hmm..pomyślmy, na pewno mózg ! A teraz do cholery wyjdź stamtąd albo pójdę do twojego pokoju i wyrzucę wszystkie twoje szmaty przez okno !
-Nie interesuję mnie to !
Chłopak zdziwił się, zazwyczaj gdy groził jej w ten sposób ona zawsze krzyczała " Tknij chociaż jedno z moich ubrań a pożałujesz, obetnę ci łapy i dam na pożarcie wilkom!" Nie poznawał jej z każdym dniem była inna i bardziej wkurzająca.-Karin? Co ci jest?
-J-ja nie chcę żeby Sasuke myślał o mnie źle! chce żeby podziwiał mnie tak jak inne kobiety.
Hozuki westchnął.-No dobra, otwórz drzwi i wyjdź to pogadamy. -pokręcił z zażenowaniem głową. Dziewczyna wyszła i spojrzała czerwonymi oczami na białowłosego. Chłopak spojrzał na nią i się skrzywił, złapał ją i wyciągnął z łazienki. Szybko wszedł i zamknął się.- No wreszcie.-ulżyło mu. -Jeśli chcesz żeby Sasuke cię traktował jak ..inne kobiety. -westchnął- chodź to nie możliwe-mruknął cicho do siebie.- To zachowuj się normalne a nie jak wariatka która jak tylko go zobaczy rzuca się na niego i krzyczy Sasuke-kun. I co najważniejsze ale nieprawdopodobne to ...zmień twarz. -chłopak zaśmiał się i poszedł do swojego pokoju.

-Nie chciałaś nigdy opuścić tego miasta?-spytał spoglądając na nią.
-Wiesz, chciałam i to dawno temu, tylko gdzie bym miała wtedy iść? Nigdy nie wychodziłam poza mury miasta. Gdy tylko chciałam wziąć jakąś robotę wszyscy patrzyli na mnie z góry. Wszyscy powtarzali to samo, że jestem kobietą i powinnam siedzieć w domu.- zacisnęła pięści i kontynuowała- Nie cierpię tego miejsca. Chce się stąd wreszcie wydostać. Nie po to tryle lat ćwiczyłam dzień i noc tylko po to by siedzieć w tym pieprzonym mieście!
-Spokojnie..-mruknął widząc w jej oczach narastający gniew.- Mogłabyś zamieszkać w mojej wiosce, w Konoha. Tam mogłabyś wykonywać swoje misję kiedy byś tylko chciała.
-Konoha.?-powtórzyła głucho.- Naprawdę mogłabym?
Brunet tylko skinął głową i czekał na jej odpowiedź.-W takim razie chciałabym odejść stąd i zacząć..nowe życie.-uśmiechnęła się.- Lepsze życie.


Dzień skończył się bardzo szybko, na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy a księżyc był dziś wyjątkowo piękny, dziś była pełnia. Zielonooka siedziała na balkonie i patrzyła w niebo, okryła się kocem i przymknęła oczy. Chciała aby ktoś przyszedł i powiedział jej, że wszystko będzie dobrze, że będzie jak dawniej. Nikt nawet nie może wyobrazić sobie jak się teraz czuje, spoglądając na swoich rodziców których nie pamięta, rozmawiając z przyjaciółmi których wgl nie zna. Wszystko wydawało jej się tylko snem z którego zaraz się obudzi i wszystko wróci do normy taką przynajmniej miała nadzieję.-westchnęła..-Nadzieja matką głupich ..

***
Pewna blond włosa kobieta od samego świtu siedziała w szpitalu i szukała czegoś co mogłoby jej pomóc w odkryciu czegoś nie zbędnego,cokolwiek co pomorze jej uczennicy przywrócić pamięć. Przez pół godziny kobieta wpatrywała się w wyniki jej badań. Wszystko w normie, poza pewnym szczegółem, poziom jej chakry jest zaburzony, wyniki badań potwierdzają niezgodność przepływu. -To nie możliwe-westchnęła i szybko wstała podchodząc do pancernej szafki zezwojami. -Nie, to też nie to. Gdzieś to musi być- wyrzucała na ziemie zwoje szukając odpowiedniego który wyjaśni wszystko. -Mam. -blondynka wzięła do ręki i zasiadła z powrotem przy swoim biurku. Otworzyła i wczytała się dokładnie by nie ominąć niczego. -T-to nie możliwe.
W tym samym czasie w szpitalu pojawił się członek Anbu.
-Czcigodna Tsunade, dostaliśmy raport z jednej z wiosek. Poszukują zbiegłego ninja, który może być niebezpieczny.

-Zbiegły ninja? A gdzie jest Naruto?
-Hokage teraz zajmuję się sprawami związanymi z wioską.-odpowiedział.
-Dobrze więc pokaż mi ten raport.- zarządziła i odebrała go. Po przeczytaniu wszystkiego w jej oczach było widać szok. Opis zbiegłego ninja był dokładnie podobny do Ikishiego. -Cholera, ten dupek oszukał nas wszystkich. Musicie jak najszybciej znaleźć Ikishiego Azuri! Sprowadź Sakurę do mnie, prawdopodobnie wiem jak jej pomóc.


Chłopak dowiedział się dziś rano, że jego wioska już wysłała za nim listy gończe, musi jak najszybciej skończyć to co zaczął nie może teraz wszystko zepsuć za dobrze mu idzie by było inaczej. Brunet stał na dachu i obserwował dziewczynę która nadal była pogrążona w głębokim śnie, w krainie marzeń gdzie wszystko jest takie idealne. Gdzie problemy znikają. Chłopak zeskoczył i zwinnie wszedł przez uchylone okno, ostatni raz spojrzał na spokojną twarz dziewczyny po czym uderzył ją w kark, nie mógł pozwolić na to by się teraz obudziła i wszystko zniszczyła. Wziął ją na ręce i zniknął.

-Czcigodna Tsunade! Sakury nigdzie nie ma, powiadomiliśmy już Hokage. -odezwał się członek Anbu.
-Cholera! - warknęła i zrzuciła wszystkie rzeczy z biurka- Musicie ją znaleźć!
-Hai!

Kobieta krążyła po szpitalu nie wiedząc co ze sobą zrobić.- Jeśli Sakurze się coś stanie obiecuje że zabije gnoja! -warknęła i zacisnęła pięści.
 -Jak mogłem być tak nie odpowiedzialny! Jak mogłem go przyjąć do wioski i pozwolić mu na to by miał dostęp do Sakury.- Blondyn nagle pojawił się przed blondynką, miał zaciśnięte wszystkie mięśnie. Jego nerwy były na wodzy.- Zabiję gnoja, po po prostu go zabiję!- krzyknął.
-Uspokój się Naruto, musimy jak najszybciej ich znaleźć. Nie wiemy co chce zrobić z nią, każda minuta jest na wagę złota.
-Wysłałem wszystkie oddziały Anbu żeby przeczesały teren.- blondyn zamknął oczy i westchnął. Najpierw ten wypadek teraz to..- chłopak zsunął się po ścianie.- Nie wybaczę sobie jeśli coś jej się stanie.

_____________________________________________________________________
No kochani to by było na razie na tyle ^^ Rozdział 12 pojawi się w przyszłym tygodniu, pozdrawiam wszystkich czytelników. Buziaki! ;****

5 komentarzy:

  1. Super rozdział ciekawa jestem jak to się potoczy z Ev czy Sasek będzie w końcu z Sakurcia. Zastanawia mnie dlaczego Ikishi porwał Saki mam nadzieję że jej nic nie zrobi. Nie mogę się doczekać następnego rozdzialu. Pozdrawiam i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aha, aha aha jesteś najlepsza <3 Widziałam, że podołasz temu zadaniu :D. Pojawiłam się w tym rozdziale i jestem mega zadowolona :3. Czytam to już trzeci raz i nadal nie mogę uwierzyć, że poszłam z moim Saskiem na spacer *.* zabierze mnie do Konohy <3. Ej weź napisz opowiadanie osobne EvSasu :p dobrze by ci poszło :D. Wiem, że namieszałam ci trochę w opowiadaniu moim nagłym wejściem smoka, ale musiałam ^^ i już wiesz co ja chcę potem :3. Czekam na kolejny rozdział, bo nie usiedzę w miejscu :D. Serio myślałaś, że jestem brunetką? :d Jestem naturalnie ruda i jak przeczytałam opis tej rudej 40- letniej baby to myślałam, że padne xd. Gdybym to była ja to dopiero bym cię zabiła :D. A tak to ja kulturalnie wbiłam do knajpy na kieliszek wódki i dobrze :D Alkohol daje szczęście :D hahah xd. No nie wiem co ci tu jeszcze napisać, wiesz, że ja bardzo jestem zadowolona *.* aa no i Werka przeczyta opowiadanie od początku :D. Masz nowego czytelnika xd. A no i tak najważniejsze!
    Powrotu do zdrowia miś! Bo przez telefon brzmiałaś okropnie xd. Musisz szybko do lekarza po ten lek co ci powiedziałam iść. Koniecznie. No i jak tylko lepiej się poczujesz liczę, że napiszesz kolejny rozdział :D. No i spełniło się moje marzenie *.* byłam z Saskiem/ rozmawiałam z nim a on się nawet uśmiechał *.* wiesz jak ja wtedy skakałam z radości? xd. A wgl. Ikishi porwał Sakurę? Drań. Mam nadzieję, że wszystko będzie z nią okej.
    CZEKAM NA NASTĘPNY ROZDZIAŁ! :D
    POZDROWIONKA <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając twój komentarz szczerze się jak głupia do monitora xD Cieszę się bardzo, że Ci się podobał . ;** <3 :D Jestem zadowolona z tego, że rozdział udało mi się napisać .xD
      Dziękuje :) mam nadzieję, że szybko wyzdrowieję i zacznę normalnie mówić ! :D Również dziękuje za nową czytelniczkę <3 Co do Saska to jest cały twój i z przyjemnością napisze o was opowiadanie ;**
      Pozdrawiam miśku! <3

      Usuń
    2. A ja ciesze sie jak głupia czytając ostatnie zdanie *.*

      Usuń
  3. Rozdział świetny i mam nadzieje, że to jednak będzie SasuSaku, a nie EvSaku...ale dlaczego ten gnojek porwał Saki? wrrrr...drań!!! Czekam na nexsta :)

    OdpowiedzUsuń