poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział 10

 ,,Jeżeli nie spełnisz pokładanych w tobie nadziei, jak będziesz mógł z godnością spojrzeć w lustro?''


Dwa miesiące później. . .



Minęły dwa miesiące odkąd Sasuke wyruszył na polowanie, znaczy szukanie żony. Sakura od tego czasu zaczęła dwa razy ciężej pracować, chodź inni widzieli w niej smutek ona nie dawała tego po sobie poznać. W głębi duszy, gdzieś bardzo głęboko skrywała te emocje. Teraz liczyło się dla niej tylko jedno, powodzenie misji.  Z każdym dniem brała na siebie coraz więcej, w ciągu dnia była twarda jak głaz, ale wieczorami nawet to nie wystarczyło na powstrzymanie łez. Wpatrzona w lustrzane odbicie ciągle widziała jego twarz, na której zawsze pojawiał się łagodny uśmiech,ale tylko tak jak on potrafił się uśmiechnąć, nikt więcej. Szklane odbicie lśniło jego śmiejącymi się oczami.



 Leżąc na łóżku, wydawało jej się, że ubywa z niej zmęczenie. Widząc swoje odbicie w lustrze zrozumiała, że została sama. Co z tego, że miała rodzinę i przyjaciół ? Jak dopiero teraz zrozumiała, że straciła najważniejszą osobę która była w jej życiu. Wszyscy oczekują od niej by była szczęśliwa...szczęśliwa? To nie było możliwe bez niego. ..

-Naruto, dlaczego ona jeszcze się nie budzi? Czemu to tak długo trwa..?
Ikishi obserwował blondyna podchodzącego do szpitalnego łóżka. Blondyn z ciężkim westchnieniem usiadł na krześle i złapał dłoń dziewczyny.
-Nie wiem Ikishi, po prostu nie wiem. 
 Naruto pokręcił głową, smutnym wzrokiem wpatrywał się w nie przytomną przyjaciółkę.

-Naruto, minęły już dwa tygodnie, za długo to trwa .! 

-Spokojnie, niedługo powinna się obudzić.

Naruto powolnym ruchem odwrócił głowę w stronę wchodzącej do pokoju Tsunade. Blondynka podeszła do zielonookiej i dotknęła dłonią jej twarzy, jej skóra była chłodna. Jej głowa była owinięta grubym bandażem. 

-Tsunade-sama jesteś pewna, że nic jej nie jest. ? 
-Badania wyszły w porządku, nic nie wykryliśmy. 
-Nie powinienem wysyłać jej na tę misje ! 
-To nie twoja wina Naruto, skąd mogliśmy wiedzieć, że to się tak skończy ? 
-Ikishi ma rację...

2 tygodnie wcześniej...
-Naruto, masz dla mnie jakąś nową misję? - Różowo włosa usiadła na przeciwko blondyna z uśmiechem na twarzy. 
-Kolejną? Sakura czy ty czasem nie przesadzasz? Za dużo pracujesz powinnaś odpocząć..
-Och daj spokój, nic mi nie jest..
-Zawsze to mówisz..-Blondyn uśmiechnął się i pokręcił głową, zrezygnowany wyjął z szuflady dużą teczkę. -Hmm co my tu mamy. 
Różowo włosa dostrzegła misję rangi S, szybko chwyciła kartkę i uśmiechnęła się do blondyna. - Biorę! 

-Sakura, ta misja nie jest odpowiednia dla ciebie. Jest zbyt nie bezpieczna.

-Naruto byłam dowódcą ANBU, nie pierwszy raz wykonywałam niebezpieczne misje poradzę sobie i z tą misją. Wątpisz we mnie ?

-Nie o to chodzi, po prostu martwię się o ciebie .

-Nie potrzebnie, wykonam tę misję raz dwa i wrócę . -Uśmiechnęła się słodko i zrobiła maślane oczy, robiła tak cały czas gdy tylko Naruto miał jakieś "Ale"
-Ehh..zgoda. Ale pójdzie z tobą Ikishi.
-Ikishi? Dlaczego? 
-Sakura ta misja jest niebezpieczna! Samej cię tam nie puszczę,albo idziecie razem, albo nie idziesz wcale..
-Och dobra pójdę z nim, ale czy on przypadkiem nie jest twoim hmm księgowym ? 
-Niby jest, ale jest także w ANBU i przyda Ci się jego pomoc .



Skacząc z drzewa na drzewo uświadomiła sobie jedno. Chłopak nie nadaję się na długie podróże. Zrezygnowana stanęła na gałęzi drzewa i odwróciła się. 

-Chcesz zrobić sobie przerwę? 

Chłopak dobiegł do zielonookiej i osunął się na ziemię głośno dysząc. 
-To chyba znaczy tak.- Różowo włosa pokręciła głową w takim tempie dotrą na miejsce dopiero jutro. 
-Jesteśmy już nie daleko..-mruknął brunet.
-Skąd wiesz? 
-Widzisz te góry o tam? -Wskazał za nią .- Tam jest nasz cel. 

-Rzeczywiście, ruszamy  -spojrzała na niego i wznowiła bieg dotarli tam dość szybko, nie spodziewali się jednak, że wróg czeka już na nich. Gdy tylko dotarli na wzgórza, od razu zostali zaatakowani. Sakura odbiła lecące w ich strony kuna'ie. Wokół nich pojawił się dym, jeden z nich zaatakował dziewczynę od tyłu. Różowo włosa uderzyła plecami o kamienną posadzkę. Starła krew z wargi i wstała. Zebrała czakrę w prawej ręce i uderzyła w ziemię. Wybiła się w górę, wzrokiem szukała swojego kompana. Dostrzegła go nie opodal lasu walczącego z dwójką ninja. Nagle poczuła silny uścisk z tyłu głowy nim się zorientowała leżała na ziemi z zakrwawioną głową.

-Sakura ! -krzyknął brunet i podbiegł do niej. -Zielonooka spojrzała na niego ostatni raz po czym zamknęła oczy. 



Dziewczyna słyszała głosy były dość nie wyraźne i przytłumione. Z czasem wyostrzyły się na tyle by mogła je rozróżnić. Były dwa brzmienia kobiece i męskie. Rozmawiali ze sobą dość głośno, chwilę później zaczęło do niej docierać przyciemnione światło które z biegiem czasu stawało się jaśniejsze, powoli otworzyła oczy i zamrugała kilkakrotnie. Obraz był rozmazany, czuła na sobie czyjś dotyk i zapach perfum dość znany a jednak obcy. Obraz zaczął jej się zaostrzać dostrzegła blond włosom kobietę stojąco obok i dwóch mężczyzn. Wsłuchała się w głosy zastanawiając się kim są ci ludzie stojący obok niej. 
 Dostrzegła radość na ich twarzach, chodź nie wiedziała z jakiego powodu. Wszystko było dla niej tak odległe.
-Sakura! jak się ciesze, że się wreszcie obudziłaś .
Dziewczyna spojrzała na blondyna, który przytulał ją w tym momencie. Zmarszczyła brwi i kątem oka dostrzegła jego łzy.
Delikatnie odsunęła się od niego i usiadła. Spojrzała na nich. 
-Sakura? Dobrze się czujesz? 
Różowo włosa spojrzała na kobietę, wydawało jej się, że mówiła do niej.
-Sakura? -powtórzyła głucho i przyjrzała im się .
-Przestań się wygłupiać, to nie jest zabawne. -Zaśmiał się blondyn miał dziwny wyraz twarzy. 
-Sakura ty nie żartujesz prawda?-Kobieta przyjrzała jej się. Zielonooka wzruszyła ramionami. -Nie znam was. -Dostrzegła smutek w ich oczach. Czy ja ich znam? Czy oni mnie znają? Kim jestem? -Te pytania chodziły po jej głowie.
-Naruto, musimy porozmawiać na zewnątrz .-Gdy tylko usłyszała trzask zamykających się drzwi położyła się na boku i spojrzała na bruneta. 
-Sakuro, nie pamiętasz mnie? -Chłopak usiadł koło niej i złapał ją za rękę. Sakura pokręciła głową.-Kim jestem? kim oni są i kim ty jesteś?
-Nazywasz się Sakura Haruno, tamten blondyn to Naruto Uzumaki jest twoim przyjacielem oraz jest Hokage. A ta blondynka to Tsunade była twoją mentorką. Ja jestem Ikishi Azuri i jestem...-Chłopak zawahał się .-Jestem twoim chłopakiem.-Uśmiechnął się krzywo.
-Chłopakiem ?
-Tak kochanie, byliśmy razem na misji, trochę się pokłóciliśmy i byliśmy bardziej zainteresowani sobą niż powodzeniem misji. Trafiliśmy w zasadzkę i spadłaś ze wzgórza uderzając głowa w mur.Nie pamiętasz?

-N-nie bardzo. Czyli ja cię kocham?

-Tak, utrzymywaliśmy nasz związek w tajemnicy bo nie chcieliśmy jeszcze nikomu zdradzać, że jesteśmy razem.

-Ja..eh nie wiem o czym mówisz, przykro mi . 

-Mam nadzieję, że wszystko sobie przypomnisz. Powinnaś teraz odpocząć. -Uśmiechnął się i pocałował ja w czoło. Różowo włosa zakryła się kołdrą po uszy. Nie wiedziała czemu ale ufała mu..

Wioska mgły, kolejna wioska, którą odwiedził czarnooki, zrezygnowany pokręcił głową i wszedł do pierwszej lepszej knajpy. To co tam zobaczył a raczej kogo zwaliło go z nóg, dosłownie. Czarnooki upadł na drewnianą posadzkę, poczuł na sobie czyjś ciężar.-Sasuke-kun!
-O nie! -przeszło mu przez myśl gdy tylko usłyszał ten piskliwy głosik od razu pożałował, że tu wszedł.
-Karin?
-Tak skarbeńku? 
-Złaź ze mnie! -Kruczowłosy wstał zrzucając z siebie dziewczynę.
Kątem oka dostrzegł Suigetsu i Jugo . -Co wy tu robicie?
-My zwiedzamy? A ty?-Białowłosy uśmiechnął się .
-Ja szukam kobiety która da mi potomka. Długa historia -Spojrzał na członków byłej organizacji Taka .
-Po co szukać? Właśnie znalazłeś! Ja będę odpowiednia by dać ci bachora -Dziewczyna zaczęła piszczeć ze szczęścia.
-Zaraz zwymiotuję! Sasuke nigdy nie weźmie takiego koczkodana jak ty! -Białowłosy zaśmiał się ale od razu tego pożałował.
-Coś ty powiedział idioto?!
-Witaj Sasuke.
-Cześć Jugo, nadal jesteś jedynym którego lubię z całej waszej trójki.
-mruknął brunet i wyszedł z knajpy zostawiając ich samych..
-Ej ! A ty dokąd się wybierasz?
-Tak jak mówiłem, nie przyszedłem tu zabawiać się jak wy.
- Może to spotkanie po latach było nam przeznaczone Sasuke-kun!
-Och zamknij się, przez ten twój piskliwy głosik zaczyna boleć mnie głowa!
-Może moglibyśmy pomóc ci w poszukiwaniach? -Tym razem rudowłosy odezwał się. 
Brunet zastanowił się chwilę po czym spojrzał na nich.-Hmm możecie się przydać..tylko żebym nie żałował tej decyzji..


-No to co powiecie na tę?-Brunet wskazał na blond włosom dziewczynę.

-No sam bym chętnie się za nią wziął -Suigetsu uśmiechnął się chytrze.
-Eee odpada, jest za brzydka! -Fuknęła dziewczyna.
-Karin! Mówisz tak o każdej napotkanej dziewczynie.
-A co nie mam racji? Spójrz na nią!
-Ty lepiej spójrz na siebie...-nie obyło się bez zbędnych uwag białowłosego.
-Sugerujesz coś?
-Dosyć! Wiedziałem, że będę tego żałował.-kruczowłosy potarł skronie.
-Albo się uspokoicie albo zostawię waszą dwójkę! -warknął wściekły
Czarnowłosy dostrzegł różowe pasemka włosów u jakiejś dziewczyny, nagle pomyślał o Sakurze, szybko jednak wyrzucił ten obraz z głowy.
-Ruszamy dalej..

Cios z lewej, cios z prawej. Kopnięcie.Blondyn nie pamiętał ile razy powtarzał ten ruch, ale wiedział jedno nie może się poddać. Raz za razem uderzał coraz mocniej, jego dłonie były zdarte. Tylko tak mógł się wyżyć, i ukarać za swoją głupotę.-Naruto?
Blondyn był tak zajęty zadawaniem ciosów, że nie usłyszał ani nie wyczuł dziewczyny stojącej za nim. -Proszę przestań już.-Dziewczyna podeszła do niego i przytuliła go od tyłu. -To nie była twoja wina! 
-Hinata? -Zaskoczony zachowaniem dziewczyny, spojrzał na nią przez ramię. Biało oka oderwała się od niego i złapała go za dłonie, powoli i dokładnie oczyściła rany. -Co tu robisz, jest już późno..
-Przyszłam, nie mogłam pozwolić byś robił sobie krzywdę. 
Granatowo włosa czuła jak blondyn przygląda się jej, podniosła wzrok i spojrzała w jego oczy, lekko zarumieniła się ale nie spuściła wzroku.
Przez te lata jedno na pewno się zmieniło. Już nie była tak nieśmiała jak dawniej. -Dziękuje.-Odezwał się blondyn. 
-Nie masz za co -uśmiechnęła się. -Tylko ...proszę nie rób sobie krzywdy..-Dziewczyna przytuliła go.
-Hina..-nie dokończył, uśmiechnął się tylko i pogłaskał ją pogłowię. -Dobrze..

Zielonooka zakryła się kołdrą kiedy pierwsze promienie słoneczne przebiły się przez rolety. Cichy jęk nie zadowolenia wydobył się z jej gardła. Przetarła oczy i odwróciła się na bok, koło niej na krześle siedział brunet. Zdziwiona uniosła jedną brew, i spojrzała na niego pytająco.
-Dzień dobry, jak się spało?
-D-dobrze..nawet, co tu robisz? Jest dopiero 9.
-Nie mogłem się doczekać, żeby cię zobaczyć kwiatuszku.-Chłopak uśmiechnął się i musnął jej usta.
-Kwiatuszku? -Zielonooka skrzywiła się.
-Zawsze tak na ciebie mówiłem, nie pamiętasz? Zresztą o co ja pytam, to oczywiste, że nie pamiętasz.-Pokręcił głowa i się uśmiechnął.
-Taa..
-Chciałabyś się przejść gdzieś?
Dziewczyna uśmiechnęła się .-A mogę?
-Jasne, może przypomnisz sobie coś. No wstawaj i ubieraj się. Tu są twoje ubrania nowe.
Różowo włosa wstała i wzięła do ręki ubrania.-Mógłbyś na chwilę?
-Och jasne, jasne.-Chłopak wyszedł na chwilę.
Dziewczyna przyjrzała się nowym ubraniom, zrzuciła z siebie szpitalną piżamę i założyła na siebie sukienkę w kolorze zielonym, która pasowała do koloru jej oczu. Uśmiechnęła się i przejrzała w lustrze, przeczesała swoje różowe włosy i spięła je w luźny kok po czym wyszła z pokoju. -Możemy iść.
-W-wyglądasz...ślicznie.-Chłopakowi brakło słów, dziewczyna wyglądała tak pięknie.

Szli przez ulice miasta rozmawiając i śmiejąc się. Sakura przyglądała się mieszkańcom wioski mimo iż uśmiechali się do niej i witali ona nadal nie przypominała sobie nic. Spojrzała w górę, jasne,przezroczyste,promienie słoneczne rzucały swój cień na kamienne twarze Hokage. Zielonooka uśmiechnęła się. -Przypomniałaś sobie coś?
-Ja..niestety nie mogę sobie przypomnieć niczego.
-Nie martw się, na pewno niedługo wszystko zaczniesz sobie przypominać. Pamiętaj potrzeba tylko trochę czasu. -Chłopak złapał ją nie pewnie za rękę.
-Ikishi, jak my się poznaliśmy?
-Oh a więc kiedyś wpadliśmy na siebie, ty wychodziłaś od Hokage a ja do niego szedłem byłem tak zafascynowany twoją urodą, że zagapiłem się na ciebie.-Spojrzał na uśmiechniętą twarz dziewczyny.-Sakuro ?
-T-tak?
-Wiem, że mnie nie pamiętasz i nie pamiętasz tego ile przeżyliśmy razem, ale ja muszę Ci to powiedzieć. Kocham cię Sakura i zawsze kochałem.Dziewczyna zarumieniła się lekko.
-Powiedziałeś, że jestem twoją dziewczyną..i nie wiem o co się pokłóciliśmy przed wypadkiem...,ale wybaczam ci ...
Brunet przytulił ją i  uśmiechnął się chytrze.-Chodź wracamy już.

___________________________
Przepraszam was, że tak długo zwlekałam z nowym rozdziałem ;;_;; Mam nadzieję, że mi wybaczycie ^^ Buziaki <3 :***


2 komentarze:

  1. Rozdzial byl fajny. Sasuke nadal poszukuje kandydatki, ale ja wiem ze i tak wybierze Sakure. Ma ja ciagle przed oczami. Z Sakura nie jest dobrze. Stracila pamiec? Serio? A Ikishi? Co on sobie wyobraza wmawiajac jej ze jest jego dziewczyna.? Szkoda ze uwierzyla. Jedno mi tylko nie pasowalo. To ze ona rowniez powoedziala mu ze go kocha. Wdl mnie nie powinna tego jeszcze mowic bo po pierwsze nie zna go i nie powinna mu jeszcze ufac. Przynajmniej ja bym tak zrobila. No to to na tyle. Czekam na next i mysle ze Sasuke da sobie spokoj z szukaniem zony bo idealna ma na wyciagniecie reki. No i Naruciak nie powinien sie obwiniac <3.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow... Mam lekki nieogar bo z jakiej racji Sakura powiedziala mu, że go kocha skoro go nie pamieta? Kawałek z Naruto i Hinata taki kawaii :) super rozdział z niecierpliwoscia czekam na nastepny pozdrawiam I zycze weny :)

    OdpowiedzUsuń