sobota, 5 lipca 2014

Rozdział 9.

Stała przed lustrem i wpatrywała się w swoje odbicie, była szczęśliwa pierwszy raz od paru miesięcy może lat. Była szczęśliwa bo jej rodzice żyli była zła na siebie, że była tak zaślepiona zemstą na Madarze, kiedyś sama powtarzała Sasuke, że zemsta do niczego go nie doprowadzi. A jeszcze parę godzin temu chciała zabić osobę która była rzekomo odpowiedzialna za ich "śmierć ". Pokręciła głową i spojrzała na zdjęcie które wisiało na ścianie, przez to że była tak zaślepiona opuściła wioskę, przyjaciół. Teraz tego żałowała, wiedziała że źle robiła , ale chęć zemsty była tak wielka , że nie potrafiła odpuścić.Westchnęła i zeszła na dół w kuchni znajdowała się jej mama. Z uśmiechem przyglądała się jej poczynaniom .-Dzień dobry -podeszła do rodzicielki i pocałowała ją w policzek, po czym usiadła przy stole.
-Jesteś głodna ? spytała spoglądając na córkę .
Dziewczyna popatrzyła na nią i lekko pokiwała głową , od tak dawna nikt nie pytał jej o to.Od tak dawna nie czuła rodzinnego ciepła .Była sama , samotna bez chęci do życia. Jeszcze nie tak dawno narzekała na cały świat a teraz ? Dziękuje bogu za to szczęście które odzyskała .
-Gdzie jest tata ? popatrzyła na nią
-Wyszedł, Tsunade chciała się z nim widzieć .-postawiła przed zielonooką talerz z kanapkami  i podeszła do lodówki otwierając ją szeroko zrezygnowana westchnęła i spojrzała na córkę.
-Czym ty się odżywiałaś ? Lodówka świeci pustkami ! -pokręciła głową i zamknęła ją .
-Zazwyczaj na mieście coś zjadałam -uśmiechnęła się . Widząc że jej mam usiłuje coś powiedzieć od razu weszła jej w słowo . -Gdy tylko zjem pójdę do sklepu i coś kupię.-puściła kobiecie oczko.
Rodzicielka uśmiechnęła się tylko i zajęła się zmywaniem naczyń.
Po skończonym śniadaniu wyszła z domu, szła przez zatłoczone uliczki Konohy. Z uśmiechem przyglądała się dzieciom bawiącym na placu zabaw, w pewnym momencie dostrzegła czarne kosmyki włosów odwróciła się i napotkała czarne tęczówki wpatrujące się w nią . Minęło kilka minut a kruczowłosy odwrócił się i poszedł w swoją stronę. Chciała zatrzymać go ale nie wiedziała po co, więc odpuściła sobie i poszła dalej ostatni raz kątem oka spojrzała na niego za nim nie zniknął za budynkiem.

Biegał już ponad dwie godziny, poranny trening dobrze mu zrobił. Gdy wszystko wróciło do normy nie ma sensu więc dalej prowadzić tej gry, nie ma sensu udawać miłego Sasuke którego grał dotychczas.
Przystanął i oparł się o drzewo, wierzchem dłoni przetarł spływające po jego czole kropelki potu. Po jego głowię ciągle chodziły różne scenariusze związane z przyszłością . Dlaczego? Bo to najwyższy czas aby w końcu odbudować klan, wypełnił swoją misję względem Sakury. Sprowadził dziewczynę a wraz z nią, wioska odzyskała zwój. Więc od dziś może powrócić do swoich starych nawyków, czyli olewania wszystkich dookoła. Szedł przed siebie spoglądając co chwila na mieszkańców wioski którzy od rana wystawiają swoje towary. Nagle dostrzegł różowe kosmyki włosów, przyjrzał się dokładnie i zobaczył zielonooką która wpatrzona była w bawiące się na placu zabaw dzieci. Chciał iść dalej ale nie mógł przestać się w nią wpatrywać.Minęło kilka sekund gdy dziewczyna się odwróciła. Wpatrywali się nawzajem w swoje oczy, brunet otrząsnął się z tego "transu " i odwrócił się w drugą stronę. Jak gdyby nigdy nic poszedł bez słowa nie zwracając uwagi na nią . Gdy tylko wszedł w boczną uliczkę poczuł jak coś a raczej ktoś wpadł na niego . Spojrzał na siedzącego na ziemi blondyna , na jego twarzy widniał grymas nie zadowolenia.
Ominął go i zrobił nie całe dwa kroki gdyż głos blondyna go zatrzymał.
-Hej Sasuke właśnie Cię szukałem -.Blondyn wstał i spojrzał na niego zdyszany.
Kruczowłosy posłał mu pytające spojrzenie. -Tsunade prosiła abyśmy się wszyscy stawili u niej za 10 minut .-powiedział na jednym tchu .
-Po co chce nas widzieć ?
-Ma dla nas misję .-uśmiechnął się .
-Co to za misja ?
-Babunia nie zdradziła mi szczegółów, kazała mi najpierw przyprowadzić was .-Podszedł do niego .
Brunet westchnął i ruszył przed siebie.-Widziałeś gdzieś Sakurę? -krzyknął za nim .
-Nie -burknął i poszedł dalej nie zwracając uwagi na dalsze pytania blondyna .

-Witaj Michigo .-uśmiechnęła się do blondwłosej kobiety.
-Oh witaj Sakuro, potrzebujesz czegoś .? -Kobieta z uśmiechem spoglądała na nią.Michigo była starszą panią o blond włosach i niebieskich oczach.Jeszcze zza młodych lat Sakura przychodziła do niej i robiła dla swojej mamy zakupy. Zielonooka kiwnęła głową i podała kobiecie listę zakupów.Starsza pani popatrzyła na nią uważnie i poszła na zaplecze.Po niespełna 5 minutach wróciła z dwoma siatkami zakupów.
Dziewczyna odliczyła odpowiednią sumę pieniędzy i wręczyła je kobiecie a następnie odebrała dwie torby pełne zakupów i poszła w swoją stronę .
-Sakura - chan ! -blondyn wyrósł przed nią nie wiadomo skąd .
-Hej Naruto o co chodzi ?
-Babunia chce nas widzieć u siebie ma dla nas jakąś misję .- Chłopak spojrzał na nią uśmiechnięty ukazując rząd białych zębów.
-No dobrze -westchnęła i poszła do domu, zostawiła zakupy i poszła z blondynem w stronę budynku Hokage. Gdy tylko znaleźli się pod drzwiami Sakura widząc zamiary przyjaciela szybko zapukała, a po krótkim "wejść" otworzyła drzwi . Napotkała spojrzenie bruneta w jego oczach było widać znudzenie.
-Więc babuniu co to za misja ?
-Dziś rano oddział ANBU znalazł 2 rannych shinobi .
-Czy oni żyją ? -zielonooka spojrzała na swoją dawną mentorkę .
-Tak ale są ciężko ranni, chcę abyście przeszukali obrzeża wioski i jej okolicę i dowiedzieli się czegoś. Musicie znaleźć osobę która jest temu winna . -Blondynka wstała i podeszła do okna .
-Tsunade czy wiadomo kim są ci ranni shinobi ?
-Jak na razie nie, czekamy aż dojdą do siebie. Chcę abyście wyruszyli niebawem. Weźcie ze sobą Hinatę przyda się wam jej pomoc .
Cała trójka wyszła z gabinetu Hokage, dziewczynę ciekawiło to kto jest winny temu atakowi i dlaczego .

-Rozdzielmy się,wtedy mamy większe szansę na to że ich znajdziemy . -Blondyn oznajmił .
-Ja pójdę z Hinatą a wy razem . -Sakura nie chętnie przytaknęła i ruszyła w głąb lasu w jej ślady poszedł brunet. Dość długo skakali z drzewa na drzewo, przez ten cały czas biegli w ciszy oprócz kilku momentów, gdy mówiła brunetowi aby sprawdził okolicę swoimi szmaragdowymi oczami. Sakura nagle wyczuła chakre, tak nikłą że aż niemal nie wykrywalną  tuż przed nimi. Dziewczyna rzuciła się w bok, zwalając tym samym bruneta z nóg. Sasuke już miał zamiar coś powiedzieć ale zielonooka zatkała mu usta dłonią aby nie zdradził ich.Brunet zdał sobie sprawę o co chodzi i zabrał ze swoich ust jej dłoń. Dziewczyna dopiero teraz zorientowała się że leży na brunecie. Z trudem powstrzymała obojętny wyraz twarzy, szybko zeszła z niego i kucnęła obok. Gdy tylko wyczuła że przeciwnik jest dość daleko, wstała i wyszła zza ogromnych zarośli w które wpadli. Wznowiła bieg, brunet bez problemu ją dogonił, zatrzymali się po jakimś czasie przed dużą łąką . -Tu trop się kończy -oznajmiła i ukucnęła przy okazji rozglądając się.
-Szukacie kogoś ? -odezwał się drwiący głos za ich plecami.
Oby dwoje jak na zawołanie odwrócili się błyskawicznie.
-Kim jesteś ? -warknął brunet.
Chłopak zaśmiał się i przechylił lekko głowę w lewo. -Makashii, Hm czy wy przypadkiem mnie nie szukaliście ? -zapytał  .
Zielonooka spojrzała na kruczowłosego widziała na jego twarzy opanowanie ale wiedziała że w środku cały gotował się ze złości. Była zła na siebie że tym razem nie wyczuła jego obecności .Była pewna że to on jest odpowiedzialny za ten atak .-Owszem i nawet ułatwiłeś nam zadanie -wstała i zmierzyła go wzrokiem.
-Czyżby ? -prychnął i spojrzał na nią .-Jestem ciekawy co taka bezbronna różowa laleczka może mi zrobić. -zaśmiał się.
Sakura zmarszczyła brwi i poprawiła rękawiczki na rękach i ze wściekłą miną biegła w stronę przeciwnika z zamiarem uderzenia go prawym sierpowym . Ten tylko odtrącił ją niczym jakiegoś natrętnego owada. Sasuke widział jak cała gotowała się ze złości, pokręcił głowę i wyciągnął swoją katanę . Usłyszał prychnięcie przeciwnika .Makashii wyjął zza pleców dwa ogromne miecze , biegł w kierunku Uchihy wymachując mieczami. Czarnooki westchnął ciężko i zablokował każdy atak za dany przez przeciwnika. Sakura widząc że przeciwnik ją olał, zdając sobie sprawę że ma szanse walczyć z jednym z klanu Uchiha po prostu ją zlekceważył .Nie mogła mu tego tak po prostu popuścić ! .Nie bezpieczna żyłka zaczęła pulsować na jej czole. -Nie lekceważ mnie ! -warknęła w jego stronę. Chłopak obrócił się w jej stronę i poczuł silny ból w okolicy brzucha , zielonooka uderzyła go z pięści w brzuch tym samym powodując że odleciał parę metrów w tył łamiąc tym samym parę drzew .
Sakura z chytrym uśmieszkiem przyglądała się mu. Nagle jego klon zniknął a na jego miejsce pojawiła się kłoda drewna. Wściekła warknęła i pobiegła w stronę lasu, brunet schował swoją katanę po czym  dogonił ją i zmierzył wzrokiem . -Co zamierzasz zrobić ?
-Jak to co ? Skopać mu tyłek !
Brunet przewrócił oczami . -Cóż za wyrafinowany plan pani strateg .
-Och Zamknij się ! Zamierzam to zrobić po swojemu -warknęła.
Zatrzymała się i rozejrzała, usłyszała szelest za sobą .W ostatniej chwili Sasuke pociągnął ją w swoją stronę tym samym ratując ją przed lecącym kunaiem. Odwróciła się na pięcie w jego stronę, w mgnieniu oka brunet znalazł się przy Makashiim z chidori w ręku. Przeciwnik upadł na ziemię z przebitą klatką piersiową. A nad nim stał brunet z chytrym uśmiechem.
Przeszukali cały teren wioski wokół ale nie znaleźli już nikogo więcej, po powrocie do wioski nie obyło się bez narzekania Naruto.Gdy tylko zdali raport Hokage wrócili do domu, różowowłosa  podczas powrotu do domu weszła do szpitala dowiedziała się od Tsunade że dwójka rannych mężczyzn leży w sali nr. 107.
Weszła na drugie piętro i weszła do sali, mężczyźni jak dotąd jeszcze się nie wybudzili. Mieli poważne rany z cudem przeżyli. Gdyby oddział ANBU znalazł  ich chodź parę minut później mogli by wykrwawić się na śmierć . Westchnęła i sprawdziła ich karty. Jak widać szybko dowiedzieli się kim są ci dwaj shinobi .
Akihori Date i Ikishi Azuri ich stan jak na razie był stabilny.Odłożyła na miejsce ich karty i wyszła z sali . Na korytarzu było dość głośno .Podeszła do jednej z sal by sprawdzić co się stało , gdy tylko ujrzała swoją mentorkę zdziwiła się . Weszła do sali i spojrzała na Shizune która stała obok blondynki.
-Shizune co się dzieje ? -Kobieta spojrzała na nią.
-Czcigodna Tsunade źle się poczuła , już od dłuższego czasu tak się dzieje że traci siły. Chodź wygląda młodo to wcale się tak nie czuję . -Shizune przeniosła wzrok na Tsunade.
-Co teraz będzie ? -zapytała .
-Tsunade jutro chce zebrać radę aby wybrać nowego Hokage.
-Nowego ?
-Tsunade nie ma już siły na to, wioska potrzebuję teraz zmian a ona już nie daje rady.
Zielonooka spojrzała na swoją byłą mentorkę widziała na jej twarzy grymas bólu.
-Powinna teraz odpocząć, chodź -uśmiechnęła się do niej lekko i wyszła z nią z sali. Sakura po powrocie do domu zastanawiała się kto zostanie nowym Hokage.

Od rana rada wybierała odpowiedniego kandydata na nowego Hokage po wielu godzinach namów wreszcie udało im się dojść do porozumienia. Wszyscy mieszkańcy wioski zebrali się pod budynkiem .
Sakura gdy tylko usłyszała od swojej mamy że rada już zdecydowała , szybko wybiegła z domu i pobiegła w stronę tłumu. Na dachu stała Tsunade a za nią reszta rady wioski. Każdy patrzył na nią i wyczekiwał aż coś powie . -Od dziś Konoha ma nowego Kage .-Powiedziała głośno aby wszyscy ją słyszeli. Koło blondynki stanął jakiś mężczyzna miał na sobie duże nakrycie głowy które zasłaniało jego twarz oraz płaszcz.
Mężczyzna podniósł głowę a zielonooka ujrzała szeroki uśmiech, blond włosy które wystawały spod nakrycia głowy i niebieskie oczy.-Naruto Uzumaki zostaję VI Hokage . -Oznajmiła blondynka. Sakura była szczęśliwa że jej przyjacielowi wreszcie udało się spełnić swoje marzenie. Kątem oka zobaczyła jak Sasuke również przygląda się Naruto. Kąciki jego ust lekko powędrowały w górę.
-Idziemy na ramen -Radosny uśmiech wpełzł na twarz liska.
-To pytanie ? -zaśmiała się Sakura .
-Mhm nie, raczej stwierdzenie .-Wziął pod rękę dwójkę swoich przyjaciół i zaciągnął ich do budki z ramen , mimo protestów obojga z nich . -Puść mnie młocie ! -warknął brunet . -Od dziś masz się do mnie zwracać grzecznie ! Ten tylko prychnął i zajął miejsce przy wolnym stoliku .W jego ślady poszła zielonooka .
-Staruszku 4 porcję proszę .
-Co ty liczyć nie umiesz , jest nas tylko trójka .
-Sakura 2 porcję są dla mnie !
-Nie mogę w to uwierzyć nareszcie spełniłem swoje marzenie i zostałem Hokage - westchnął .
-Ale wiesz że posada Kage nie daje ci prawa do opierdzielania się -dziewczyna popatrzyła na niego podejrzanie .
-Sakura-chan nie bądź nie miła ! wiesz że ja nigdy się nie opierdzielam ja jestem zapracowanym człowiekiem.
-Taa jasne a w tej bajce były smoki ? brunet wywrócił oczami , był znudzony tą całą sprzeczką .
-Możecie przestać się kłócić ?! -warknął .
-Ej Sasuke nie bądź gburem !
-Zamknij się głąbie bo Ci przywalę!
-Pff  teraz se możesz , jak mnie tkniesz każe strażą cię zamknąć w izolatce a najlepiej w kaftanie bezpieczeństwa !
-Zaryzykuję ! -wstał i już miał zamiar się zamachnąć gdy przed nim stanęła Sakura .
-Zamknijcie ryje w reszcie bo sama wam przywalę ! -warknęła w ich stronę ,spojrzała na nich .
-Sakurcia ale to on zaczął -lisek naburmuszył się jak małe dziecko wskazując palcem na bruneta tak jak to robi dziecko gdy coś chcę a nie może mówić  .Na czole Sakury zaczęła pulsować nie bezpieczna żyłka . Uderzyła go w ramię . -Nie zdrabniaj mojego imienia !
-Auuu ! -Złapał się za bolące miejsce i bez żadnego sprzeciwu usiadł na swoim miejscu , nie chciał się jej bardziej narazić bo wiedział jakie są później tego konsekwencje .

Miesiąc później ....

-Opuszczam wioskę .-Sasuke pewny siebie stał na przeciwko blondyna .
-Jak to opuszczasz ?! -Naruto błyskawicznie wstał .
-Sasuke ... ponaglił go blondyn.
Brunet spojrzał na niego , przez dłuższą chwilę żaden z nich się nie odezwał . Kruczowłosy wszystko musiał poukładać sobie w głowię . Sam do końca nie był pewny tej decyzji którą chciał podjąć ale to należało wreszcie zrobić .
.-Mam zamiar odbudować swój klan a do tego potrzebna jest mi odpowiednia kandydatka .Hokage spojrzał na niego, rozumiał co jego przyjaciel ma na myśli .
-Więc dobrze, wysyłam cię na roczną misje -usiadł przy biurku .
-Jaką znowu misję ? coś ty wymyślił młotku .
-Misje i to na dodatek roczną , a co chcesz żeby mieszkańcy wioski mówili że znowu zwiałeś ?
I nie jestem żadnym młotkiem więc zwracaj się do mnie z szacunkiem - uśmiechnął się szeroko.
Brunet westchnął i zmierzył go wzrokiem . -Niech będzie, myślę że rok powinien mi wystarczyć.
-Kiedy zamierzasz wyruszyć .?
-Dziś w nocy , jak dobrze pójdzie to nie wrócę.
-Sasuke ! -warknął blondyn ostrzegawczo dając chłopakowi do zrozumienia że nawet jeśli znów opuści wioskę ten i tak go znajdzie .
-Spokojnie, żartowałem tylko -uśmiechnął się chytrze po czym wyszedł , na zewnątrz natknął się na Sakurę która chcąc nie chcąc usłyszała jego rozmowę z Naruto. Nie była zadowolona z faktu iż Sasuke opuszcza wioskę .Brunet nawet nie zwrócił na nią uwagi , ominął ją i poszedł dalej. Dziewczyna westchnęła zrezygnowana, kątem oka spojrzała na niego ostatni raz a następnie weszła do gabinetu swojego przyjaciela . Naruto spojrzał na nią jej mina mówiła sama za siebie.
-Słyszałaś ?
-Tak.. -powiedziała nie chętnie .
-Sakura przykro mi ja nie mogłem mu tego zabronić . -Spojrzała na niego .
-Nie obchodzi mnie on -skłamała, blondyn nie uwierzył. Pokręcił tylko głową i podszedł do niej.
-Sakura znam cię dość długo więc wiem kiedy kłamiesz,i wiem że nadal kochasz Sasuke.Dobrze wiesz że prędzej czy później doszło by do tego .
-Odkąd pamiętam Sasuke mówił że chce odbudować klan .Dobrze wiesz jaki on jest nie ustępliwy. Jeśli sobie wyznaczy jakiś cel, to będzie dążył do zrealizowania go .Nie chcę abyś była nie szczęśliwa z powodu Sasuke. Wiem że to trudne będzie ....
-Dam radę -przerwała mu . -Ja do Sasuke już nic nie czuję traktuję go tylko jak przyjaciela jestem mu wdzięczna za wszystko. Nic więcej .Mam zamiar ułożyć sobie życie i będę szczęśliwa. Choćbym miała sobie to szczęście narysować. -skrzyżowała ręce na piersi . 
-Więc niech tak będzie - uśmiechnął się tylko . 
Sakura wyszła z gabinetu i poszła w swoją stronę nagle uderzyła o coś i upadła koło niej rozsypały się jakieś dokumenty . -Wybacz , zamyśliłam się -spojrzała na chłopaka który zbierał papiery, wstała i podniosła resztę .-Dzięki -uśmiechnął się . 
-Jestem Sakura .
-A ja Iki...
-Ikishi !! -Z drugiego końca korytarza było słychać donośny krzyk blondyna.-Gdzie są papiery o które prosiłem 2 godziny temu ? -Wybacz ale muszę już iść .-odezwał się . 
Dziewczynę zastanawiał fakt że znała to imię, tylko nie mogła sobie przypomnieć skąd .
Chłopak wydał się jej dość znajomy. To pytanie nurtowało ją dość długo. Nagle przypomniała sobie dwóch mężczyzn których odwiedziła w szpitalu.Pobiegła w stronę domu bruneta, zapukała ale odpowiedziała jej głucha cisza spróbowała więc jeszcze raz z myślą że może nie usłyszał. Na darmo, zrezygnowana miała już wracać gdy nagle wpadło jej do głowy jeszcze jedno miejsce w którym mógł być. Pobiegła na polankę która znajdowała się nie daleko domu Sasuke.


Drzewo jedno za drugim upadało od cięcia kataną , brunet  rozwalał wszystko co stało mu na drodze . Wbił katanę w ziemię . Niebo pokryte było szarymi chmurami zapowiadającymi deszcz . -Długo będziesz tam tak stać ? -odwrócił się w jej stronę. 
Sakura wyszła zza drzewa . -Ja...przed chwilką przyszłam .
-Nie kłam, wyczułem cię już wcześniej stałaś tam z jakieś 20 minut. -obrzucił ją ironicznym spojrzeniem mówiącym "mnie nie oszukasz". Dziewczyna nie odezwała się, stali tak parę minut w ciszy . -Po co przyszłaś ? 
-Słyszałam że opuszczasz wioskę . -powiedziała już bardziej pewna siebie , odważyła się spojrzeć w jego oczy które wyrażały znudzenie i złość ?Tak prawdopodobnie był zły za to że przerwała mu  trening. -Owszem i co związku z tym ?
-Co powiesz na ostatnią walkę przed odejściem ?
-Ale ty wiesz że ja wrócę  ?-chytry uśmieszek wkradł mu się na usta.
-Mhm taa , ale chcę się z tobą zmierzyć -wzruszyła ramionami.
-A co jak wygram ?
-Na twoim miejscu nie liczyła bym na to. -uśmiechnęła się.
-Załóżmy się. Jeśli ja wygram spełnisz jedną moją zachciankę. 

-A jeśli ja wygram to ty spełnisz jedną moją ?
-Mhm tak , ale do tego nie dojdzie . Myślisz że masz ze mną jakiekolwiek szanse ? 
Sakura wiedziała że chcę ją sprowokować, spokojnie założyła rękawiczki. Uchiha przyglądał się jej z zaciekawieniem. Zebrała chakrę w prawej ręce i z całej siły uderzyła w ziemię tworząc ogromny krater. Brunet odskoczył do tyłu, wykonał pieczęć a w jego prawej dłoni pojawiły się błyskawice. Biegł na dziewczyna , sekundy mijały a on był co raz bliżej w jednej chwili przebił jej klatkę piersiową. -Za łatwo poszło -przeszło mu przez myśl. Klon zniknął , Sasuke gwałtownie odwrócił się. Sakura stała na przeciwko niego z chytrym uśmieszkiem , wyjął swoja katanę i wycelował w nią. Zniknęła z jego pola widzenia kiedy chciał zadać jej cios. Pojawiła się za nim i wskoczyła mu na plecy. -Wygrałam ! -zaśmiała się. Kruczowłosy prychnął i upadł z nią na ziemię razem się przeturlali i teraz on siedział na niej okrakiem trzymając jej nadgarstki nad głową, by nie mogła nic zrobić. -Nadal uważasz że wygrałaś ?
-Ależ oczywiście !
-Co teraz zrobisz bez rąk ?
-Mam jeszcze nogi ! -uśmiechnęła się chytrze.
-Nawet nie próbuj ! -warknął a dziewczyna uderzyła go kolanem w przyrodzenie, po czym przeturlała się . -Wygrałam ! -zaśmiała się. Na twarzy Sasuke było widać grymas nie zadowolenia. 
-Oszukiwałaś.
-Ta jasne, nie było żadnych zasad -wystawiła język i zeszła z niego. -A więc czego chcesz?
-Mhm jak na razie to niczego ale pamiętaj że wykorzystam to jak wrócisz do wioski -uśmiechnęła się chytrze.
-Mhm jasne -mruknął i schował swoją katanę .










4 komentarze:

  1. O joj Naruciak został hokage jak fajnie. Ciekawa jestem co Sakura będzie chciała od Sasuke po jego powrocie... Generalnie fajny rozdział, ale mam jedną uwagę: jak stawiasz kropki/przecinki to nie rób spacji przed znakiem tylko po (słowo[przecinek/kropka] [spacja]słowo) i wydaje mi sie, że w dwóch miejscach nie było myślnika ale mogło mi sie tylko wydawać :) nie zmienia to jednak faktu, że rozdział mi sie bardzo podobał. Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo weny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdzial fajny i zaskakujący. Nie spodziewalam sie, ze sasuke odejdzie z wioski, przeciez idealną żonę ma pod nosem T_T no cóż faceci....
    Jestem ciekawa jak rozwiniesz to dalej ale o wiecej pogadamy na gadu

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy będzie następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam was za takie opóźnienie ;;___;; spróbuję jakoś pod koniec tego tygodnia dodać nowy rozdział ;***

      Usuń