"Nalewam drugą szklankę, żeby nie była pusta. Jak pokój, moje serce i słowa w Twoich ustach."
-Tsunade sama ! -krzyknęła zdezorientowana brunetka.
Tsunade zerwała się natychmiast z krzesła, tym samym powodując chwilowy brak równowagi. Blondynka spojrzała na nią gniewnie. -Co ty do cholery wyprawiasz! Tyle razy ci powtarzałam, że wolę budzić się w bardziej przyjemniejszy sposób! -kobieta westchnęła i poprawiła włosy.-Dobrze, mów o co chodzi.
-Proszę wyjrzeć przez okno. Coś się stało panience Sakurze.
-Stało? -kobieta wyjrzała przez okno, jedyne co zobaczyła to oślepiający ją blask słońca. Przetarła oczy i ponownie spojrzała w tamtym kierunku. Jej oczom ukazała się radosna Sakura sprzed ponad 3 lat. Dziewczyna wyglądała jak anioł, jej różowe, bujne włosy rozwiewał wiatr. A blask słońca oświetlał jej bladą twarz wypełnioną uśmiechem. Jej radosne oczy wpatrywały się w różowo-włosom piękność, która swój wolny czas poświęcała dzieciom z domu dziecka. Odkąd pamięta dziewczyna uwielbiała pomagać tym biednym dzieciom, ale odkąd odeszła przestało być tam tak radośnie i kolorowo. Dzieciaki stamtąd traktowały ją jak swoją "starszą siostrę'' była dla nich wzorem do naśladowania. W ich maleńkich oczach była pierwowzorem.
-Jak miło znowu widzieć ją taką. -uśmiechnęła się blondynka.
-Nie rozumiem, jeszcze wczoraj była wrakiem człowieka, a dziś? Tryska energią. Wygląda jakby odzyskała cząstkę siebie.
Kobieta odwróciła się i spojrzała na Shizune.
-Sakura wczoraj przyszła do mnie. -westchnęła i usiadła przy swoim biurku. Przełożyła papiery na lewą stronę biurka i splotła dłonie. -Użyłam na niej jutsu, które pomogło jej odzyskać wspomnienia..
-Jest jakieś ale prawda?
-Tak, chociaż chciała odzyskać wspomnienia, to również chciała o pewnych zapomnieć. -spojrzała na nią znacząco.
-Sasuke.
-Zgadza się. Nie mogłam jej odmówić, wiem ile kosztowały ją te 2 lata. Jednakże, Sasuke jest w jej życiu od dawna i jej umysł będzie walczył z nią. Co doprowadzi znowu do cierpienia. Ale może zdarzyć się też tak, że nie będzie o nim pamiętała dopóki ja nie przywrócę tych wspomnień.
-Możesz to zrobić?
-Owszem, na razie chcę zobaczyć jaki będzie tego skutek.
-Co zamierzasz? -spojrzała na nią wyczekująco.
-Pozostawię los w ich rękach. -uśmiechnęła się. -Shizune.
-Tak?
-Wyślij proszę Sakurę do szpitala i powiedz, że od dziś chcę aby była ordynatorką na oddziale dziecięcym. -Po wyjściu brunetki, V Hokage odwróciła się na krześle w stronę okna i wpatrywała się w młodą Haruno.
***
Przez niezasłonięte żaluzje do pokoju młodej brunetki wkradły się promienie słoneczne, które padały na jej śliczną twarz. Ev obudziła się i przetarła oczy. Leniwie przekręciła się na drugi bok z nadzieją, że jeszcze uda jej się zasnąć. Na marne nagle usłyszała łomot. Szybko zerwała się z łóżka i zaczęła zbiegać na dół. W salonie zobaczyła pól nagiego bruneta. Dziewczyna zarumieniła się i zakryła
ręką oczy. -Co ty wyprawiasz? -zapytała cicho.
ręką oczy. -Co ty wyprawiasz? -zapytała cicho.
Brunet spojrzał na jej zarumienione policzki i uśmiechnął się.
-Robię śniadanie.
-I do tego potrzebna ci jest katana? -zdziwiła się.
-Trenowałem parę minut temu.
-W domu? -ciągnęła.
-Skąd ten pomysł? -zdziwił się i odłożył katanę na bok, podszedł do krzesła i założył na siebie białą koszulkę, która świetnie leżała na jego umięśnionym torsie.
-Może przez to, że dookoła ciebie są porozbijane wazony? -pokręciła głową. -jak z dzieckiem.
-Dobra masz mnie. -westchnął.
-Tak więc dowiem się dlaczego o godzinie 8 zostałam obudzona?!
-Włamanie było. -warknął.
Dziewczyna uniosła brew ku gorze i podeszła do drzwi. -Włamanie powiadasz, ciekawe. Szkoda tylko, że nie ma żadnych śladów owego włamania. To co weszli kominem?
Czarnooki oparł się o ścianę. -Może pani detektyw odpuści wreszcie?
-Odpuszczę jak mi usmażysz naleśniki. -brunet westchnął i poszedł do kuchni.
-Grzeczny chłopiec- zaśmiała się i poszła za nim.-Sasuke? -usiadła wygodnie na krześle.
- powiedz kim jest Itachi? czarnooki napiął mięśnie tak mocno, że aż były widoczne pod białą bluzką. -Jak on seksownie wygląda. -pomyślała i nagle dodała. -proszę. .
- powiedz kim jest Itachi? czarnooki napiął mięśnie tak mocno, że aż były widoczne pod białą bluzką. -Jak on seksownie wygląda. -pomyślała i nagle dodała. -proszę. .
-Mówiłem już, Itachi to złoczyńca. -powiedział o dziwo spokojnym tonem, co nieco
zdziwiło dziewczynę.
zdziwiło dziewczynę.
-Chciałabym wiedzieć o nim coś więcej. -spojrzała na niego, czekając na wybuch gniewu, który nie nadszedł.
-Ev..rozmawialiśmy już o tym. Im mniej wiesz tym lepiej śpisz. -Podszedł do stołu powolnym acz stanowczym krokiem. -Poza tym i tak nigdy go nie spotkasz na swojej drodze.
-Skąd ta pewność? Co nagle w wróżbitę się bawisz? -pomyślała i westchnęła. -Jej wewnętrzna bogini załamała się.
-Skąd to wiesz?
-Bo on nie żyje. -skłamał. -Przez chwilę ją zamurowało.
-Nie żyje? Ale wczoraj mówiłeś..
-Wczoraj w nocy ktoś go zabił. - spojrzał na nią. -możemy zakończy wreszcie temat o Itachim. Raz na zawsze?
-Rozumiem. -zamilkła i wstała. -Pójdę się przejść.
Brunet westchnął i oparł się o blat, nie chciał jej okłamać ale też nie chciał ją narażać na niebezpieczeństwo. Dobrze wiedział kim jest Ev i skąd pochodzi, wyczuł jej chakre. Dlatego też musi ją chronić, i za wszelką cenę nie może dopuścić by ktokolwiek z zewnątrz się dowiedział kim ona jest.
-Cholera. -warknęła i kopnęła mały kamień, robiła to z każdym nowym postawionym krokiem. Nudziło jej się w tym momencie, a na ten moment była to jedyna w miarę ciekawa zabawa. O ile można to tak nazwać. Czuła jak nadmiar emocji rozsadza jej głowę. - westchnęła.
Szła zatłoczonymi uliczkami miasta, co jakiś czas mijając ganiające się dzieci. Starszych ludzi stojących przy swoich stoiskach, pijaków i innych mieszkańców wioski.
Wpatrywała się w to co dzieję się wokół niej, w wiosce w, której jeszcze parę tygodni temu mieszkała, o tej godzinie zawsze było pusto. Ludzie albo pili w barach, albo wyruszali na misję.
-Tsunade postanowiła, że od dziś będziesz ordynatorką w szpitalu. Na oddziale dziecięcym.
-usłyszała i dostrzegła wysoką brunetkę oraz ją. Piękną, różowo-włosom dziewczynę. Byłą kompankę Sasuke z drużyny 7.
-usłyszała i dostrzegła wysoką brunetkę oraz ją. Piękną, różowo-włosom dziewczynę. Byłą kompankę Sasuke z drużyny 7.
-Naprawdę? -dziewczyna widocznie nie dowierzała w swoje szczęście.
Ev uśmiechnęła się i podeszła do rozmawiających kobiet. -Ohayo, przypadkiem usłyszałam waszą rozmowę i gratuluję Ci Sakura. -uśmiechnęła się promiennie.
-Dziękuję. -spojrzała na brunetkę i odwzajemniła uśmiech. -To Sakuro widzimy się w szpitalu.
-Tak, dziękuję.
Kobieta uśmiechnęła się i odeszła zostawiając je same. -Jak ci się podoba w naszej wiosce?
-zagadała.
-zagadała.
-Jest tu pięknie i o niebo lepiej niż tam gdzie mieszkałam. Tu ludzie nie prowadzą ze sobą codziennie walk. -zaśmiała się.
-Tak to prawda, ale czasami zdarzają się walki szczególnie pomiędzy mną a Naruto.
-zachichotała.
-Tylko, że zazwyczaj kończy się na tym, że to ja zadaje ten pierwszy i ostateczny cios.
-Dziewczyny wybuchły śmiechem, Ev od razu załapała z Sakurą dobry kontakt.
-Może pójdziemy coś zjeść? Umieram z głodu.
-Dziewczyny wybuchły śmiechem, Ev od razu załapała z Sakurą dobry kontakt.
-Może pójdziemy coś zjeść? Umieram z głodu.
-Świetny pomysł, bo ja również. Nie zdążyłam zjeść śniadania w domu. Sasuke nie bardzo nadaje się na kucharza.
-Tuż za rogiem jest świetna budka z ramen. -Sasuke? -pomyślała przez chwilę, nikogo takiego nie kojarzy jednak od razu zapomniała o tej myśli.
***
Blondyn przeczesał swoją bujną czuprynę i oparł się nagimi plecami o drzewo. Ciężko oddychał a pot spływał z jego czoła oraz z jego umięśnionego torsu. Jego klatka piersiowa, unosiła się i upadała w swoim rytmie. -Na dziś chyba wystarczy. -uśmiechnęła się biało-oka i podeszła do niego, podała mu butelkę wody i pocałowała go w policzek.
-Tak, chyba masz rację. -wziął głęboki oddech i spojrzał na swoją ukochaną. Dopiero teraz ujrzał jak pięknie wygląda w błękitnej, zwiewnej sukience. Blondyn przeczesał włosy, brakło mu tchu. -Wyglądasz zjawiskowo. - Zawinął wokół palca niesforny kosmyk jej włosów i delikatnie wsunął go za ucho, po czym ustami musnął kącik jej warg.
-D-dziękuję. -odpowiedziała z lekkimi rumieńcami. Blondyn splótł swoje palce z jej, posyłając dziewczynie jednocześnie, jedno ze swoich najpiękniejszych spojrzeń.
-Wiesz chciałam z tobą porozmawiać.
-Wiesz chciałam z tobą porozmawiać.
-Ja też. -przerwał jej i ujął jej podbródek. Przeszedł po niej dreszcz, który został spowodowany jego dotykiem.
-W takim razie mów pierwszy. -uśmiechnęła się i zatopiła się w jego pięknych
niebieskich oczach.
niebieskich oczach.
-Chcę abyś zamieszkała u mnie. -pocałował ją czule. Nie spodziewała się tego jednak ucieszyła się. -Jesteśmy ze sobą i chcę cię mieć obok siebie. Chcę każdego ranka budzić się przy tobie i zasypiać tak jak tamtego dnia, gdy po odejściu Sakury pocieszałaś mnie.
Hinata zarumieniła się i przypomniała sobie tamtą noc, to właśnie wtedy zaczął się ten cudowny czas. Naruto pogłaskał ją delikatnie po policzku. -A ty co chciałaś mi powiedzieć?
-J-ja? No bo widzisz ja jestem..-Nie dokończyła bo przerwał jej donośny krzyk Kiby.
-Naruto !
-Wrócimy do tego później. -Uśmiechnął się do niej, jednak nie był zadowolony z faktu, że ktoś im przerywa ważną rozmowę. -pocałował ją i odwrócił się w stronę przyjaciela. -Co jest?
-Musimy pogadać. - Chłopak podszedł do bruneta i oby dwoje zniknęli.
Dziewczyna westchnęła. -Porozmawiamy później. -pokręciła głową i pogłaskała swój brzuszek, który był już w miarę duży. -Poczuła uścisk w żołądku. -Chyba ktoś tu zgłodniał. -zachichotała lekko i ruszyła w stronę miasta. -Twój tatuś ma dużo spraw na głowie, ale nie bój się skarbie powiem mu o tobie. -uśmiechała się.
Gdy tylko wyszła na jedną z zatłoczonych uliczek Konohy, poczuła się nieco gorzej. Nagle zabrakło jej tchu i zakręciło jej się w głowie. Wokół ludzie przeciskali się koło niej co powodowało jeszcze większe zawroty głowy. Hinata wzięła głęboki wdech i ruszyła do przodu, z daleka ujrzała różowe kosmyki włosów. -Sakura!-krzyknęła, ale na marne w tym tłumie nikomu raczej nie udało by się usłyszeć jej cichego krzyku. W jednym momencie wydawało jej się jakby wszystko przyśpieszyło, nie tylko jej puls ale i wszystko dookoła, przed oczami zrobiło jej się ciemno, a ciało powoli osunęło się na ziemie. Usłyszała tylko krzyk jakieś kobiety, nie jakieś tylko właśnie Sakury, która krzyczała do niej. -Hinata! Ocknij się!
Nie minęło dużo czasu, a dziewczyna już leżała w szpitalu podłączona do wielu aparatur, które kontrolowały jej stan. Sakura ubrana w fartuch lekarski czuwała nad przyjaciółką. -Wystraszyłaś mnie. Ale mimo wszystko cieszę się i jestem z ciebie dumna.-złapała ją za dłoń.
Z korytarza było słychać jakieś krzyki, dziewczyna otarła łzę szczęścia i wyszła z sali.
-Puść mnie Kiba do cholery! Ja muszę tam wejść! -blondyn krzyczał i wyrywał się.
-Naruto uspokój się. -powiedziała łagodnie. Chłopak jednak cały czas próbował się wyswobodzić, co nie przyniosło żadnego skutku. Sakura zignorowała ciekawskie spojrzenia innych pacjentów, którzy uznali, że ta sytuacja jest bardzo ciekawym zjawiskiem, i nie mając innego zajęcia, zaczęli się przyglądać.
-Naruto wejdziesz tam pod warunkiem, że się uspokoisz.
Minęło kilka minut, lisek wziął głęboki oddech. -Dobrze, już dobrze.
-Chodź. -otworzyła drzwi od sali nr. 23 i wpuściła blondyna. -Hinatka. -gdy tylko zobaczył bladą twarz ukochanej w jego oczach pojawiły się łzy, Sakura nigdy nie przypuszczałaby, że Naruto potrafi ukazywać tak wielkie emocje względem Hinaty.
-Naruto, ona zasłabła, ale wszystko będzie dobrze. Wydobrzeje. -położyła rękę na jego ramieniu.
-Rano było wszystko w porządku więc dlaczego?
-Nie zauważyłeś jeszcze? Hinata jest w 2 miesiącu ciąży. -uśmiechnęła się.-J-jak to w ciąży? -popatrzył na nią z mieszaniną zdziwienia i radości.
-Tak w ciąży, wiesz ja też byłam tak zajęta, że tego nie dostrzegłam. Za co jestem zła na siebie.
-Czyli będę Tatusiem? -spojrzał na nią. -Będę Tatusiem. -ucieszył się jak małe dziecko na widok lizaka.
-Gratuluję, postarałeś się. -zachichotała. -Zostawię was samych, jak coś wiesz gdzie mnie szukać. -Zielonooka wyszła z sali.
-Rano..to właśnie o tym chciałaś mi powiedzieć. Prawda? -popatrzył na Hinatę i pogłaskał ją po głowie.
-Tak Naruto, przepraszam, że zwlekałam z tym. -odezwała się wreszcie.
-Cii, nic nie mów. - pocałował ją czule i ujął jej dłoń.
***
Sakura od przybycia przyjaciółki do szpitala nie opuściła go, korzystając z okazji zajęła się kilkoma młodymi pacjentami. Po dwóch godzinach spędzonych w gabinecie lekarskim w towarzystwie kilku młodych pielęgniarek była naprawdę zmęczona. Wzrokiem błądziła po gabinecie, nie podobało jej się to, że stały jej nad głową i pilnowały. Przecież ona nie ma już 5 lat! -westchnęła i spiorunowała je wzrokiem, po czym wstała i odwiesiła fartuch. Stanowczym krokiem podeszła do drzwi i zatrzymała się. -Wyjaśnijmy sobie coś. Jutro nie chce was widzieć tu, rozumiemy się? -powiedziała nieco ostrym tonem i wyszła lekko trzaskając drzwiami.
Wychodząc pożegnała się z przyjaciółmi i z sekretarką, po czym wyszła. Wzięła głęboki wdech i ruszyła w stronę domu, powoli już robiło się ciemno chodź dopiero była 19. Rozpuściła swoje długie różowe włosy, które do tej pory miała spięte i przeczesała je. Marzyła teraz o długiej kąpieli.
Gdy tylko wróciła jej szpilki powędrowały pod ścianę a sama ruszyła w stronę kuchni, nabrała wielkiej ochoty na coś z dużą ilością procentów. Wyjęła z szafki szklankę a z nad zlewu butelkę z sake. Powędrowała do salonu i usiadła na kanapie, a nogi położyła na oparciu. Nalała sobie sake do szklanki i upiła łyk. Odprężyła się gdy tylko poczuła jak ciecz rozlewa się w jej organizmie powodując lekkie ciepło. Uśmiechnęła się sztywno i podniosła butelkę tym samym pozbywając się jej zawartości. Gdy tylko butelka stała się pusta upuściła ją na dywan, ta z hałasem potoczyła się pod ścianę. -Znacznie lepiej. -zaśmiała się i zdjęła z siebie sukienkę, którą rzuciła gdzieś na krzesło. W samej bieliźnie powędrowała do łazienki, po szybkiej kąpieli chwiejnym krokiem powędrowała do sypialni gdzie zakończyła swoją podróż i zasnęła.
Od Autorki:
____________________________________
Na wstępie chce was bardzo przeprosić za tak długą nieobecność. Nie mam usprawiedliwienia dla tego mam nadzieję, że mi wybaczycie. Miłego czytania mam nadzieję, że nie zawaliłam rozdziału <3 Buziaki !

Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńHinatka w ciąży *-* super bardzo mi się podobało no może skoro sakura ma brak wspomnień to może sasuev cos cos?? Hahaha nie no świry takie tylko moje male fantazje xd No podobało mi się bardzo i mam nadzieje ze kolejny rozdział pojawi się szybciej niż ten obecny xd Ogólnie to bardzo poorawilas się w pisaniu i cieszę się ze mogę być mała częścią twojego opowiadania. :) :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że podobało ci się. Postaram się aby rozdział pojawił się szybciej :)) Również cieszę się, że to dzięki tobie się poprawiłam xD :)) Motywujesz mnie do działania a twoje opowiadania są dla mnie hm lekcją co robię źle i co powinnam zmienić ;)
OdpowiedzUsuńMyślałam, że będę pierwsza, a tu taki zawód. Rozdział taki słodki, w szczególności końcówka.
OdpowiedzUsuńZaczynamy od już mało znaczących ale widocznych błędów :
-zgubiłaś końcówkę (...)na śliczna twarz - śliczną twarz.
-Jeśli kończysz wypowiedź np : "-Rozumiem. -zamilkła i wstała. -pójdę się przejść."
-Rozumiem -zamilkła i wstała.-Pójdę się przejść. " Po kropkach dajesz małe litery, albo na odwrót.
-Czasami brakuje przecinków ale bardzo sporadycznie.
Zakochałam się w rozdziale.Hinata w ciąży *piszczę *, kocham ten paring, może przytemperuje Naruto.
Ja już mówiłam nie lubię Ev, niby tak ładnie ją opisujesz ale ja myślę, że za tą twarzą cnotki jest wredne babsko.Paszoł won od Sakury. :D
Uhu, nie rozpisałam się, ale czas goni.
Życzę weny.Pisz szybko kolejny rozdział.
Pozdrawiam : Lalu.
Racja, przy sprawdzaniu rozdziału, przed opublikowaniem umknęły mi błędy jak końcówki. Co do przecinków to trochę zapominam ich dodawać, jest to chyba spowodowane szybkim pisaniem oraz słabą pamięcią do poprawy tego. Mimo wszystko dziękuje za komentarz oraz za pokazanie mi co zrobiłam źle. Obiecuję się poprawić :D Cieszę się również z tego, że rozdział w jakimś stopniu wywołał u ciebie pozytywne emocje szczególnie moment w, którym dowiedziałaś się, że Hinatka jest w ciąży. Mam nadzieję, że uda mi się w miarę szybko napisać kolejny rozdział. :) Również pozdrawiam i dziękuję.
OdpowiedzUsuń