niedziela, 30 listopada 2014

Rozdział 14.

''Samotność..tak wiele do mówienia ,ile już straciłam, jak dużo utraciłam..łzy które płynęły z moich policzków były oznaką mojej słabości..Tak, byłam słaba, tak bardzo, że nie potrafiłam poradzić sobie z uczuciem do ciebie..przez to zawładnęła mną ciemność. Pustka tak wielka, że nic nie zdoła jej załatać. Moje serce zostało pogrzebane gdzieś pomiędzy rozstajem naszych dróg gdy odszedłeś nie mówiąc mi nic. gdy ostatni twój wzrok spoczął na mnie a ja zrozumiałam...że już nigdy więcej nie ujrzę cię..''


(SEN)
`Stoję nad przepaścią. Spoglądam w dół. Widzę ciemność. Próbuje zrobić krok. I wracam na tą samą pozycję. Spoglądam jeszcze raz. Znów widzę ciemność. Wiatr wieje coraz mocniej. Patrzę po drugiej stronie stoi ciemna nie znana mi postać. Spoglądam po raz trzeci. Ciemność. Po drugiej stronie już nikt nie stoi. Przecieram oczy. Ciemna postać znów się pojawia. Spoglądam w przepaść. Nic się nie zmienia. Nadal widzę ciemność. Chmury staja się jasne. Ciemna postać jest coraz bliżej. Znów przecieram oczy. Teraz jestem pewna, że się do mnie zbliża. Robię krok w przód i nie wracam na swoje miejsce tak jak przedtem. Pod moimi stopami pojawia się droga. Prowadząca do ciemnej postaci. Nie jestem pewna następnego kroku. Ciemna postać zbliża się do mnie. Więc i ja robię krok w jej kierunku. Ciemna postać jest już blisko i wyciąga do mnie rękę. Wiec ja też próbuje. Jestem już tak blisko, ale przez cały czas obserwuje przepaść nad którą idę. Nie boje się wręcz przeciwnie czuję wielki spokój i ukojenie. Jestem blisko zaraz dotknę ręki tej postaci. Już prawie ją trzymam. Dzielą na już tylko centymetry. Tylko kilka. Już prawię. Ta droga tak nagle znika. Postać stoi teraz po drugiej stronie. A ja.. Spadam w przepaść. Nie czuje bólu. Nagle upadam na ziemię. Słysze już tylko śmiech. Zamykam oczy. Odchodzę w spokoju. Bez bólu i żalu. Umieram...a wtedy..

Nastał wreszcie świt, blask rozpromienionego słońca padał na bladą twarz już w pół przytomnej dziewczyny. Ciemność pod powiekami i przelotne urywki w głowie z poprzedniego dnia, które pojawiają się i znikają jak film ukazując nowe. Przekręciła się na plecy i ukazała światu swoje zielone jak trawa oczy. Ręką przetarła twarz, ciche westchnienie wydobyło się z jej gardła. Niechętnie zwlokła się z łóżka, wczorajszy dzień był dla niej koszmarem, nadal czuła na policzkach zaschnięte łzy. Przymknęła oczy na sekundę i oparła się o ścianę, jej umysł powracał do wczorajszych wspomnień, przez noc chciała wyzbyć się tych uczuć jednak rozum nie współgra z sercem..
  
Chwilę później usłyszała pukanie do drzwi które umilkło dość szybko. Nie proszony gość chyba wolał wejść niż czekać aż łaskawie mu ktoś otworzy. -Sakura! -usłyszała swoje imię, zamglonym wzrokiem spojrzała na wchodzącą dziewczynę. Miała ochotę udusić ją za przeszkadzanie jej i wydzieranie się z rana. -Błagam, nie krzycz tak..-powiedziała. 
-Wybacz Sakuro.-uśmiechnęła się biało-oka.-chciałam sprawdzić jak się czujesz.
-o 8 rano? 
-No wiem, pośpieszyłam się troszkę-zaśmiała się.-mniejsza o to, jak się czujesz? -spojrzała na nią.
-Lepiej, o wiele lepiej. Nadal jestem trochę zmęczona.-oparła się o ścianę.
-Nie jestem zaskoczona.-Granatowowłosa przyjrzała się bladej twarzy przyjaciółki. Wyglądała strasznie, gdyby było dziś Halloween nie musiała by się przebierać. 
-Hinata..nie chce być nie grzeczna..ale chciałabym zostać sama.-westchnęła.-Przepraszam.
-O nie kochana, nie ma mowy. Nawet o tym nie myśl. Czy ty uważasz mnie za głupią? Nie urwałam się z księżyca. Myślisz, że nie wiem co będziesz robiła gdy tylko wyjdę? -spojrzała na nią karcącym wzrokiem..Zielonooka pokręciła głową.
-Hinata..ale ja..
-O nie! Ubieraj się i idziemy! 
-Dokąd?
-Zobaczysz, a teraz marsz do łazienki wykąpać się i przebrać. Bez dyskusji! -zaśmiała się i złapała różowo-włosom za rękę ciągnąc ją w stronę łazienki.-Za 15 minut widzę cię gotową i wyszykowaną. 

Gdy tylko weszła do środka, biało-oka poszła do kuchni i zrobiła sobie kawy, ciepła ciecz rozlewała się po jej ciele. Tego jej brakowało. Odetchnęła i oparła się o krzesło, przechyliła lekko głowę odgarniając swoją z czoła grzywkę. Spojrzała na zegarek i westchnęła. Nie mogła siedzieć i patrzeć jak jej przyjaciółka, cierpi. Tak bardzo się cieszyła, że się odnalazła jednak to szczęście nie trwało zbyt długo, gdy tylko ujrzała zielonookiej łzy. Serce ją zabolało. Pamiętała jak jeszcze za dziecka Sakura biegała i starała się o Sasuke. A dziś? Ta piękna kobieta poddaje się i ustępuje pozwalając odebrać sobie szczęście dzięki któremu oddycha. 
Głośne westchnienie wydobyło się z jej gardła. Dokończyła swoja kawę i spojrzała na zegarek. -5 minut-mruknęła cicho. Usłyszała skrzypnięcie brązowych drzwi, w progu stała różowo-włosa. -Wyrobiłaś się w 10 minut, jestem z ciebie dumna.-zaśmiała się i wzięła ją pod rękę.
-Chociaż tyle dobrego.-uśmiechnęła się lekko i spojrzała na nią.
-Najpierw pójdziemy do czcigodnej Tsunade.
~*~

W drugiej części miasta w posiadłości Uchiha poranek zaczął się dobrze, dziewczyna która niegdyś miała marzenie wydostania się z szarej pułapki dziś osiągnęła połowę sukcesu... Dziewczyna stała w kuchni w białej krótkiej sukience przygotowując śniadanie. Z uśmiechem na twarzy przygotowywała jajecznicę, chciała codziennie budzić się tak szczęśliwa jak dziś. Włączyła cicho muzykę, tak cicho jak tylko mogła by nie obudzić bruneta, lekko kołysała się pod rytm muzyki. Nalała sobie kawy do kubka i nałożyła śniadanie na talerz. Usiadła przy dużym stole, usłyszawszy zbliżające się kroki uśmiechnęła się lekko pod nosem i podniosła wzrok na wchodzącego bruneta. Zaniemówiła. Nieświadomie mierzyła go wzrokiem zaczynając od nagich stop przez wysportowane nogi, krótkie spodenki i klatkę piersiowa z sześciopakiem..Jego mięśnie prezentowały się tak dobrze w białej koszulce, że zaczerpnęła głośno powietrza. Dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że mierzyła go wzrokiem z otwartą buzią. -Weź się w garść.-jęknęła cicho.-przyzwyczaj się do tego widoku!
-Mówiłaś coś Ev? -spytał podchodząc do blatu. 
-Ja? Nie, nic tak tylko mruczę coś do siebie, nie zwracaj na to uwagi -powiedziała szybko machając przy tym rekami. 
-No dobra. -wzruszył niedbale ramionami. 
Jej wewnętrzna bogini aż krzyczała z wrażenia, dziewczyna upiła szybko łyk gorącej cieczy i pisnęła.-cholera!  
-Zachowujesz się jakoś dziwnie dzisiaj-zaszczycił ja swoim wzrokiem.- Wszystko w porządku? 
-Czy wszystko w porządku?-przeszło jej przez myśl.- W porządku to będzie jak się na ciebie nie rzucę..Ev.. cholera przestań bo jeszcze pomyśli ze masz brudne myśli..Cholera przecież je mam! -krzyknęła w myślach.
-Tak, tak wszystko okey.-wzięła do ust trochę jajecznicy, przeżuła i wstała.-Musze iść. 
-A ty dokąd, śniadania nie skończyłaś..-uniósł brwi ku gorze. 
-Nie jestem głodna..możesz zjeść, śpieszę się bo.. umówiłam się z Tinatą.-powiedziała na wdechu.
-Umówiłaś? Zaraz z Tinatą?-zaśmiał się.- chyba masz na myśli Hinate..
-Tak, właśnie tak..chciała pokazać mi wioskę. 
-Skoro tak to idź.
-Dziękuje za pozwolenie.-mruknęła i wyszła z domu. 
Jeszcze chwila i straciła by nad sobą kontrole, rzuciła by się na niego i zdarła z niego te koszulkę która świetnie podkreślała jego umięśniony kaloryfer. Dziewczyna westchnęła głośno.-O czym ty myślisz? -pokręciła głową i poszła przed siebie. Co chwila mijała roześmianych mieszkańców wioski, rożne stoiska i bary. Tu było inaczej, spokojniej. 
Brunetka przystanęła przy jednym ze stoisk z wisiorkami. Obok niej stanęła dwójka mężczyzn która zawzięcie o czym dyskutowała. Dziewczyna katem oka spojrzała na nich.
-Oni wrócił.-usłyszała. Zaciekawiona zaczęła się im przysłuchiwać. 
-Kto?
-Akatsuki, podobno on chce się zemścić.-blondyn dal duży nacisk na słowo "on". Była ciekawa o kogo chodzi.
-Itachi znowu chce nas zaatakować ? Bydlak..niech uważa na mnie bo popamięta mnie.-warknął drugi.
Ev zachichotała cicho jak tylko mogła. 
-Coś cie bawi koleżanko?-zwrócił się do niej wysoki brunet.
-Do mnie to było kolego?-odwróciła się do nich przodem.
Chłopak zaśmiał się.-No Kamiku zobacz jaka śliczna tylko szkoda ze jakaś taka mało inteligentna.-Oby dwoje się zaśmiali. 
Dziewczyna głośno prychnęła powoli podeszła do niego i z całej siły uderzyła go pięścią w brzuch.-Radze ci uważać na słowa bo możesz stracić język.-wysyczała przez zaciśnięte zęby po czym poszła dalej przed siebie zostawiając za sobą otępiałych mężczyzn..

**

Sakura wraz z biało-okom stała przed drzwiami gabinetu piątej, swojej byłej mentorki Tsunade. Dziewczyna wahała się jednak po chwili w gabinecie rozległo się głośne i stanowcze pukanie, po czy przekroczyła próg pomieszczenia. Blondynka jak zwykle siedziała przy biurku ze stertą dokumentów które prosiły się o wypełnienie..oprócz niej w środku znajdowały się jeszcze dwie osoby. Shizune oraz Naruto. Biało-oka zamknęła za sobą drzwi i stanęła na środku kolo przyjaciółki, oby dwie czekały aż ktokolwiek się odezwie.
-Jak się czujesz?-blondynka zaczęła pierwsza.
-Dobrze..tylko, ze..
-Wiem.-przerwała jej nagle.-Wiem o czym myślisz i wiem co się stało. Naruto już mi wyjaśnił wszystko.
Zielonooka spojrzała na blondyna i uśmiechnęła się lekko w geście podziękowania.
-Spróbuje Ci pomoc odzyskać utracone wspomnienia.
-Czy to możliwe?-spojrzała na nią z -nadzieja.
-Wszystko jest możliwe moja droga.-uśmiechnęła się lekko.-usiądź.-wskazała krzesło na przeciwko siebie. Sakura posłusznie usiadła i czekała.
Kobieta podeszła to swojej byłej uczennicy i przyłożyła rękę do jej czoła.-spokojne, rozluźnij się. -Piata zamknęła oczy i zaczęła po cichu wymawiać jakie jutsu raz za razem powtarzając je kilkukrotnie. Różowo-włosa nic nie czuła, żadnej poprawny. Jej oczy powoli stawały się mokre od łez. -Coś jest nie tak.-wysyczała.
-Czuje..blokadę jakaś..coś jest w tym jutsu Ikishiego,ze nie mogę go przerwać.-warknęła niespokojnie.
-To koniec..-szepnęła.-Wygląda na to,ze przeszłość zostanie dla mnie wieczną tajemnicą..wielką niewiadomą. Może powinnam się skupić na przyszłości.
-Sakura..tak mi przykro.-Hinata podeszła i złapała ja za rękę.-Przykro mi.
-Nie! nie powinno to nie twoja wina..koniec tematu jest jak jest..pogodzę się z tym. Nie mam innego wyjścia.-wstała gwałtownie i wyszła trzaskając drzwiami.
-Naruto?
Blondyn pokręcił głowa w geście rezygnacji nie widział żadnego rozwiązania w tej sytuacji, był bezsilny. Biało-oka podeszła do niego i przytuliła się.-Chce jej jakoś pomoc..ale nie wiem jak.-powiedział łamiącym się głosem.
-Wiem Hinatka, ja tez chce. Tsunade, co możemy zrobić?-spojrzał na blondynkę.
-W tym wypadku jedynie czekać.-pokręciła głową.-Nie wiem jakiego jutsu użył Ikishi, ale muszę je rozpracować. 

~`*`~
Długi spacer i świeże powietrze pomogły jej w przemyśleniu wszystkiego, różowo-włosa przeszła przez łąkę i usiadła nad brzegiem rzeki. Ciche westchnienie wydobyło się z jej wysuszonego gardła. Tysiące myśli przechodziło przez jej głowę. Tysiące możliwości i tysiące porażek. To wszystko było dla niej jak wielka skrzynia tajemnic, którą mogła otworzyć dopiero po znalezieniu odpowiedniego klucza z pośród wielu. Zachodzące słońce tak pięknie wyglądało w odbiciu wody, jej odbicie było nie wyraźne tak jak jej emocji które rozrywały ją od środka. Chciała znaleźć odpowiedz na wszystkie pytania zawarte w jej sercu, chciała poznać odpowiedz której nikt nie potrafi jej udzielić. Cos co drzemie w niej jest nieznane tak jak jej przeszłość która chyba już na zawsze taka pozostanie dla niej. Zimny podmuch wiatru otulił jej skórę, wzdrygnęła się lekko i otuliła bardziej cienkim, czarnym sweterkiem. Jej włosy zasłoniły jej pole widzenia w jednej chwili poczuła zapach męskich perfum. Gdy tylko odgarnęła różowe kosmyki z oczu ujrzała czarne jak noc tęczówki wpatrujące się w jej osobę. -Co tu robisz?-z łatwością spytała.
-Mógłbym spytać o to samo.-spojrzał w jej oczy.
-Pierwsza spytałam.
-Przechodziłem.. teraz twoja kolej..
-Rozmyślałam. 
-Nad czym?-spytał.
-Nad wszystkim, nad swoja przeszłością. 
-Czyli to, ze straciłaś pamięć przez tego idiotę to prawda?
Kiwnęła głową i wbiła wzrok w wodę.-Tak.
-Jak się czujesz?
-Nijak.-szepnęła.
-Sakura.-powiedział twardo.-spójrz na mnie. No spójrz! 
Zielonooka wzdrygnęła się na tonu jego głosu. Podniosła głowę i spojrzała na niego nie chętnie. 
-Twoje wspomnienia wrócą, rozumiesz? To pewnie chwilowe. Przestań się mazać wydaje mi się, ze wyrosłaś już z tego. 
Sakura uniosła brwi ku gorze, lekko zacisnęła pieści i zagryzła wargę. Szybko wstała i warknęła w jego stronę stanowczo.-Nic nie rozumiesz! Nie znasz mnie...-spojrzała na niego ostatni raz i odwróciła się na piecie. Brunet prychnął cicho i położył się na trawie patrząc w niebo.-Zmieniłaś się.

**
Biało-oka siedziała w domu swojej przyjaciółki dość długo czekając na nią aż wróci. Znudzona kręciła się po domu z pokoju do pokoju nucąc sobie i sprawdzając co chwila na zegarek.-Gdzie jesteś Sakura? -westchnęła i usiadła na krześle, oparła brodę na dłoniach. Tak minęły jej 2 godziny. Nagle usłyszała głośny trzask zamykanych drzwi, wystraszona wstała jak oparzona.-Sakura? -szepnęła. 
Zielonooka wbiegła do domu salonu i  położyła się na kanapie, skuliła i po chwili zaczęła cicho płakać.-Mam już dosyć. 
-Sakura, wróciłaś wreszcie.-granatowowłosa podeszła do niej, jak widać dziewczyna nawet nie zauważyła jej obecności. -Hinata, ja już mam tego dość. Czym do cholery zawiniłam? Co złego zrobiłam w przeszłości, że dziś płace za to?
-Oh Słonce nie myśl tak o tym. -przytuliła ja. 
-Nie potrafię..Czuje się jak niewolnica..Niewolnica własnego ciała, duszy i umysłu..czuje się jak niewolnica świata..Uwięziona w złotej klatce bez możliwości wydostania się z niej..Skuta łańcuchami..Trzymana na smyczy przez śmierć. Duszona, bita i gwałcona przez los. Nie obdarzona szczęściem i uśmiechem przez Boga..Bez praw do życia. Bez praw do wolności. Bez praw do szczęścia. Jak ostatni gatunek, zapomniany, opuszczony.. Taki na wymarciu..-wyszeptała cicho płacząc w jej ramionach. 





Od Autora:
________________________________
Nareszcie! udało mi się napisać ten rozdział, wiem wiem co ja wyprawiam ! haha ten rozdział też nie powala długością >.< Ale niestety przez parę następnych rozdziałów takie będą. Powód? A mianowicie brak czasu..tak cholernie mam go mało, że ledwo znajduje czas dla siebie :/ Eh no cóż takie życie. Więc błagam nie miejcie mi tego za złe :* Mam nadzieję, zę rozdział się spodobał wam troszkę? tak tyci tyci :D Pozdrawiam was kochani! miłego czytania słoneczka! <3 Muuaah ! ;-**** (Za wszelkie błędy które się pojawiły PRZEPRASZAM ;)) 

8 komentarzy:

  1. Jak zawsze swietnie *-* Sasuke w takim stroju na pewno musial wygladac niesamowicie seksownie :3 Akatsuki wraca...mmm jestem ciekawa jak to sie dalej wszystko potoczy. Jedno jest pewne - nie moge sie juz doczekac ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :) nie moge się doczekać następnego. Weny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj. :)
    Więc tak znalazłam Cię przypadkiem i od razu się nakręciła. Piszesz bardzo dobrym stylem dzięki temu bardzo płynnie mi się czytało.Musisz troszeczkę popracować nad opisami uczuć, czytelnicy muszą poczuć ich przeżycia jakby byli obserwatorami. Nie zauważyłam błędów.Czekam szybciutko na nowy rozdział.
    Życzę Ci dużo weny i wesołych świąt. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj ! :**
      Aah *-* A wiec tak.. Bardzo się ciesze, ze mam kolejna czytelniczkę którą zaciekawiła ta historia :) Co do uczuć..to tak wiem mam jeszcze z tym problemy, ale pracuje nad tym :)) Bardzo dziękuje ci za komentarz który wywołał uśmiech na mojej twarzy ;D z każdym nowym komentarzem mam coraz więcej motywacji ! xD :) Aa jeśli chodzi o nowy rozdział to powoli pracuje nad nim :**
      Również życzę Ci wesołych świąt i pijanego sylwestra ! ;*** Pozdrawiam ! :))
      Ps. Czy chciałabyś być informowana na gg o nowych rozdziałach ? ( mój numer gadu.. 50107655) :)))

      Usuń
  4. Na pewno skorzystam. Przygotuj się na natarczywe nękania Lalu. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hhah w takim razie przygotuję się na to xD ;D

      Usuń