Od samego rana blondyn szukał po całej wiosce rodziców różowowłosej . Nigdzie nie mógł ich znaleźć pierwsze co przyszło mu na myśl była ucieczka z wioski by odszukać Sakurę. Pokręcił głową i pobiegł w stronę siedziby Hokage , tym razem zapukał do drzwi i po krótkim "wejść" wszedł do środka .Blondynka stała tyłem do niego , wpatrzona była w to co się dzieje za oknem .
-Tsunade , nigdzie nie ma rodziców Sakury .Szukałem ich wszędzie . -zdyszany spojrzał na nią.
Blondynka westchnęła -Spodziewałam się że do tego dojdzie.Są nie odpowiedzialni -pokręciła głową .
-Jak najszybciej wyślę oddział ANBU aby ich znaleźli .
-Pójdę z nimi może ...-nie dane było mu dokończy bo w słowo weszła mu blondynka.
-Nie Naruto , bardziej się tu przydasz . Hokage usiadła przy swoim biurku , zaczęła przeglądać raporty z misji .Nie mogła nad niczym się skupić , za dużo się wydarzyło w ostatnim czasie .
-Ale ..Hai . -wyszedł zostawiając kobietę samą ze swoimi myślami .
Blondyn nie mógł znieść tego czekania , wbiegł szybko do swojego domu zabrał plecak i wyszedł . Biegł przez zatłoczone uliczki Konohy , gdy tylko przekroczył bramę już wiedział co musi zrobić , odnaleźć Sakurę i powiedzieć jej całą prawdę.
W kryjówce Akatsuki od samego rana wszyscy byli jakoś zabiegani , różowowłosa jadła śniadanie nie zważając na to co robią członkowie organizacji . Do pomieszczenia wszedł brunet , spojrzał na dziewczynę , ta tylko prychnęła . Chłopak zrobił sobie śniadanie i usiadł na przeciwko niej .
-Dlaczego to zrobiłeś? -odezwała się nie chętnie .
Brunet spojrzał na nią pytająco .-Dołączyłeś do Akatsuki , dlaczego ?
-Miałem swoje powody .A ty ? -spojrzał na nią wyczekując odpowiedzi .
-Nie twój interes -warknęła . Chłopak zaśmiał się .
-A tobie co tak do śmiechu ?
-Ty możesz zadawać mi pytania , a ja tobie już nie ?
Prychnęła -Mnie wolno tobie nie . Skończyła jeść i wstała od stołu .
-Za dużo szczekasz . -popatrzył na nią z chytrym uśmiechem , wiedział że łatwo jest ją zdenerwować .
Spojrzała na niego groźnie . - To było do mnie ? -warknęła .
-Ależ skąd mówiłem do tej pani która stoi za tobą -prychnął i wywrócił oczami , zjadł i wyszedł .
Na czole dziewczyny pulsowała niebezpiecznie żyłka - Uchiha ! -krzyknęła wściekła i wyszła z pomieszczenia . Weszła do salonu i zobaczyła Sasuke , miała ochotę mu przywalić tu i teraz ale powstrzymała się gdyż przyszedł rudowłosy z zamiarem ogłoszenia czegoś .
-Chce was widzieć za 5 minut w sali narad .
Zielonooka zdziwiła się nigdy nie słyszała aby była jakaś sala narad .
-Co chcesz nam powiedzieć ? -zapytała .
-Wybacz Saki ale chce się widzieć tylko z nimi -wskazał na chłopaków .
-Ty będziesz pilnować Sasuke żeby czegoś nie odwalił .
Dziewczyna prychnęła -Ta jeszcze jakieś mądre pomysły ?
-Mówię poważnie -warknął .
-Ta ? ja też i co ? - spojrzała na niego groźnie po czym poszła do swojego pokoju .
Rudowł
osy wywrócił oczami i wyszedł w jego ślady poszli członkowie Akatsuki .
W pomieszczeniu został tylko brunet , zastanawiał się co takiego ważnego chciał im przekazać że nie pozwolił Sakurze być tam . Po cichu poszedł za nimi ,gdy tylko zobaczył że drzwi się zamknęły od razu podszedł do nich i zaczął nasłuchiwać .
Gdy wszyscy już się zebrali w sali narad i zajęli swoje miejsca , rudowłosy spojrzał na nich wszystkich i zaczął mówić .
- Zdobyliśmy zwój który od dawna chcieliśmy mieć w posiadaniu , dzięki Sakurze udało nam się teraz wystarczy że trochę zniszczymy wioskę.
-Kiedy ? -zapytał blondyn .
-Już nie długo .
-Co zrobimy z moim bratem i z Sakurą ?
-Spokojnie nie przeszkodzą nam , jak pewnie wiesz Sakura chce zemścić się na Madarze . Wystarczy tylko powiedzieć jej że jest już gotowa i problem zniknie . A co do twojego brata to zamkniemy go gdzieś albo zabijemy ,było słychać śmiechy .-Jest gotowa ale na śmierć - zaśmiał się Kisame .
-Itachi ty się zajmiesz Sakurą .
-Dlaczego ja ? -zapytał .
-Bo ty masz z nią dobry kontakt .
Deidara się zaśmiał -Dobry kontakt i dobre stosunki !
-Czyżbyś zazdrościł ?
Parsknął śmiechem -żartujesz sobie ? gdybym chciał już dawno mógłbym ją mieć .
-Jasne ona nawet kijem przez szmatę by cię nie dotknęła .zaśmiał się czerwonowłosy .
-Kończymy naradę , teraz zajmijcie się tym co macie do zrobienia .
Brunet nie mógł uwierzyć w to co usłyszał , szybko zwinął się stamtąd i poszedł do swojego pokoju .
Zastanawiał się dlaczego tak łatwo dała się wykorzystać , był wściekły na nią że jest taka naiwna .
Usłyszał ciche śmiechy dochodzące z korytarza . Podszedł do drzwi i lekko je uchylił . Ujrzał swojego brata który wchodził do pokoju różowowłosej.
Leżała na łóżku i czytała książkę , była nadal wściekła na to co się stało rano . Usłyszała skrzyp drzwi , podniosła wzrok znad książki i spojrzała na czarnookiego .
-Co robisz ? -spojrzał na nią.
Prychnęła - Nie widać ?
-Oj gniewasz się za to że Pein nie pozwolił ci iść na naradę?
-Może . -powróciła do czytania .
Brunet westchnął i zabrał jej książkę, popatrzyła na niego wilkiem .
-Mógłbyś ?
-Nie , za to ty mogłabyś przez chwilę mnie posłuchać .
Dziewczyna wywróciła oczami . - Mów .
- Obserwując twoje postępy w treningu , Pein stwierdził że jesteś już gotowa .
-Gotowa ? -spojrzała na niego pytająco .
-Gotowa aby zemścić się na ...
-Madarze -dokończyła .
Brunet pokiwał głową i oddał jej książkę , wyszedł z pokoju zostawiając ją samą .
Dziewczyna miała mętlik w głowie , od dawna chciała się zemścić na tym bydlaku . Teraz ma szansę .
Wstała szybko z łóżka i wyjęła swój plecak , spakowała do niego wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy .
Po niespełna 20 minutach z pokoju zielonookiej wyszedł jego brat gdy tylko zniknął za rogiem , kruczowłosy wyszedł ze swojego pokoju i wszedł bez pukania do dziewczyny .
-Co tu robisz ? -spojrzała na niego gdy tylko wszedł.
-Jesteś zbyt naiwna , przez cały ten czas oni wszyscy okłamywali cię.
Zielonooka spojrzała na niego zdziwiona .-O czym ty bredzisz ?
-Podsłuchałem ich rozmowę , oni chcą zaatakować naszą wioskę a ciebie wysyłają na pewną śmierć bo wiedzą , że nie pokonasz Madary .
Zaśmiała się - I ty myślisz że ja uwierzę w twoją bajeczkę ?
-Jak myślisz do czego był im potrzebny ten zwój ? Dziewczyna zamyśliła się na chwilę .
-Nawet jeśli to mało mnie interesuję co się stanie z wioską a co do Madary to zabiję go .
-Zginiesz -warknął .
-Nawet jeśli to co cię to interesuje ? -Wzięła do ręki swój plecak i wyminęła go .
Brunet złapał ją za nadgarstek ,spojrzała na niego . -Jeśli cenisz stan w jakim znajduję się twoja twarz i chcesz żeby tak pozostało to dobrze Ci radzę puść mnie -warknęła gdy poczuła że uścisk się zwolnił wyszła z pokoju skierowała się do wyjścia , przechodząc przez korytarz nie zauważyła nikogo . Wyszła z kryjówki i pobiegła w stronę lasu , biegła na północ skakała z drzewa na drzewo . Chciała jak najszybciej znaleźć go .
Brunet po krótkiej chwili namysłu wybiegł z kryjówki za nią , biegł na północ za dziewczyną w dość dużej odległości by go nie zauważyła . Widział jak bardzo była zdeterminowana , widział jak bardzo zależało jej aby zemścić się na nim , widział siebie dlaczego ? bo to kiedyś on zachowywał się dokładnie jak ona . Chciał zemścić się na swoim bracie . I nadal tak jest , ma żal do niego o to co zrobił z jego klanem . Nadal chce go zabić to fakt ale teraz ważniejsze dla niego jest to aby sprowadzić jego przyjaciółkę do wioski . Po długich godzinach ciągłego biegania przez las nagle się zatrzymał .Zobaczył że dziewczyna stoi na przeciwko jakiejś zakapturzonej postaci . Nieznajoma postać zdjęła kaptur , blond czupryna , niebieskie oczy .
-Co ten głąb tu robi -przeszło mu przez myśl. .-Naruto -usłyszał głos dziewczyny .
-Sakura musisz mnie wysłuchać teraz .
-Co ty tu robisz?
-Chodzi o Madarę i o twoich rodziców. Dziewczyna spojrzała na niego pytająco.
Blondyn zaczął jej wszystko tłumaczyć , z każdym wypowiedzianym słowem dziewczyna nie dowierzała . -Kłamiesz ! -głos się jej załamywał . Nie mogła uwierzyć w to .Brunet wyszedł zza drzewa .
-Jeśli mi nie wierzysz wróć do wioski z nami i sama się przekonaj . Dziewczyna spojrzała na nich .-Przecież to nie możliwe ! sama widziałam ich ciała !
-To była podmiana -wtrącił się Sasuke .
-Dobrze wrócę z wami , ostrzegam was jeśli to co mówicie jest kłamstwem ...pożałujecie ! -warknęła ..
Wraz z nimi kierowała się w stronę wioski , chciała na własne oczy zobaczyć czy to co mówią jej przyjaciele jest prawdą .
Akatsuki spoglądało na Konohę z głów pięciu wielkich Hokage , ciemne chmury ogarnęły niebo ,zaczął padać deszcz . -Co robimy ? -spytał Deidara .-Jak to co ? Wielkie zamieszanie - chytry uśmiech wkradł mu się na usta . Nagle blondyn wzniósł się w powietrze na ptaku stworzył rzeźby z gliny które wyglądały jak małe ptaki , rzucał nimi -Katsu!-dało się słyszeć po chwili krzyk blondyna. Potem jeden wielki huk...-To jest sztuka…-powiedział do siebie zadowolony blondyn .
-Katon goukakyuu no jutsu -krzyknął Itachi tworząc ogromną kulę ognia którą posłał w stronę budynku Hokage . Reszta członków Akatsuki zeskoczyła z góry , rozdzielili się na drużyny każda zmierzała w inną stronę . Tworząc przy okazji ogromne szkody . Ludzie zaczęli krzyczeć i uciekać . Anbu zjawiło się szybko , w wiosce zrobiło się duże zamieszanie . Każdy Shinobi który był w wiosce ewakuował mieszkańców i starał się uratować jak najwięcej ludzi . Jedna czwarta Konohy popadła w ruinę. Akatsuki zaczęło się wycofywać.
Z daleka było widać mury wioski gdy tylko przeszli przez bramę Konohy wbiegła cała trójka , to co zobaczył blondyn zwaliło go z nóg . Naruto, wraz z resztą uratowanych szukali jeszcze ludzi, którzy przeżyli. Gdyby nie Hokage i medyczni ninja, większość na pewno, by zginęła po odniesieniu tak wielkich obrażeń.
-Kto to zrobił ? -spytał blondyn spoglądając na Hokage ..
-Akatsuki - odpowiedziała Tsunade po czym poszła ocenić straty wioski .-Bydlaki ! zapłacą za wszystko , dorwę ich i wypatroszę ! -krzyknął blondyn .
Zielonooka siedziała cicho nie mogła uwierzyć w to co się przed chwilą stało. Sasuke mówił prawdę -przeszło jej przez myśl .
Z daleko było widać oddział Anbu i dwie osoby .
-Nareszcie - odezwał się blondyn z uśmiechem . Dziewczyna spojrzała w tamtym kierunku i zaniemówiła , po jej policzku zaczęły spływać łzy .
-S-sakura ! -krzyknęła jej matka i podbiegła do niej przytulając ją do siebie .
Sakura wtuliła się w nią i wybuchła płaczem .-Wy żyjecie -głos się jej załamywał , spojrzała na swoich rodziców .Była szczęśliwa bo jej rodzice żyli , teraz miała pewność że Naruto nie kłamał .
Oderwała się od nich i podeszła do Sasuke i Naruto , przytuliła ich -Arigato -wyszeptała do nich z uśmiechem przez łzy . Podeszła do blondynki i dała jej zwój - Przepraszam Tsunade , to moja wina . -Kiedy ty ..-Sasuke zdziwił się widząc zwój . Dziewczyna uśmiechnęła się - wykradłam go z pokoju Peina kiedy mieli naradę. Hokage uśmiechnęła się i przytuliła ją - Ciesze się że wróciłaś .
________________________________________
Przepraszam was że tak długo nie było ;c i że troszkę krótka , postaram się aby następna była dłuższa . i jeszcze raz przepraszam :****
Zdaję sobie sprawę że rozdział trochę kiczowaty ;/Gomene ..!

Myślałam, że rodzice Saki umarli w wojnie, a tu proszę taka niespodzianka! Rozdział ciekawy, a zwłaszcza koniec, ale trochę brzmiał tak jakby niedługo miał być już koniec! T^T Mam nadzieję, że to nieprawda i życzę ci bardzo dużo weny :)
OdpowiedzUsuńNo z racji tego ze spalam wczoraj caly dzien ( imprezowanie ma swoje katastroficzne skutki ) nie moglam przeczytac rozdzialu. Ale teraz jestem nocny Marek i nie mogs zasnac to pomyslalam ze wpadne i skomentuje podsumowywujac wszystko. Prosze nie zwracaj uwagi na bledy. Mam stan wojny z klawiatura. Od poczatku masz fajny pomysl na fabule. Na gg pisalam ci czego mi brakowalo zdecydowanie tzn. rozwinietych dialogow, opisow miejsc i uczuc wewnetrznych. Tutaj czytajac ten ostatni rozdzial a porownujac go do poprzednich widze poprawe. Postaralas sie, ale zawsze moze byc lepiej. Akcja sie rozwija zdecydowanie, ale mam troszke wrazenie ze idzie to tak szybko. No bo popatrz jestes na 8 rozdziale a my czytelnicy czytamy juz poczatki wojny z Akatsuki. Mam wrazenie ze spieszysz sie za bardzo, no chyba, ze przewidujesz krotkie opowiadanie. Jezeli przy koncach zdan robisz spacje i kropke lub przecinek to jest to blad interpunkcyjny. Sama robilam go na poczatku. Mowie ci o tym bo na moim telefonie nie widze dokladnie czy tak jest. Ogolnych bledow ortograficznych nie widze. Jakies tam male literowki, ale nic wiecej. No i co tu jeszcze? chyba wystarczajaco juz sie rozpisalam. Mam nadzieje, ze kolejny rozdzial bedzie rownie dobry, ba! Nawet jeszcze lepszy niz poprzednie. Dziekuje, dobranoc ide lulu mozd usne. Oyasumi :)
OdpowiedzUsuń