czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział 8.

Od samego rana blondyn szukał po całej wiosce rodziców różowowłosej . Nigdzie nie mógł ich znaleźć pierwsze co przyszło mu na myśl była ucieczka z wioski by odszukać Sakurę. Pokręcił głową i pobiegł w stronę siedziby Hokage , tym razem zapukał do drzwi i po krótkim "wejść" wszedł do środka .Blondynka stała tyłem do niego , wpatrzona była w to co się dzieje za oknem .
-Tsunade , nigdzie nie ma rodziców Sakury .Szukałem ich wszędzie . -zdyszany spojrzał na nią.
Blondynka westchnęła -Spodziewałam się że do tego dojdzie.Są nie odpowiedzialni -pokręciła głową .
-Jak najszybciej wyślę oddział ANBU aby ich znaleźli .
-Pójdę z nimi może ...-nie dane było mu dokończy bo w słowo weszła mu blondynka.
-Nie Naruto , bardziej się tu przydasz . Hokage usiadła przy swoim biurku , zaczęła przeglądać raporty z misji .Nie mogła nad niczym się skupić , za dużo się wydarzyło w ostatnim czasie .
-Ale ..Hai . -wyszedł zostawiając kobietę samą ze swoimi myślami .
Blondyn nie mógł znieść tego czekania , wbiegł szybko do swojego domu zabrał plecak i wyszedł . Biegł przez zatłoczone uliczki Konohy , gdy tylko przekroczył bramę już wiedział co musi zrobić , odnaleźć Sakurę i powiedzieć jej całą prawdę.


W kryjówce Akatsuki od samego rana wszyscy byli jakoś zabiegani , różowowłosa jadła śniadanie nie zważając na to co robią członkowie organizacji . Do pomieszczenia wszedł brunet , spojrzał na dziewczynę , ta tylko prychnęła . Chłopak zrobił sobie śniadanie i usiadł na przeciwko niej .
-Dlaczego to zrobiłeś? -odezwała się nie chętnie .
Brunet spojrzał na nią pytająco .-Dołączyłeś do Akatsuki , dlaczego ?
-Miałem swoje powody .A ty ? -spojrzał na nią wyczekując odpowiedzi .
-Nie twój interes -warknęła . Chłopak zaśmiał się .
-A tobie co tak do śmiechu ?
-Ty możesz zadawać mi pytania , a ja tobie już nie ?
Prychnęła -Mnie wolno tobie nie . Skończyła jeść i wstała od stołu .
-Za dużo szczekasz . -popatrzył na nią z chytrym uśmiechem , wiedział że łatwo jest ją zdenerwować .
Spojrzała na niego groźnie . - To było do mnie ? -warknęła .
-Ależ skąd mówiłem do tej pani która stoi za tobą -prychnął i wywrócił oczami , zjadł i wyszedł .
Na czole dziewczyny pulsowała niebezpiecznie żyłka - Uchiha ! -krzyknęła wściekła i wyszła z pomieszczenia . Weszła do salonu i zobaczyła Sasuke , miała ochotę mu przywalić tu i teraz ale powstrzymała się gdyż przyszedł rudowłosy z zamiarem ogłoszenia czegoś .
-Chce was widzieć za 5 minut w sali narad .
Zielonooka zdziwiła się nigdy nie słyszała aby była jakaś sala narad .
-Co chcesz nam powiedzieć ? -zapytała .
-Wybacz Saki ale chce się widzieć tylko z nimi -wskazał  na chłopaków .
-Ty będziesz pilnować Sasuke żeby czegoś nie odwalił .
Dziewczyna prychnęła -Ta jeszcze jakieś mądre pomysły ?
-Mówię poważnie -warknął .
-Ta ? ja też i co ? - spojrzała na niego groźnie po czym poszła do swojego pokoju . Rudowł
o
sy wywrócił oczami i wyszedł w jego ślady poszli członkowie Akatsuki .
W pomieszczeniu został tylko brunet , zastanawiał się co takiego ważnego chciał im przekazać że nie pozwolił Sakurze być tam . Po cichu poszedł za nimi ,gdy tylko zobaczył że drzwi się zamknęły od razu podszedł do nich i zaczął nasłuchiwać . 

Gdy wszyscy już się zebrali w sali narad i zajęli swoje miejsca , rudowłosy spojrzał na nich wszystkich i zaczął mówić . 
- Zdobyliśmy zwój który od dawna chcieliśmy mieć w posiadaniu , dzięki Sakurze udało nam się teraz wystarczy że trochę zniszczymy wioskę.
-Kiedy ? -zapytał blondyn .
-Już nie długo .
-Co zrobimy z moim bratem i z Sakurą  ?
-Spokojnie nie przeszkodzą nam , jak pewnie wiesz Sakura chce zemścić się na Madarze . Wystarczy tylko powiedzieć jej że jest już gotowa i problem zniknie  . A co do twojego brata to zamkniemy go gdzieś albo zabijemy ,było słychać śmiechy .-Jest gotowa ale na śmierć - zaśmiał się Kisame .
 -Itachi ty się zajmiesz Sakurą .
-Dlaczego ja ? -zapytał .
-Bo ty masz z nią dobry kontakt .
Deidara się zaśmiał -Dobry kontakt i dobre stosunki !
-Czyżbyś zazdrościł ?
Parsknął śmiechem -żartujesz sobie ? gdybym chciał już dawno mógłbym ją mieć .
-Jasne ona nawet kijem przez szmatę by cię nie dotknęła .zaśmiał się czerwonowłosy .
-Kończymy naradę , teraz zajmijcie się tym co macie do zrobienia . 

Brunet nie mógł uwierzyć w to co usłyszał , szybko zwinął się stamtąd i poszedł do swojego pokoju .
Zastanawiał się dlaczego tak łatwo dała się wykorzystać , był wściekły na nią że jest taka naiwna .
Usłyszał ciche śmiechy dochodzące z korytarza . Podszedł do drzwi i lekko je uchylił . Ujrzał swojego brata który wchodził do pokoju różowowłosej.


Leżała na łóżku i czytała książkę , była nadal wściekła na to co się stało rano . Usłyszała skrzyp drzwi , podniosła wzrok znad książki i spojrzała na czarnookiego .
-Co robisz ? -spojrzał na nią.
Prychnęła - Nie widać ?
-Oj gniewasz się za to że Pein nie pozwolił ci iść na naradę?
-Może . -powróciła do czytania .
Brunet westchnął i zabrał jej książkę, popatrzyła na niego wilkiem .
-Mógłbyś ?
-Nie , za to ty mogłabyś przez chwilę mnie posłuchać .
Dziewczyna wywróciła oczami . - Mów .
- Obserwując twoje postępy w treningu , Pein stwierdził że jesteś już gotowa .
-Gotowa ? -spojrzała na niego pytająco .
-Gotowa aby zemścić się na ...
-Madarze -dokończyła .
Brunet pokiwał głową i oddał jej książkę , wyszedł z pokoju zostawiając ją samą .
Dziewczyna miała mętlik w głowie , od dawna chciała się zemścić na tym bydlaku . Teraz ma szansę .
Wstała szybko z łóżka i wyjęła swój plecak , spakowała do niego wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy .


Po niespełna 20 minutach z pokoju zielonookiej wyszedł jego brat gdy tylko zniknął za rogiem , kruczowłosy wyszedł ze swojego pokoju i wszedł bez pukania do dziewczyny .
-Co tu robisz ? -spojrzała na niego gdy tylko wszedł.
-Jesteś zbyt naiwna , przez cały ten czas oni wszyscy okłamywali cię.
Zielonooka spojrzała na niego zdziwiona .-O czym ty bredzisz ?
-Podsłuchałem ich rozmowę , oni chcą zaatakować naszą wioskę a ciebie wysyłają na pewną śmierć bo wiedzą , że nie pokonasz Madary .
Zaśmiała się - I ty myślisz że ja uwierzę w twoją bajeczkę ?
-Jak myślisz do czego był im potrzebny ten zwój ? Dziewczyna zamyśliła się na chwilę .
-Nawet jeśli to mało mnie interesuję co się stanie z wioską a co do Madary to zabiję go .
-Zginiesz -warknął .
-Nawet jeśli to co cię to interesuje ? -Wzięła do ręki swój plecak  i wyminęła go .
Brunet złapał ją za nadgarstek ,spojrzała na niego . -Jeśli cenisz stan w jakim znajduję się twoja twarz i chcesz żeby tak pozostało to dobrze Ci radzę puść mnie -warknęła gdy poczuła że uścisk się zwolnił wyszła z pokoju skierowała się do wyjścia , przechodząc przez korytarz nie zauważyła nikogo . Wyszła z kryjówki i pobiegła w stronę lasu , biegła na północ skakała z drzewa na drzewo . Chciała jak najszybciej znaleźć go .
Brunet po krótkiej chwili namysłu wybiegł z kryjówki za nią , biegł na północ za dziewczyną w dość dużej odległości by go nie zauważyła . Widział jak bardzo była zdeterminowana , widział jak bardzo zależało jej aby zemścić się na nim , widział siebie dlaczego ? bo to kiedyś on zachowywał się dokładnie jak ona . Chciał zemścić się na swoim bracie . I nadal tak jest , ma żal do niego o to co zrobił z jego klanem . Nadal chce go zabić to fakt ale teraz ważniejsze dla niego jest to aby sprowadzić jego przyjaciółkę do wioski . Po długich godzinach ciągłego biegania przez las nagle się zatrzymał .Zobaczył że dziewczyna stoi na przeciwko jakiejś zakapturzonej postaci . Nieznajoma postać zdjęła kaptur , blond czupryna , niebieskie oczy .
-Co ten głąb tu robi -przeszło mu przez myśl. .-Naruto -usłyszał głos dziewczyny .
-Sakura musisz mnie wysłuchać teraz .
-Co ty tu robisz?
-Chodzi o Madarę i o twoich rodziców. Dziewczyna spojrzała na niego pytająco.
Blondyn zaczął jej wszystko tłumaczyć , z każdym wypowiedzianym słowem dziewczyna nie dowierzała . -Kłamiesz ! -głos się jej załamywał . Nie mogła uwierzyć w to .Brunet wyszedł zza drzewa .
-Jeśli mi nie wierzysz wróć do wioski z nami i sama się przekonaj . Dziewczyna spojrzała na nich .-Przecież to nie możliwe ! sama widziałam ich ciała !
-To była podmiana -wtrącił się Sasuke .
-Dobrze wrócę z wami , ostrzegam was jeśli to co mówicie jest kłamstwem ...pożałujecie ! -warknęła ..
Wraz z nimi kierowała się w stronę wioski , chciała na własne oczy zobaczyć czy to co mówią jej przyjaciele jest prawdą .


Akatsuki spoglądało na Konohę z głów pięciu wielkich Hokage , ciemne chmury ogarnęły niebo ,zaczął padać deszcz . -Co robimy ? -spytał Deidara .-Jak to co ? Wielkie zamieszanie - chytry uśmiech wkradł mu się na usta . Nagle blondyn wzniósł się w powietrze na ptaku stworzył rzeźby z gliny które wyglądały jak małe ptaki , rzucał nimi -Katsu!-dało się słyszeć po chwili krzyk blondyna. Potem jeden wielki huk...-To jest sztuka…-powiedział do siebie zadowolony blondyn . 
-Katon goukakyuu no jutsu -krzyknął Itachi tworząc ogromną kulę ognia którą posłał w stronę budynku Hokage . Reszta członków Akatsuki zeskoczyła z góry , rozdzielili się na drużyny każda zmierzała w inną stronę . Tworząc przy okazji ogromne szkody . Ludzie zaczęli krzyczeć i uciekać . Anbu zjawiło się szybko , w wiosce zrobiło się duże zamieszanie . Każdy Shinobi który był w wiosce ewakuował mieszkańców i starał się uratować jak najwięcej ludzi . Jedna czwarta Konohy popadła w ruinę. Akatsuki zaczęło się wycofywać.

Z daleka było widać mury wioski gdy tylko przeszli przez bramę Konohy wbiegła cała trójka , to co zobaczył blondyn zwaliło go z nóg . Naruto, wraz z resztą uratowanych szukali jeszcze ludzi, którzy przeżyli. Gdyby nie Hokage i medyczni ninja, większość na pewno, by zginęła po odniesieniu tak wielkich obrażeń. 
-Kto to zrobił ? -spytał blondyn spoglądając na Hokage .. 
-Akatsuki - odpowiedziała Tsunade po czym poszła ocenić straty wioski .-Bydlaki ! zapłacą za wszystko , dorwę ich i wypatroszę ! -krzyknął blondyn .
Zielonooka siedziała cicho nie mogła uwierzyć w to co się przed chwilą stało. Sasuke mówił prawdę -przeszło jej przez myśl .
Z daleko było widać oddział Anbu i dwie osoby .
-Nareszcie - odezwał się blondyn z uśmiechem . Dziewczyna spojrzała w tamtym kierunku i zaniemówiła , po jej policzku zaczęły spływać łzy .
-S-sakura ! -krzyknęła jej matka i podbiegła do niej przytulając ją do siebie . 

Sakura wtuliła się w nią i wybuchła płaczem .-Wy żyjecie -głos się jej załamywał , spojrzała na swoich rodziców .Była szczęśliwa bo jej rodzice żyli , teraz miała pewność że Naruto nie kłamał .
Oderwała się od nich i podeszła do Sasuke i Naruto , przytuliła ich -Arigato -wyszeptała do nich z uśmiechem przez łzy . Podeszła do blondynki i dała jej zwój - Przepraszam  Tsunade , to moja wina . -Kiedy ty ..-Sasuke zdziwił się widząc zwój . Dziewczyna uśmiechnęła się - wykradłam go z pokoju Peina kiedy mieli naradę. Hokage uśmiechnęła się i przytuliła ją - Ciesze się że wróciłaś .
________________________________________
Przepraszam was że tak długo nie było ;c  i że troszkę krótka , postaram się aby następna była dłuższa . i jeszcze raz przepraszam :****
Zdaję sobie sprawę że rozdział trochę kiczowaty ;/Gomene ..!