-Tsunade-sama ? A co z Sakurą ? -spytała Ino .
Blondynka na chwilę ucichła . -Najpierw odzyskajcie zwój .
-Nie pamiętasz co było z Sasuke ? Na pewno wróci .
-Obyś miał rację -powiedziała piąta .-Ruszajcie .!
-Hai - powiedzieli wszyscy i opuścili gabinet Hokage.
Nie możemy czekać tak długo , trzeba coś zrobić - pomyślała .
-Shizune !
Po chwili do pokoju weszła brunetka.-Tak ? Tsunade - sama .
-Przyprowadź Sasuke .-To najlepsze wyjście .
-Ale..Tsunade - sama , Sasuke jest w szpitalu !
-Nie obchodzi mnie to ! przyprowadź go . Muszę z nim porozmawiać .
-Hai .
-Nie , Jednak sama się do niego przejdę . -wyszła zostawiając zdezorientowaną brunetkę .
***
Patrzył przez okno , na bawiące się dzieci . Rozmyślał nad Sakurą , Akatsuki . Myślał jak ma ją przekonać aby wróciła ,wie jak się czuje bo sam kiedyś był na jej miejscu . Choć wszyscy próbowali mu pomóc on i tak ich od siebie odpychał , tak jak to robi teraz jego dawna przyjaciółka . Nie da rady dłużej tak leżeć bezczynnie , wiedząc że musi jej pomóc .Nie chce , nie chce aby stała się tak zamknięta w sobie , zimna i bez uczuć.-Cały czas rozmyślał , usłyszał pukanie a po chwili do pokoju weszła piąta.
-Jak się czujesz ?
-Dobrze , nawet bardzo dobrze . Chciałbym wreszcie wyjść z tych czterech ścian .
-Dobrze -zamyśliła się i podeszła do okna.-Mam dla ciebie misję .
-Misję -zaciekawił się . -Na czym ona będzie polegać .
-Chce abyś dołączył do Akatsuki .
-Co ? ?
-Sam wiesz że twój brat nie przepuści takiej okazji .
-Dlaczego chcesz abym tam dołączył ?
-Skradniesz zwój i zabierzesz stamtąd Sakure.
-Ciekawe jak ?
-Podasz jej to -wyjęła z kieszeni małą fiolkę .
-Co to ?
-Środek usypiający , gdy jej to podasz zabierz ją stamtąd .
-A co jeśli nie zdobędę zwoju ?
-Tym będziemy martwić się później . Chce żebyś wyruszył dziś .
-Co z Naruto ?
-Wysłałam jego i parę innych osób aby odszukali ich kryjówkę .-Powiedziała po czym wyszła.
Brunet skinął głową i wstał z łóżka , zabrał wszystkie swoje rzeczy a następnie wybiegł ze szpitala .
***
-Dlaczego ona nadal śpi ? -krzyknął wściekły Pein .
-Jest bardzo osłabiona , musi odpoczywać więc się nie dziw że jeszcze śpi ! - wrzasnęła Konan .
Rudowłosy westchnął i usiadł przy swoim biurku .
-Dobrze , gdy tylko poczuje się lepiej poinformuj mnie .
-Dobrze - wyszła .
W tym samym czasie do pokoju różowowłosej wszedł brunet.Podszedł do jej łóżka i obserwował śpiącą dziewczynę. Patrzył na jej spokojną twarz . Chciał aby jak najszybciej stanęła na nogi . Wie że tak się stanie , jest silną kobietą.
Drzwi się otworzyły a do pokoju wszedł blondyn .
-Pein chce żebyśmy przeszukali okolicę .
-Po co ?
-Chce wiedzieć czy w pobliżu kręcą się psy Konohy .
Brunet skinął głową i wyszedł w jego ślady poszedł blondyn . Po chwili wyszli z kryjówki .
-Ja idę z Deidarą . A wy idziecie razem . - skierował te słowa do Sasoriego i Kisame .
Wraz z blondynem, ruszył w stronę wielkiego lasu .
Skakali już parę godzin z drzewa na kolejne drzewo i tak ciągle . Nagle usłyszeli łamane gałęzie . Brunet włączył sharingana i spojrzał w stronę skąd dochodziły odgłosy . -ANBU - pow .
-Omijamy ich czy atakujemy ?
-Zajmij się nimi ja pójdę zobaczyć czy nie ma ich więcej .
Blondyn tak jak rozkazał mu towarzysz , ruszył w stronę oddziału ANBU.
Czarnooki skierował się w drugą stronę , kilka metrów dalej usłyszał łamane gałęzie . Zatrzymał się na wysokim drzewie i spojrzał w tamtym kierunku . Sasuke , czyżby nadal się łudził że odzyska ją - przeszło mu przez myśl , zeskoczył z drzewa i stanął na przeciwko brata.
-Czego tu szukasz ?
***
Biegł już parę godzin , kierował się do miejsca gdzie ostatni raz widział różowowłosą . Zatrzymał się i rozejrzał . Czuł chakre , na dodatek tak bardzo mu znaną . Itachi - przeszło mu przez myśl.
-Czego tu szukasz ???Odwrócił się w stronę brata spoglądając mu w oczy .
-Przyszedłem do ciebie .
-Do mnie ? A to nowość - zaśmiał się . - Co cię do mnie sprowadza braciszku . ?
-Chcę się do was przyłączyć .
-Co ty knujesz Sasuke ?
-Nic , chce do was dołączyć .- powtórzył.
-Choć to bardzo kuszące to , nie mam pewności czy czegoś nie kombinujesz . Konoha cie wysłała . ?
-Sam odszedłem , mam już dość . Żałuję że tam wróciłem .
-Hmm ..niech będzie , tylko pamiętaj że jak coś odwalisz zabiję cię.
Brunet skinął głową i ruszył za bratem .Udało się , teraz muszę tylko dowiedzieć się gdzie jest zwój .
-A ten co tu robi ? -spytał blondyn dobiegając do nich .
-Skończyłeś z nimi . ?
-Tak zająłem się nimi -zaśmiał się . - Uciekali aż się za nimi kurzyło . -powiedział z chytrym uśmieszkiem . -A teraz odpowiedz na moje pytanie . Dlaczego on z nami idzie ?
-Dołączył do nas .
-He ? Mówisz serio ? -zaśmiał się . - Czyżby służenie jako pies Konohy znudziło ci się . ?-skierował te słowa do kruczowłosego .
-Można tak powiedzieć .
***Gdy dotarli do kryjówki od razu przywitał ich głos Rudowłosego .
-Co on tutaj robi ? ! -warknął .
-Uspokój się ! -warknął brunet . - Dołączył do nas .
-Czyżby ? - podszedł do bruneta . -Dobrze . -Zamachnął się i uderzył go pięścią w brzuch .
-Jeśli jeszcze raz zrobisz krzywdę Sakurze , zabiję cię ! jasne ?
Brunet złapał się za bolące miejsce i splunął krwią . -Chodź , zaprowadzę cię do twojego pokoju . - Powiedział jego brat .
Ruszyli w stronę długiego korytarza , po prawo jest mój pokój . Do pokoju obok nie możesz wchodzić . Na końcu korytarzu jest gabinet Peina . A na przeciwko pokoju do którego nie możesz wchodzić jest twój pokój .
-Co tam jest ?
-Nie powinno cię to interesować -warknął . i wszedł do swojego pokoju .
Kruczowłosy rozejrzał się i wszedł do swojego . Nie oczekiwał żadnych luksusów ale to co zobaczył zwaliło go z nóg.
Brak okien , jedna szafka i łóżko . To wszystko co znajdowało się w tych czterech ścianach . Pokój był ciemny i śmierdziało w nim stęchlizną . Usiadł na łóżku i od razu się skrzywił , łóżko było strasznie twarde .
Ciekawiło go bardzo , co znajduję się za tamtymi drzwiami , w pokoju do którego jego brat zakazał wchodzić .Jego ciekawość była silniejsza , wstał i wyszedł na korytarz . Rozejrzał się i podszedł do dużych brązowych drzwi .Położył rękę na klamce z zamiarem otwarcia ich , ale gdy tylko usłyszał znajomy mu głos od razu zamarł .
-Jak się czujesz?
-Dobrze , jest o wiele lepiej .
-To dobrze .Odpocznij .
Nastała cisza . Zastanawiał się czy odejść stamtąd czy zostać . Gdy tylko usłyszał zbliżające się kroki , schował się w swoim pokoju . Teraz już wiedział co kryję się za tamtymi drzwiami , a raczej kto . Jego dawna przyjaciółka była tak blisko niego a jednak tak daleko . Nie mógł teraz iść do niej i zabrać ją stąd , choć bardzo chciał . Sam nie wiedział dlaczego , ale coś powoli zaczynał czuć do różowowłosej piękności . Ta cała sytuacja zmieniła go , nie gdyś jeszcze kilka miesięcy temu był mścicielem bez uczuć a teraz ? Nie może przestać myśleć o swoje dawnej przyjaciółce z drużyny . Przez te kilka najbliższych dni musi zachowywać się jak członek organizacji , najbardziej się zastanawia jak zareaguje Sakura na jego widok . Znając ją będzie wściekła , ale tylko tak ma szanse ją stąd wydostać a na dodatek odzyskać zwój który jest cenny dla jego rodzinnej wioski .
Położył się na łóżku i oddał się w objęcia morfeusza.
***
Słońce promiennie oświetlało delikatną twarz młodej dziewczyny. Leżała w miękkiej pościeli. Dostający się przez uchylone okno wiatr, poruszał kosmkiem jej jasnych włosów. Wstając z łóżka przeciągnęła się kilkakrotnie i przetarła zaspane oczy . Poszła do łazienki i przemyła oczy zimną wodą. W pierwszym momencie dreszcz przeszedł całe jej ciało. Zadrżała, lecz było to niczym w porównaniu do orzeźwienia jakie dostała w zamian. Czynność pobudziła zmysły zielonookiej do intensywnej pracy. Nareszcie mogła się skupić. Szybko się ubrała i wyszła z pokoju . Kierując się do kuchni już z daleka słychać było rozmowę .
-Trenujemy dziś ?-spytał Deidara
-Hmm ..Tak ale tym razem dojdzie do nas nowa osoba.
Deidara zaśmiał się . - Czyżbyś chciał go sprawdzić . ?
-Być może .
Zielonooka usłyszała tylko "nowa osoba" czyżby do naszej organizacji doszedł ktoś ? Nie zastanawiając się dłużej weszła do kuchni , dwie pary oczu skierowały się na nią .
-Mamy nowego członka ? spytała .
-Owszem , nie długo sama go poznasz .
-Hmm .
-Będziesz dziś obserwować .
-Słucham ? Jeśli myślisz że będę tylko stać i patrzeć to jesteś w grubym błędzie ! -warknęła
-Sama wiesz że jeszcze nie dawno byłaś osłabiona i to ty zostałaś ranna ! Przez swoją nie uwagę !
-Że jak ? Czy ty sugerujesz że jestem nie uważna ? To nie moja winna ! -warknęła - I będę dziś trenować i ty nie masz nic do gadania , jasne ? !
-Jeszcze zobaczymy .
Zielonooka prychnęła i wyszła. Cała gotowała się w środku , jeszcze mu pokaże na co ją stać . Raz mu się udało mnie przechytrzyć , i dlatego zostałam ranna . ..a nie przez swoją nie uwagę . No może to nie było do końca prawdą , ale odegra się na Sasuke .
*Wstając rano całe jego ciało przechodziły nie przyjemne dreszcze, jego plecy przeszył ból . W tym samym czasie do jego pokoju wpadł blondyn z kucykiem na głowie . Jak dobrze pamiętam chyba Deidara ma na imię - przeszło mu przez myśl . -Zbieraj się za jakieś 10 minut zaczynamy trening . Nie czekając na odpowiedz bruneta , wyszedł z pokoju.Kruczowłosy tylko westchnął i poszedł do łazienki , szybko się ogarnął i wyszedł .Prze kryjówką czekał na niego brat . Ruszył z nim na dużą polane na której czekali wszyscy . Od razu zauważył różowo-włosom stojącą do niego tyłem . Rozmawiała z czerwonowłosym chłopakiem - No to jesteśmy już w komplecie . - Gdy tylko zielonooka usłyszała głos blondyna odwróciła się i zamarła na widok kruczowłosego .
W jej oczach było widać zdziwienie ale i złość . Była wściekła najprawdopodobniej na niego . -A ten co tu robi ? -warknęła .
-Mówiłem że mamy nową osobę w drużynie .
-To chodziło o niego ? - była zdezorientowana .
-Mhm . widzę że ucieszyłaś się na jego widok .
Różowowłosa tylko prychnęła .
-Dobra koniec tego a więc Sakura walczy z ... Sasuke .
-He ? Dlaczego ? -spytała
-Sama powiedziałaś że chcesz trenować .
-Dobra , przynajmniej odegram się .
-Zaczynajcie . .-Powiedział Itachi po czym odszedł w tył i usiadł na dużym kamieniu .
Sakura tylko prychnęła i stanęła na przeciwko bruneta , zaczęła mierzyć Uchihe groźnym spojrzeniem .Skumulowała chakre w prawej dłoni i uderzyła z całą swoją siłą w podłogę, która natychmiast popękała i rozstąpiła się w różne strony. Uchiha stracił równowagę. Na jego twarzy pojawiło się przez chwilę szczere zdumienie. Sakura uśmiechnęła się zadowolona siebie i skoczyła ku niemu, szykując się do ataku. Spojrzał na nią ponownie tym swoim lekceważącym wzrokiem, na co Haruno jeszcze mocniej zacisnęła pięść , znalazła się na przeciwko bruneta. Wyprowadziła cios prosto w jego twarz, który ku jej zdziwieniu nie dotarł do celu. Kruczowłosy zamknął oczy, gdy je otworzył Sakura nie zobaczyła w nich czerni. Wypełniła ją czerwień, a w okół źrenic pojawiły się trzy charakterystyczne łezki. Użył sharingana. Zielonooka zacisnęła pięści tak mocno, że paznokcie prawie przebiły skórę jej dłoni. Poszedł na całość, jeżeli chciała wygrać, nie mogła się powstrzymywać.Ciemnej maści wąż wyłonił się błyskawicznie z jego rękawa. Obwinął się wokół jej całego ciała, uniemożliwiając ruch. Zrobił to tak szybko, że zauważyła go dopiero, gdy już była obezwładniona.- Poddaj się – powiedział, patrząc na nią , a gdy zielonooka nie zareagowała, wąż ścisnął ją tak mocno, że mało co nie złamał jej kości. Wykrzywiła się w grymasie bólu i złości.Cała w środku gotowała się ze złości . Ba ! była cholernie wściekła . nie po to od nocy do świtu . Ciężko harowała z Tsunade , nie po to przez te lata ćwiczyła do nieprzytomności , żeby się teraz poddawać!
-Chyba sobie kpisz - warknęła. To tylko iluzja – pomyślała i spróbowała wyciszyć swoją chakrę, zamykając oczy, chcąc tym samym przerwać technikę. – To się nie dzieje na prawdę – poczuła, że uścisk węża zaczął się nieco rozluźniać. Stworzyła parę pieczęci po czym skumulowała chakre tworząc przy tym pieczęc Yin . Na jej czole zaczęły pojawiać się znaki . Brunet wyłączył sharingana i wyciągnął swoją katanę z pochwy . Gdy różowowłosa zaczęła biec w jego kierunku przy okazji rzucając w jego stronę parę kuna'i . Zwinnie je ominął i zniknął w kłębie dymu .Zielonooka przewidziała to i tym razem nie da się na to nabrać .Gdy tylko brunet się pojawił za nią tak jak przewidziała ,uderzyła go nogą w brzuch z pół obrotu .Brunet przeleciał przez całą polanę , swój lot zakończył dopiero po złamaniu kilku drzew , ostatecznie lądując na masywnym głazie .
-Dość - powiedział Itachi. -Na dziś koniec. Różowowłosa ruszyła w stronę kryjówki .
Czarnooki chwilę tam leżał po czym wstał , a następnie wrócił do kryjówki .