Po całej wiosce już rozniosła się wieść o tym że Sakura uciekła z najcenniejszym zwojem .-Co ?! -Dlaczego jej nie powstrzymałeś ? -wrzasnęła blondynka .!
-Próbowałem coś zrobić , przechytrzyła mnie .Nie była sama .
-Jak to ?! kto z nią był . ?
-Mój brat .
Blondynka westchnęła i podeszła do biurka. -To niemożliwe, ona ...nie mogła chyba ..dołączyć do nich. Nie ..na pewno nie.
-Masz zamiar jeszcze ją usprawiedliwiać ?! Ona skradła zwój ! Powinno cię interesować jak go odzyskać! -warknął brunet.W tej samej chwili do pomieszczenia wszedł Naruto, Shikamaru, Neji, Hinata,Kiba, Ino, Chouji, Sai i Ten-Ten.
-Musicie znaleźć zwój i sprowadzić Sakurę do wioski! -rozkazała .
-A co jeśli Sakura nie będzie chciała wrócić? -zapytała granatowowłosa.
-Jeśli odmówi , sprowadźcie ją siłą!
-Hai -krzyknęli wszyscy .
-Tsunade sama ? wiemy gdzie jest aktualnie kryjówka Akatsuki? -spytał lisek.
-Niestety nie , wysłałam ANBU żeby powęszyli trochę .
-Nie ma czasu do stracenia, im dłużej mają w posiadaniu zwój tym gorzej dla nas . A teraz ruszajcie!
-Hai - powiedzieli wszyscy i wyszli .
-Za 5 minut spotykamy się pod bramą -powiedział Shikamaru .
Wszyscy kiwnęli głową i się rozproszyli .
***
Przekręciła się na bok z myślą przytulenia się do bruneta , otworzyła oczy . Miejsce obok niej było puste , z jej gardła wydobył się jęk niezadowolenia . Rozejrzała się po pokoju , jej wzrok utkwił na jej porozrzucanych po całym pokoju rzeczach .Zarumieniła się na myśl o wczorajszej nocy .W tym samym czasie drzwi obok otworzyły się, w progu stanął brunet w samym ręczniku . -Brał prysznic-przeszło jej przez myśl . Z jego długich czarnych włosów skapywała woda .
-O widzę że się już obudziłaś - uśmiechnął się do niej uwodzicielsko .
-Mhm .
-Co się stało ? -spojrzał na nią .
-Nic , a co się miało stać?
-Sądząc po twojej minie , to coś na pewno - podszedł do łóżka i usiadł koło zielonookiej . -No więc mów o co chodzi .
-Ehh ..myślałam że jak się obudzę , to pierwsze co zobaczę po otworzeniu oczu będziesz ty a nie puste miejsce obok mnie .
-Ah o to chodzi , przepraszam cię . Obiecuję ci że następnym razem poczekam aż się obudzisz - pocałował ją w usta.
Różowowłosa wstała i zaczęła zbierać swoje rzeczy , skierowała się w stronę łazienki .Przy wejściu odwróciła się do bruneta i uśmiechnęła chytrze.
-A kto ci powiedział że będzie następny raz ? -zaśmiała się i weszła do łazienki .
-Dopilnuję tego -krzyknął za nią .
Gdy dziewczyna brała prysznic do pokoju wszedł blondyn .
-Hej Itaś ,widziałeś może Sakurę ? Pein chce ją widzieć .
-Naucz się pukać to raz , dwa nie mów do mnie Itaś , a trzy to tak widziałem ją.
Po chwili zielonooka wyszła z łazienki i zobaczyła blondyna z miną jakby zobaczył ducha .
-Eee coś się stało ? Ducha zobaczyłeś czy jak ? -zaśmiała się.
-Ty , jak ..czy wy ?
-Spaliśmy razem ? -zapytała zielonooka . -Tak chyba tak .
-Ale jak przecież .. ? ee no wiesz am . -blondyn się jąkał .Nie mógł uwierzyć w to że Saki przespała się z Itaśiem .
-Dobra skończ się jąkać , mów po co przyszedłeś .
-A tak .. ee Pein chce cię widzieć . -powiedział po czym wyszedł .
-Ciekawe czego chce ode mnie -zamyśliła się i poszła w ślady blondyna .
-O co chodzi -spytała gdy tylko weszła do gabinetu rudowłosego .
-Konoha wysłała ludzi że by cię sprowadzili .
-Już ? szybcy są , widzę że nie tracą czasu -zaśmiała się .
-A więc wezwałeś mnie tylko po to żeby powiedzieć mi że pieski Konohy szukają mnie ?
-Nie zupełmie , chcę abyś z Itachim sprowadziła ich na zły trop . Nie możemy pozwolić , aby znaleźli nasza kryjówkę .
-Spokojnie ,zajmiemy się tym - zapewniła i skierowała się do drzwi . -Czy to wszystko ?
-Tak .
Dziewczyna skinęła głową i wyszła , na zewnątrz czekał na nią brunet.
-Mamy misję -uśmiechnęła się chytrze i ruszyła przed siebie , w jej ślady poszedł długowłosy.
*
-Sasuke ty pójdziesz z Naruto ,Hinatą i Saiem . -powiedział Shikamaru .
-Neji ty pójdziesz z Kibą , Ten-Ten .
-Ja pójdę z Ino i Choujim .
-Hai krzyknęli wszyscy .
-Czemu się rozdzielamy-spytał lisek .
-Naruto , dzięki temu szybciej znajdziemy Sakurę i odzyskamy zwój . Macie jeszcze jakieś pytania . Nie ? To w drogę .-krzyknął brunet .
-Jak ją tylko znajdziemy to popamięta mnie -pomyślał kruczowłosy .
-Hej Sasuke ,nadal jesteś zły że Sakurcia skopała ci tyłek ?
-Idiota . -powiedział .
Blondyn wpatrywał się w swojego przyjaciela . Na jego twarzy wypisana byłą determinacja . -Zrobię wszystko żebyś wróciła z nami - pomyślał lisek .
....
Biegli już kilka godzin . Wszyscy byli już wymęczeni ale nie dawali tego po sobie poznać . Nagle granatowowłosa zatrzymała się a w jej ślady poszła cała trójka .
-Hinata . ? co się stało ?
-Byakugan -zaczęła się rozglądać .
-W naszym kierunku zbliża się Sakura .
-Skąd wiesz że to ona ? -zapytał Sai .
-Wyczuwam jej chakre.
-Kogo my tu mamy -usłyszeli znany im głos .
*
Czas złożyć wizytę starym przyjaciołom -pomyślała i zeskoczyła z drzewa .
-Kogo my tu mamy -zaśmiała się cicho zielonooka i spojrzała na blondyna .
-S..sakura ? Sakura ! to ty to naprawdę ty .-krzyknął blondyn i podbiegł do dziewczyny próbując ją przytulić. Różowowłosa zamachnęła się i uderzyła blondyna prawym sierpowym . Lisek poleciał kilka metrów w tył uderzając w drzewo .
-Nie zbliżaj się do mnie -warknęła
-Sakura ? -powiedział cicho granatowowłosa .
-Co oni ci zrobili ? To nie jesteś ty ! -krzyknęła podbiegając do blondyna .
-Czyżby ? -zaśmiała się i spojrzała na kruczowłosego .
-Widzę że Tsunade dała ci odtrutkę . Bo jeszcze jesteś na tym świecie -zaśmiała się .
-Gdzie jest zwój -warknął przez zaciśnięte zęby.
-Jak widzisz nie mam go przy sobie . Musisz mi wybaczyć mam straszną sklerozę . -zaśmiała się .
-Dlaczego to zrobiłaś ?
-Pytasz dlaczego odeszłam ? Ujmę to tak , miałam swoje powody . Nic mnie tam nie trzymało Naruto . Czas dorosnąć i wziąć los we własne ręce nie sądzisz?
-Mówisz że nic cię nie trzymało tam , hę ? Czy dla ciebie nie liczą się przyjaciele , albo rodzice którzy ..
-Przyjaciele ?! -krzyknęła . -Ty kpisz ze mnie ? Gdzie byliście kiedy was najbardziej potrzebowałam no gdzie ?
-Sakura.. -odezwała się Hinata.
-Po śmierci moich rodziców zostawiliście mnie samą , i wy nazywacie się moimi przyjaciółmi ?
Zapadła głucha cisza..
-Sakura ! możesz z nami wrócić i zapomnimy o wszystkim . Proszę wróć z nami do domu
-Ja nie chce wracać ! Moje miejsce jest pośród nich wskazała palcem w górę .
Nad jej głową pojawiła się cała organizacja Akatsuki .
-Dobra koniec tego . -warknął Uchiha . Dawaj zwój albo odbiorę go siłą !
-Chcesz zwój to chodź -zaśmiała się .
-Bierzcie ich -odezwała się do Deidary .
Różowowłosa wskoczyła na drzewo i zaczęła biec jak najdalej od nich . Brunet podążał za nią .
-Czyżbyś się bała -krzyknął podążając za nią .
Zielonooka tylko prychnęła i zeskoczyła na ziemie . Znajdowali się na dużej polanie .
Gdy tylko brunet zeskoczył na ziemię rzuciła w jego stronę parę kunai . Brunet wyjął swoją katanę i zniknął by po chwili pojawić się za nią . Przyłożył jej stal do gardła . -Przykro mi ale to chyba koniec.
Zielonooka zaśmiała się i zniknęła .
-Klon ?
Zaczął się rozglądać po bokach , dostrzegł ją kilka metrów dalej.
Sakura zastosowała jedną ze swoich technik, które sama opanowała tuż po skończonym treningu z piątą. Wokół jej ciała pojawiła się w postaci małych błyskawic powłoka w kolorze jasnoczerwonym. Haruno wykonała kilka pieczęci, po czym ruszyła w kierunku czarnookiego.
Gdy się otrząsnął, nie mógł uwierzyć w to co widzi. To już nie jest ta sama dziewczyna która gotowa była porzucić wioskę dla niego.W jej oczach widział rosnący gniew . Młody Uchiha zdawał sobie sprawę że Sakura chce go zabić . Parę lat temu to on był na jej miejscu .
Kurczowłosy nie chciał z nią walczyć , to już nie była ta sama dziewczyna , która była z nim w drużynie . Zmieniła się i to widać . Jest taka sama jak ja gdy straciłem rodzinę .
-Sakura , ...wiem co czujesz . -Rzucił katanę przed siebie .
Sakura zatrzymała się kilka metrów przed nim .
-Nic nie wiesz .
-Wiem że czujesz się samotna , opuszczona .! wiem to bo sam to przeżyłem ! . -podszedł do niej .
Spojrzała w jego oczy .
-Nic nie wierz , nie mogę wrócić do wioski ! Obiecałam sobie że skończę to co zaczęłam ! -Krzyknęła i skumulowała chakrę w prawej dłoni a następnie uderzyła bruneta w brzuch .
Skumulowała chakrę na czole . Po chwili jej ciało pokrywały znaki .
-Pieczęć Yin - przeszło mu przez myśl .
Brunet otrząsnął się i wstał , następnie podniósł swoją katanę .Gdy tylko zielonooka zaczęła go atakować on zniknął i pojawił się za nią .W tym samym czasie gdy brunet zniknął szybko odwróciła się . Sasuke szybkim pchnięciem wbił w jej brzuch katanę . -Przykro mi -wydusił z siebie .
-Mi też -odezwał się znajomy głos . Po chwili ciało Sasuke opadło na ziemię .
Brunet szybko uchronił zielonooką przed upadkiem . Wziął ją na ręce .
-Itachi -wykrztusiła z siebie .
-Cii .-powiedział i pocałował ją w czoło .
* * *
-Konan - krzyknął brunet gdy tylko pojawił się w siedzibie Akatsuki .
Itachi zaniósł ją szybko do pokoju i położył na łóżku , po chwili do pokoju wbiegła dziewczyna .
-Jezu , Sakura ! - otworzyła szerzej oczy .
-Musisz jej pomóc - krzyknął brunet.
-Przynieś mi apteczkę ! -krzyknęła do Deidary który wbiegł za nią do pokoju .
Blondyn szybko wybiegł z pomieszczenia , po chwili wrócił z apteczką .
-Musicie wyjść -zażądała
Brunet spojrzał na różowo-włosa i nie chętnie wyszedł . W jego ślady poszedł blondyn.
-Co się stało - krzyknął Pein gdy tylko podszedł do nich .
-Sasuke przebił ją kataną .
-Że co ? gdzie ona jest ? -warknął i ruszył przed siebie .
-Stój , Konan się nią zajęła - powiedział blondyn. Nagle w pomieszczeniu zjawili się wszyscy .
-Co z tymi dzieciakami ?
-Udało się nam ich przegonić - powiedział Sasori .
-Dobrze , mam tylko nadzieję że ona z tego wyjdzie . Bo jak nie to własnoręcznie wypatroszę twojego brata - zwrócił się do Itachiego .
Ten tylko skiną głową .
Kilka godzin później ....
Z pokoju w którym znajdowała się Sakura , wyszła Konan .
-I jak ? -odezwał się brunet.
-Musi dużo teraz odpoczywać , jej stan jest stabilny . Gdybyś przyniósł ją kilka minut później to mogłabym nie zdążyć ją uratować .
Brunet odetchnął , - mogę do niej iść ?
-Dopiero jutro , teraz śpi . -odpowiedziała .
-Idę powiadomić Peina . -ruszyła w stronę gabinetu .
*
-Stary obudź się -powiedział lisek .
Brunet otworzył oczy i rozejrzał się po pomieszczeniu . Białe ściany , ohh nie tylko nie szpital - pomyślał .
-Co ja tu robię ? !
-Znaleźliśmy cię nie przytomnego na jakiejś polanie .
W tym samym czasie do pokoju weszła blondynka .
-Tsunade-sama -odezwał się blondyn .
-Dowiedzieliście się czegoś ?
-Niestety nie , Akatsuki nas zaatakowało . Wśród nich była Sakura .
Blondynka chwilę się zamyśliła.
-ANBU jak na razie tez nie ma żadnych informacji .
-Jutro z samego rana ruszymy znowu - powiedział brunet.
-Ty zostajesz w szpitalu !
-My ruszymy - powiedział blondyn .
-Dobrze , pójdzie z wami kilka osób z ANBU .
-Hai .
-Naruto , zgłoś się do mnie jutro z samego rana . powiedziała i wyszła .
-Jeśli myśli że zostanę tu , to jest w grubym błędzie-powiedział po czym próbował wstać, lecz na marne .
-Ty chyba sobie żartujesz , won do łózka ! -warknął .-w takim stanie na nic się nie zdasz .!
Brunet nie chętnie przyznał mu rację i z powrotem się położył .
-Naruto , sprowadź ją .
Blondyn spojrzał na niego , przypomniał sobie że parę lat temu to Sakura prosiła go żeby sprowadził Sasuke . Teraz karty się odwróciły.
-Masz moje słowo . -powiedział i wyszedł , zostawiając bruneta samego .
-Sakura , wróć - spojrzał za okno , robiło się ciemno . Uliczki Konohy powoli robiły się opustoszałe .
*
Blondyn wyszedł z budynku , na zewnątrz stała dwójka ANBU .
-Naruto , Tsunade prosi abyś teraz się do neij zgłosił .
-Hai -ruszył w stronę budynku Hokage.
Zapukał , już po chwili było słychać krótkie "wejść" w środku stały dwie zakapturzone osoby . Piąta siedziała przy swoim biurku .
-Cieszę się że już jesteś .
-O co chodzi Tsunade sama ?
-Witaj Naruto -odezwał się damski głos . Bardzo dobrze mu znany .
Nagle kobieta zrzuciła z siebie kaptur , w jej ślady poszła druga postać.
-T..to n...nie możliwe ? -powiedział i bacznie się przyglądał .
-Przecież wy nie żyjecie .
-Naruto , nasza śmierć była upozorowana .
-Co dlaczego ?
-Musieliśmy tak postąpić aby bronić Sakure przed Madarą .
-Okłamaliście nas, Sakure tylko po to by chronić ją przed nim?!
-Tak .
-To wam się nie udało , bo Sakura chce się na nim zemścić .Za to że was
"zabił ".
-Wiemy o tym , dlatego wróciliśmy do wioski .
-Naruto , musisz znaleźć Sakurę i sprowadzić do wioski . Nie możemy dopuścić aby Sakura spotkała się nim.
-Hai .
-Mebuki i Kizashi wy zostaniecie wiosce. Nikt na razie nie może się dowiedzieć o tym że wy żyjecie.